Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 1 stycznia 2018

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1107) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

 

*Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump złożył życzenia szczęśliwego Nowego Roku przyjaciołom, wrogom oraz " nieuczciwym mediom"."Nasze państwo umacnia się i mądrzeje, a ja chcę życzyć wszystkim moim przyjaciołom, zwolennikom, wrogom, a nawet bardzo nieuczciwym fejkowym mediom informacyjnym szczęśliwego i zdrowego Nowego Roku. 2018 rok będzie wielkim rokiem dla Ameryki!" – napisał na Twitterze amerykański prezydent. Trump spędza ferie noworoczne na Florydzie. W tym pasie czasowym Nowy Rok nastąpił o godz. 6 rano w poniedziałek według czasu polskiego.

 

* Jedno z najlepszych orędzi noworocznych wygłosił prezydent Rosji Putin. Oto jego treść:  Drodzy Przyjaciele! Na progu nowy, 2018 rok. Oczywiście, święto to obchodzimy każdego roku, ale i tak postrzegamy je jako nowe, dobre, wyczekiwane. Wierzymy, że wypowiedziane w tej chwili życzenia, wszystkie nasze nadzieje spełnią się. Nowy Rok jest dla nas przede wszystkim rodzinnym świętem. Świętujemy go tak, jak w dzieciństwie: z prezentami i niespodziankami, ze szczególnym ciepłem, oczekując na ważne zmiany. I na pewno pojawią się w naszym życiu, jeśli każdy z nas zawsze będzie pamiętać swoich rodziców, chronić ich, doceniać każdą chwilę spędzoną z nimi, jeśli lepiej zrozumiemy nasze dzieci, ich dążenia i marzenia, będziemy wspierać tych, którzy są obok, którzy potrzebują naszego udziału i duchowego wsparcia. Umiejętność niesienia pomocy, wrażliwość, dobro wypełniają życie prawdziwym, ludzkim sensem. Niezależnie od tego, gdzie jesteśmy: za rodzinnym stołem, w wesołym towarzystwie, na świątecznych ulicach – łączy nas wzniosły nastrój noworoczny, a współczesne technologie pozwalają dzielić się naszymi uczuciami z bliskimi nam osobami, które mogą być setki, tysiące kilometrów.Jak zawsze, składam szczególne życzenia tym, którzy teraz pracują, wykonują obowiązki wojskowe lub zawodowe, dyżurują w szpitalach, siedzą za sterami samolotów lub kierują pociągami. Jesteśmy razem w tę wspaniałą sylwestrową noc. Jesteśmy razem również w powszechnych codziennych sprawach. Jedność, przyjaźń, bezinteresowna miłość do Rosji pomnażają nasze siły do dokonywania dostojnych czynów i wysokich osiągnięć.Chcę serdecznie podziękować wszystkim za wiarę w siebie i nasz kraj. Niech zaufanie i wzajemne zrozumienie zawsze nam towarzyszą. Drodzy Przyjaciele! Do nadejścia 2018 roku pozostały jedynie sekundy. Nadszedł czas powiedzieć sobie ważne słowa, wybaczyć błędy, krzywdy, przytulić, wyznać miłość, ogrzać troską i uwagą. Niech w Nowym Roku w życiu każdego człowieka, każdej rodziny zajdą zmiany na lepsze, aby wszyscy byli zdrowi, aby rodziły się dzieci i aby radowały nas. Szczerze życzę wam sukcesów i pomyślności. Pokoju i dobrobytu naszej wielkiej Rosji – naszej ukochanej i jedynej! Wszystkiego najlepszego! Szczęśliwego Nowego Roku 2018!

 

*Samoloty sił koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadziły nalot na stację paliw w mieście Hdeyd na zachodzie Jemenu. Zginęło 20 cywilów, a 8 osób zostało rannych. .„W poniedziałek samoloty koalicji zbombardowały stację paliw na rynku miejskim w administracji Al-Dżarahi, co doprowadziło do śmierci 20 osób i ranienia ośmiu" — powiedziało źródło. Są to wstępne informacje o ofiarach nalotu których liczba moze wzrosnąć, bo trwa jeszcze akcja ratunkowa. 

 

* Egipscy policjanci zlikwidowali w piątek rano uzbrojonego mężczyznę, który usiłował dokonać ataku na koptyjską cerkiew w Heluanie, na przedmieściach Kairu — podaje gazeta „Al-Watan". „Terrorysta, który wdarł się do cerkwi Marmina z bronią został zlikwidowany przy próbie ataku" — pisze gazeta. Media donosiły wcześniej, że nieznany człowiek ostrzelał cerkiew, na miejscu incydentu wzmocniono środki bezpieczeństwa.

 

Z nielegalnymi formacjami zbrojnymi w Syrii w 2017 roku podpisano 140 wniosków o zakończenie działań wojennych, a także ponad tysiąc porozumień o przyłączeniu miejscowości do rozejmu, informuje Centrum Pojednania Walczących Stron w Syryjskiej Republice Arabskiej. "Od początku roku podpisano ponad tysiąc porozumień o przyłączeniu konkretnej miejscowości do rozejmu. Z liderami nielegalnych formacji zbrojnych podpisano 140 wniosków o zakończenie działań wojennych" – głosi oświadczenie. 

 

Izraelskie samoloty zbombardowały pozycje palestyńskiego Hamasu w Strefie Gazy w odwecie za piątkowy atak rakietowy – poinformowała służba prasowa armii . Izraelscy wojskowi twierdzą, że Iran w ten sposób próbuje doprowadzić do eskalacji sytuacji w regionie po kilku latach spokoju. W odpowiedzi na wczorajszy ostrzał rakietowy miejscowości Szaar ha-Negew i Sedot Negew na południu Izraela dziś wieczorem myśliwce Sił Powietrznych Izraela zbombardowały punkt obserwacyjny organizacji terrorystycznej Hamas na południu Strefy Gazy – podano w sobotnim komunikacie izraelskiej armii. Jak podkreślono, ostrzał kolejny raz destabilizował sytuację w regionie. Poważny piątkowy incydent świadczy o tym, że Iran poprzez radykalne i terrorystyczne organizacje dąży do rozchwiania sytuacji, narażając życie mieszkańców Strefy Gazy, co może doprowadzić do nowej rundy eskalacji po kilku latach spokoju – głosi komunikat. Izraelscy wojskowi oskarżyli Hamas o dokonanie ostrzału i jego konsekwencje.

 

*Prezydent USA Donald Trump powiedział, że koalicja odbiła niemal 100% zajętych przez dżihadystów obszarów.Oświadczenie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, że wyzwolenie Syrii i Iraku z rąk dżihadystów z Państwa Islamskiego jest zasługą koalicji międzynarodowej, jest próbą przypisania sobie zwycięstwa – powiedział wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej Rosji Aleksiej Czepa. Udział koalicji pod wodzą USA w zniszczeniu ISIS odegrał minimalną rolę. Amerykanie zwłaszcza ostatnio wspierają dżihadystów. Wyprowadzają z oblężonych stref liderów ISIS, próbują stworzyć w Syrii ogniska nowych ugrupowań – podkreślił rosyjski polityk. Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) przekazały RT Ruptly materiał wideo z wycofywania się dżihadystów z Państwa Islamskiego z Rakki. Zdaniem ekspertów nagranie to jest kolejnym dowodem na to, że Amerykanie pozwolili terrorystom bez przeszkód wycofać się z Rakki do bezpiecznych obszarów. Prawdopodobnie będą mogli stamtąd kontynuować działania zbrojne przeciwko siłom rządowym i ich sojusznikom.

 

* Co najmniej 15 osób zginęło, a 13 zostało rannych w wyniku eksplozji, do której doszło na pogrzebie w afgańskim Dżalalabadzie – poinformowała telewizja 1TV News, powołując się na lokalne władze. Według agencji Pajhwok wybuch rozległ się około godziny 14:00 czasu lokalnego na cmentarzu Mukam Han. Zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w trakcie pogrzebu miejscowego urzędnika. 

 

Prezydent Iranu Hasan Rouhani skomentował antyrządowe wystąpienia, które trwają już czwarty dzień. Jego słowa cytuje telewizja Press TV."Jesteśmy wolnym narodem, który bazuje na konstytucji i prawach obywatela, ludzie mogą swobodnie krytykować (władze), a nawet wyrażać swoje niezadowolenie" – powiedział. Jednocześnie Rouhani zauważył, że sposób wyrażenia nastrojów protestacyjnych powinien w końcowym wyniku doprowadzić do podwyższenia poziomu życia mieszkańców Iranu. "Krytyka różni się od przemocy" – podkreślił prezydent Iranu. Wskazał również, że uregulowanie niektórych problemów w państwie "jest niełatwe i wymaga czasu" oraz wezwał rząd Iranu i obywateli do współpracy w rozwiązaniu tych problemów. Rouhani oświadczył, że krytyka władz państwa różni się od akcji przemocy i akcji niszczenia własności publicznej. "Nie możemy dopuścić do powstania w Iranie atmosfery, która wywoływałaby u ludzi niepokój o bezpieczeństwo i życie" – podsumował prezydent Iranu. 

 

Moskwa uważa wydarzenia w Iranie wewnętrznymi sprawami Republiki Islamskiej, powiedziano w rosyjskim MSZ Jednocześnie MSZ Federacji Rosyjskiej wyraziło nadzieję, że sytuacja nie będzie rozwijać się według scenariusza przemocy i rozlewu krwi. "Niedopuszczalna jest ingerencja z zewnątrz, destabilizująca sytuację" – dodano w resorcie. W dużych miastach Iranu – Teheranie, Meszhedzie, Isfahanie i innych – od zeszłego tygodnia trwają masowe akcje protestu. Są już cztery ofiary zamieszek. Prezydent Iranu Hasan Rouhani oświadczył, że te akcje są wywołane przez wewnętrzne problemy, a także motywowane przez siły zewnętrzne, m.in. Arabię Saudyjską. Biały Dom oficjalnie poparł protestujących, a prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump  oświadczył, że w Iranie  nadszedł czas zmian.

 

Amerykańskie władze oficjalnie poparły protestujących w Iranie – poinformowała rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.„Popieramy prawo narodu irańskiego do pokojowego wyrażania swoich poglądów. Jego głos powinien być usłyszany. Wzywamy wszystkie strony do bronienia tego fundamentalnego prawa do pokojowego samo wyrażania się i do unikania wszelkich działań, które pomagają cenzurze” – powiedziała Sanders. Protesty w Iranie zaczęły się w czwartek od demonstracji w mieście Meszhed przeciwko rosnącym cenom, słabej gospodarce i korupcji. Błyskawicznie rozszerzyły się na inne miasta oraz inne postulaty, przekształcając się w antyrządowe demonstracje. Irańskie władze wprowadziły utrudnienia w dostępie do internetu z telefonów komórkowych. Są już pierwsze ofiary śmiertelne. Podczas demonstracji w mieście Dorud zginęły dwie osoby. 

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potępił "odłączenie internetu" na tle protestów w Iranie. Wcześniej z Iranu napływały informacje o tym, że władze zablokowały niektóre strony internetowe ze względu na protesty społeczne. Konstruktor Telegramu Paweł Durow potwierdził, że messenger został zablokowany na terytorium Iranu.  "Iran, państwo sponsorowanego terroryzmu numer jeden, wciąż łamiące prawa człowieka, teraz zamknęło internet, aby pokojowi demonstranci nie mogli rozmawiać. Źle!" – napisał Trump na Twitterze. Prezydent Stanów Zjednoczonych niejednokrotnie wyrażał poparcie dla protestujących.  USA oskarżają Iran o popieranie terroryzmu, włącznie z szyickim ruchem Hezbollah, który USA wpisały na listę organizacji terrorystycznych. W czwartek w irańskim Meszhedzie doszło do masowej akcji protestu, w której udział wzięło około 200 osób. Protestowali przeciwko ekonomicznej sytuacji w Iranie, skandowali hasła antyrządowe. Policja zatrzymała 52 osoby za udział w nielegalnym mitingu i niszczenie własności państwowej. Akcje protestacyjne odbyły się także w innych miastach Iranu. Jak powiedział w niedzielę mer Teheranu Mohammad Ali Najafi, podczas akcji protestacyjnych nieznaczne straty odniosła własność miejska, zniszczono przystanki autobusowe, ruch w niektórych częściach miasta był utrudniony. Władze Iranu ogłosiły, że w mieście Dorud podczas manifestacji zginęły dwie osoby, podkreślając, że siły bezpieczeństwa nie otwierały ognia w kierunku protestujących". 

 

Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel wezwał do normalizacji stosunków między Rosją a USA – pisze „Westdeutsche Allgemeine Zeitung”. Jego zdaniem jedynie Moskwa i Waszyngton mogą powstrzymać rozprzestrzenianie się broni jądrowej na świecie. Właśnie my w Europie powinniśmy być zainteresowani tym, aby stosunki między  USA i Rosją  poprawiły się — powiedział Gabriel. — W końcu tylko USA i Rosja — przy wsparciu Chin — mogą zapobiec rozprzestrzenianiu się broni jądrowej — dodał.Jak podkreślił, jeśli stosunki na linii Moskwa-Waszyngton „będą tak samo złe, jak teraz, inne kraje to wykorzystają". Z tego powodu Europejczycy wkładają „tyle wysiłku", aby „znów zbliżyć do siebie Amerykanów i Rosjan". 

 

* Wielu policjantów zostało rannych w strzelaninie w niedzielę na przedmieściach Denver - poinformowały lokalne władze. Napastnik jest na wolności, trwa policyjna obława. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z jednostki specjalnej SWAT. Z informacji przekazanych przez media wynika, że do szpitala przewieziono 7 osób. Strzelanina wywiązała się podczas interwencji w jednym z domów na przedmieściach Denver, którą przeprowadzano w godzinach porannych czasu lokalnego. Wielu funkcjonariuszy zostało rannych — powiedział przedstawiciel policji Jason Blanchard.  Mieszkańcy powinni schronić się w bezpiecznym miejscu i unikać okien – poproszono na Twitterze biura szeryfa hrabstwa Douglas w stanie Kolorado. Ponadto osoby, które przebywają poza domem, mogą kierować się do specjalnego schronu.

 

Od 1 stycznia w Rosji zakończy się emisja i sprzedaż alkoholowych napojów energetycznych. Ich produkcja jest dozwolona tylko na eksport.Do kategorii tych napojów należy produkcja alkoholowa z zawartością spirytusu etylowego mniejszą niż 15%, i w której zawarte są substancje tonizujące.  Kwestia zakazu została podjęta w Radzie Federacji po przypadkach masowego zatrucia alkoholem w 2016 roku. Najgłośniejszym zdarzeniem tego typu było zatrucie mieszkańców Irkucka płynem "Bojarysznik", zwierającym spirytus. W wyniku tego zatrucia ucierpiały 123 osoby, a 76 z nich zmarło. Poza tym, ważnym czynnikiem było powstawanie uzależnienia od alkoholu, które wywołują takie napoje. W Moskwie i okolicach ich sprzedaż została zakazana już w połowie 2015 roku. 

 

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę zaostrzającą kary za terroryzm telefoniczny.Zgodnie z wprowadzonymi zmianami teraz za fałszywy alarm maksymalna kara wyniesie do 10 lat pozbawienia wolności. Za fałszywe powiadomienie o przygotowywanym ataku bombowym w obiektach infrastruktury socjalnej lub skutkujące poważnymi szkodami przewidziano karę od 3 do 5 lat więzienia. Jeśli taki czyn pociągnie za sobą śmierć lub inne poważne konsekwencje, to jego sprawca usłyszy wyrok od 8 do 10 lat pozbawienia wolności. Rada Federacji przyjęła ustawę 26 grudnia.    

 

Były gubernator obwodu odesskiego Michaił Saakaszwili nie zazdrości prezydentowi Ukrainy Petro Poroszence.Według polityka wyniki sondaży świadczą o fiasku władz Ukrainy. "Akcje protestacyjne popiera 46% ludności. Na miejscu Poroszenki ja bym się powiesił. To katastrofa dla każdej władzy" —powiedział były gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili dla telewizji NewsOne. Przeprowadzony wcześniej sondaż Centrum Razumkowa pokazał, że ani jedna z kluczowych reform – edukacji, medycyny, emerytur, rolna, sądowa i prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych – nie otrzymała poparcia więcej niż 26 % respondentów. "46% ludzi chce wyjść na ulicę, aby obalić władze. Prawie połowa ludzi chce niezwłocznego impeachmentu prezydenta" – dodał Saakaszwili. Niezadowolenie z prezydenta Poroszenki w ukraińskim społeczeństwie stale wzrasta. Według sondażu Centrum Badań Socjalnych "Sofia" 49% respondentów oświadczyło, że nie popierają działań lidera Ukrainy, a tyko 3,3 % zgadza się z obranym kursem. Poza tym, deputowani odeskiej rady obwodowej poparli wezwanie do impeachmentu prezydenta. 

 

Zakaz sprzedaży na Ukrainie wydanych w Rosji bajek o bohaterach jest związany z tym, że Kijów uważa te utwory za „propagandę państwa agresora” – wynika z protokołu posiedzenia Narodowej Rady Telewizji i Radiofonii Ukrainy z końca listopada, jak poinformował portal ukranews.com.Wcześniej pojawiła się wiadomość, że Narodowa Rada Telewizji i Radiofonii  Ukrainy wycofała ze sprzedaży wydane w Rosji książki „Ilja Muromiec i Sołowiej-Rozbójnik. Bajki o rosyjskich bohaterach" oraz „Rosyjskie bajki o bohaterach". „Propaganda państwa agresora, a szczególnie imperialna doktryna geopolityczna, które zakładają zjednoczenie narodów wokół państwa agresora, jego języka państwowego, kultury, dominującego wyznania religijnego (prawosławia), służą za ideologiczną podstawę powrotu Ukrainy do sfery dominacji państwa agresora" — podkreślono w protokole.    

 

Kierownictwo kijowskiej firmy zwolniło pracownicę za wyjazd do Rosji, oświadczając, że tego typu zachowanie "psuje opinię" firmie – o sprawie napisał ukraiński dziennikarz Andriej Manczuk na Facebooku.Napisał, że zwolniona kobieta pracowała w sferze marketingu sieciowego i nie interesowała się polityką. Pod koniec lata pojechała do krewnych w Gelendżik (Rosja). Powróciwszy z urlopu opublikowała fotografie z wyjazdu na Instagramie. Po tym kierownik wezwał ją na dywanik i powiedział, że wyjazd do Rosji "psuje autorytet firmy", myląc przy tym Krym z Krajem Krasnodarskim. "Pracowniczka odpowiedziała, że Gelendżik znajduje się na Kaukazie i nie ma żadnego związku z Krymem. Po sprawdzeniu informacji w internecie kierownik zrozumiał, że zrobił z siebie idiotę, a tego kierownicy nie lubią najbardziej" – napisał dziennikarz. Pracowniczka próbowała zaprzeczyć kierownictwu, mówiąc, że "wyjazdy do Rosji nie są zabronione". Przy tym firma reklamowała się na rosyjskim portalu społecznościowym Vkontakte, który jest "oficjanie zabroniony" na Ukrainie. Kobieta dowodziła, że to nie przecież nie ma wpływu na autorytet firmy. Została zwolniona, a jej byli koledzy napisali w pracowniczej sieci, że "została wyrzucona za popieranie separatyzmu". Zdaniem Manczuka, "na danym przykładzie widać logikę powstawania państwa totalitarnego" na Ukrainie, gdzie propaganda sieje "nienawiść i paranoję". 

 

W 2014 roku administracja sewastopolskiej stoczni im. Ordżonikidze skutecznie utrudniła wyprowadzenie z Krymu ukraińskich okrętów bojowych - oświadczył pełniący wcześniej obowiązki wiceszefa administracji prezydenta Ukrainy Andriej Senczenko.W tamtym okresie właścicielem zakładu był obecny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Senczenko wystąpił dzisiaj w sądzie rejonowym w dzielnicy Obołoń w Kijowie. Senczenko jest świadkiem w sprawie przeciwko byłemu szefowi państwa Wiktorowi Janukowyczowi oskarżonemu o zdradę państwową. Senczenko opowiedział między innymi, jak wiosną 2014 roku zwracał Ukrainie okręty wojskowe po marcowym referendum ws. przynależności terytorialnej Krymu. Według Senczenki w maju „doszło do zgoła dzikiego epizodu". Cztery ukraińskie zakłady zwróciły się do administracji Sewastopola i zażądały, aby nie wypuszczać z zatoki ukraińskich okrętów dopóty, dopóki nie rozliczą się z przeprowadzonych wcześniej napraw. „Długi były przy tym groszowe, w wysokości 300-400 tysięcy hrywien (10-15 tysięcy dolarów zgodnie z ówczesnym kursem), a nie milionowe. Nie mogę powiedzieć, że była to jedyna przyczyna, dla której na Krymie pozostał rdzeń bojowy ukraińskiej floty, ale była to jedna z przyczyn" — powiedział Senczenko. Ukraiński urzędnik dodał, że wśród tych zakładów była również sewastopolska stocznia im. Ordżonikidze. Zapytany, czy wie, do kogo należała wówczas stocznia, Senczenko zauważył, że „w tamtym okresie właścicielem był Poroszenko Piotr Aleksejewicz". Według słów Senczenki z Krymu udało się w sumie wyprowadzić 35 statków, kutrów i okrętów ukraińskiej marynarki wojennej. Wiosną 2014 roku, zgodnie z ustaleniami ze stroną rosyjską część okrętów ukraiński sił morskich opuściła Krym i przeniosła się do Odessy. W 2015 roku rosyjskie władze znacjonalizowały „Sewastopolską Stocznię im. Ordżonikidze".

 

*Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz podał się do dymisji na „rozkaz" byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena.Amerykański polityk napisał o tym w swoim pamiętnikach — podaje portal strana.ru. Według słów Bidena w ostatnich dniach lutego 2014 roku, gdy „strzelcy wyborowi Janukowycza zabijali Ukraińców dziesiątkami", zadzwonił do ówczesnego prezydenta Ukrainy i powiedział, że „to koniec". Biden poinformował Janukowycza, że ten stracił zaufanie Ukraińców, że historia go „ukarze", a „rosyjscy przyjaciele" nie uratują. „Poniżony Janukowycz uciekł z Ukrainy następnego dnia" — pisze były wiceprezydent USA. Pamiętniki Bidena pod tytułem „Obiecaj mi, tato" są poświęcone jego synowi Bo, który zmarł w wieku 46 lat na raka mózgu, a także historii o rezygnacji z udziału w wyścigu wyborczym w 2016 roku na rzecz Hillary Clinton i jego udziałowi w uregulowaniu kryzysów na Ukrainie, w Iraku i Ameryce Środkowej. 

 

*Władze Korei Południowej zatrzymały statek, którego załoga podejrzewana jest o transport ropy naftowej do KRLD i naruszenie sankcji nałożonych przeciwko Korei Północnej, informuje „Yonhap”, powołując się na władze.Zaznaczono, że obecnie statek jest przetrzymywany w zachodnim porcie Pyeongtaek-Danzin w prowincji Kengi. Jednocześnie podkreślono, że większość załogi to obywatele Chin i Mjanmy, a sam statek płynął pod banderą Panamy. W październiku ONZ zakazała wpłynięcia do portów czterem statkom, które naruszyły sankcje nałożone przeciwko Korei Północnej.

 

*Japoński rząd analizuje perspektywy wybuchu wojny na Półwyspie Koreańskim – informuje agencja Kyodo.Z informacji agencji wynika, że ta kwestia jest rozpatrywana w ranach Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem premiera Shinzo Abe. Japońskie kierownictwo zamierza omówić działania, które podejmą Siły Samoobrony, jeśli dojdzie do zaostrzenia sytuacji na Półwyspie Koreańskim. Kyodo twierdzi, że Japonia będzie mogła skorzystać ze zbiorowego mechanizmu bezpieczeństwa i uzyskać wsparcie militarne ze strony Stanów Zjednoczonych w razie wojny na półwyspie. Ponadto Tokio rozpatruje kilka scenariuszy rozpoczęcia działań zbrojnych w regionie, w tym konfrontację między siłami zbrojnymi KRLD i Korei Południowej, amerykański atak wyprzedzający na Koreę Północną, inwazję sił południowokoreańskich na sąsiednie państwo oraz atak rakietowy Pjongjangu na Japonię.

 

*Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w zasięgu naszej broni nuklearnej, a przycisk nuklearny zawsze znajduje się na moim biurku. To nie groźba, to rzeczywistość - powiedział Kim Dzong Un w orędziu noworocznym. W tym roku powinniśmy skoncentrować się na masowej produkcji głowic nuklearnych i pocisków balistycznych w celu ich operacyjnego rozmieszczenia. Broń ta będzie użyta tylko jeśli nasze bezpieczeństwo będzie zagrożone — podkreślił północnokoreański przywódca. Jak dodał, status państwa nuklearnego jest „historycznym osiągnięciem" Korei Północnej. Kim zapewnił, że w tej sytuacji „USA nigdy nie będą mogły rozpocząć wojny” przeciwko niemu i jego narodowi. Kim Dzong Un powiedział też, że należy zmniejszyć napięcie militarne na Półwyspie Koreańskim i zaapelował o poprawę stosunków z Seulem. Zwrócił się też do władz USA i Korei Południowej o zaprzestanie dorocznych wspólnych manewrów wojskowych.

 

*W Polsce od 1 stycznia 2018 r. zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zmiany dotyczyć będą między innymi zasad zatrudniania obywateli krajów spoza UE, w tym Ukrainy, Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Rosji do prac sezonowych.Zmiany przewidują wprowadzenie zezwolenia na pracę sezonową na okres maksymalnie 9 miesięcy w ciągu roku kalendarzowego (dotychczas praca na podstawie oświadczenia możliwa była przez okres maksymalnie 6 miesięcy). Okres ten będzie liczony od dnia pierwszego wjazdu cudzoziemca na terytorium państw strefy Schengen w danym roku kalendarzowym. Zezwolenie będzie wydawane pracowniom wybranych branż, w tym rolnictwa, gastronomii i hotelarstwa. Cudzoziemcy będą mogli podjąć pracę po przedstawieniu odpowiednich dokumentów. Nie będą oni musieli oczekiwać na wydanie samego zezwolenia na pracę sezonową. Na takich warunkach będzie można pracować przez okres 120 dni od dnia wpisu wniosku do ewidencji. Wprowadzono też uproszczenia dla podmiotów, które zamierzają wielokrotnie zatrudniać tego samego cudzoziemca do prac sezonowych. Nowelizacja ma zapewnić większą kontrolę nad zasadami zatrudniania pracowników sezonowych spoza Unii Europejskiej.

 

*W 2017 roku znaleziono tylko 6,7 miliardów baryłek ropy. To najniższy od ponad 70 lat wynik - poinformowała niezależna norweska firma doradcza Rystad Energy. „Czegoś podobnego nie widzieliśmy od lat 40. XX wieku. Co miesiąc znajdowano średnio 550 milionów baryłek ropy" — powiedziała starsza analityk Rystad Energy Sonia Passos. Zdaniem ekspertki największe obawy wśród potencjalnych odbiorców budzi fakt, że znalezione pokłady ropy i gazu tylko w 11% pokryły ilość wydobytego w tym roku surowca, podczas gdy np. w 2012 roku wskaźnik ten wynosił 50%. A ostatnim razem ilość wydobytej ropy i gazu była równa ilości znalezionych pokładów w 2006 roku. Firma poinformowała także, że średnia ilość zapasów w otwartych w tym roku szelfowych złożach wyniosła średnio 100 milionów baryłek ropy miesięcznie w porównaniu ze 150 milionami baryłek w 2012 roku.  Rystad Energy wskazuje też na niską opłacalność potencjalnego wydobycia w znalezionych w tym roku złożach i prognozuje, że ponad miliard baryłek znalezionych w 2017 roku nigdy nie zostanie wydobytych.   

 

Centralny Bank Wielkiej Brytanii w 2018 roku może wydać zgodę na wprowadzenie do obrotu narodowej kryptowaluty, informuje gazeta "The Telegraph".Według danych gazety, Bank Anglii już w lutym 2015 roku stworzył specjalną grupę badawczą, w której zadania wchodziło wypracowanie wariantu wprowadzenia do obrotu kryptowaluty, przywiązanej do funta szterlinga. Specjaliści badają obecnie technologię elektronicznych transakcji, wykorzystywaną w operacjach z bitcoinem i innymi kryptowalutami. Według słów przedstawiciela brytyjskiego Banku Centralnego, oczekuje się, że w przyszłym roku grupa badawcza przedstawi rezultaty prac. Jak pisze gazeta, szef brytyjskiego Banku Centralnego Mark Carney oświadczył na przedświątecznym spotkaniu z parlamentarnym komitetem finansowym, że najbardziej interesująca wydaje mu się "bazowa technologia" transakcji z kryptowalutami. "Bazowa technologia jest naprawdę wielce interesująca. W Banku Anglii pracujemy nad nią" – cytuje gazeta słowa Carneya. Dodał, że już przeprowadził rozmowy z innymi bankami centralnymi na temat wprowadzenia do obrotu waluty elektronicznej, podkreślając, że technologia blockchain (baza danych, funkcjonująca bez centralizowanego zarządzania) dla operacji pomiędzy głównymi instytucjami finansowymi może "dobrze odbić się na finansowej stabilności i efektywności". 

 

Rakiety zestrzelone przez system przeciwrakietowy Pancyr w pobliżu rosyjskiej bazy lotniczej Hameimim mogła kupić Arabia Saudyjska w Bułgarii bądź na Ukrainie i dostarczyć je terrorystom wyszkolonym w bazach USA w Syrii.Powiedział to ekspert wojskowy czasopisma informacyjno-analitycznego „Arsienal Otieczestwa" Aleksiej Leonkow.  „Terroryści mogą na przykład wykorzystywać pociski systemu artylerii rakietowej Grad. Potrzebują do tego tylko prowadnic" — powiedział Leonkow. Dodał, że przez Bułgarię do Arabii Saudyjskiej „płynęło mnóstwo broni". Ekspert podkreślił, że te pociski są nie tulskiej, tylko bułgarskiej produkcji. „Bułgaria i Arabia Saudyjska mają kontrakt na dostawę broni na kwotę rzędu 2 mld dolarów. Była to lista sprzętu od karabinów po czołgi, łącznie z pociskami systemu artylerii rakietowej Grad" — wyjaśnił. Leonkow także nazwał Amerykanów „sprytnymi chłopakami", mających „rzekomych sojuszników" do wsparcia potrzebnych im sił w regionie. Zdaniem Leonkowa na Ukrainie dzieje się to samo: Amerykanie bezpośrednio nic nie dostarczają za wyjątkiem karabinów wyborowych i systemów przeciwpancernych. „Co do pozostałego — zrzuciły się Litwa, Bułgaria, Kanada, coś dostaną od Gruzji, coś podaruje Estonia" — uważa ekspert. Ukraina kiedyś wyprzedawała swoje zapasy. Dodam, że na Ukrainie pracują nad tym, by z tych niekierowanych pocisków zrobić kierowane i najwyraźniej sprzedać — podkreślił. Leonkow uważa, że prowokacje typu ostrzału bazy Hameimim będą się powtarzały, „dopóki na terytorium Syrii pozostają bazy wojskowe USA, gdzie w specjalnych obozach są szkoleni terroryści". W środę ekstremiści wystrzelili kilka rakiet w kierunku międzynarodowego lotniska Latakii i punktu stacjonowania ugrupowania rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych w Hameimim. MSZ uznało ostrzał za prowokację mającą na celu zerwanie syryjskiego kongresu dialogu narodowego. 

 

Kilka grup naukowych naraz przeprowadza w Rosji zakrojone na dużą skalę eksperymenty na zwierzętach symulujące loty międzyplanetarne.Naukowcy chcą wyjaśnić, jak promieniowanie kosmiczne działa na organizm, jakie funkcje mogą być zakłócone podczas takich lotów. Na początku 2018 roku biolodzy z MGU planują napromieniowanie makaków w akceleratorze, by sprawdzić, jak to wpłynie na ich wzrok, ruch oczu i uczestniczące w tych procesach funkcje psychiczne. Kiedy wchodzimy do pomieszczenia i ogarniamy je wzrokiem nasze oczy dosłownie skanują przestrzeń, odnotowując, co gdzie jest. Odpowiadają za to ruchy sakkadowe, czyli szybkie ruchy gałek ocznych w kierunku interesującego nas obiektu. Między ruchami sakkadowymi oko jest nieruchome, lecz nie zauważamy tego, ponieważ skanowanie odbywa się z dużą prędkością. Po sporządzeniu mapy przestrzennej pomieszczenia skupiamy się na poszczególnych obiektach, wymaga to nieco więcej czasu. Na przykład przyglądanie się drobnym detalom trwa conajmniej 300 milisekund. Przypuśćmy, że zobaczyliśmy filiżankę na stole i postanowiliśmy ją podnieść. To proste zadanie, lecz wymaga spójnej pracy kilku układów. Po ruchu oczu następuje ciąg aktów psychicznych — percepcja, rozpoznawanie, uwaga, które pozwalają nam na zorientowanie się w różnorodności otaczającego świata i wybór czegoś konkretnego dla bieżącej działalności. Jeśli któreś z układów czy funkcji rozstroiły się, nie będziemy mogli wziąć filiżanki lub zrobimy to wolniej — mniej dokładnie niż zwykle. „Możemy dość dokładnie rejestrować ruch oczu w poziomie i pionie i widzimy, jak zmieniają się te parametry zależnie od skomplikowania czasowego bądź przestrzennego środowiska wizualnego. Kiedy oko przygląda się obiektowi przez krótki czas, wyróżnia jeden aspekt informacyjny, a przez dłuższy — inny" — powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti Aleksander Łatanow, doktor hab. biologii, kierownik Katedry Wyższej Aktywności Nerwowej Wydziału Biologicznego MGU im. Łomonosowa. Na Katedrze Wyższej Aktywności Nerwowej przez około 10 lat była badana ciężka choroba mózgu prowadząca go niepełnosprawności — parkinsonizm. U chorych występuje drżenie rąk, zakłócenie uwagi i koordynacji wzrokowo-ruchowej. Chorobę powoduje obumarcie neuronów w szczególnej strukturze mózgu — istoty czarnej, co prowadzi do naruszenia wszystkich świadomych ruchów. Naukowcy zbadali parkinsonizm na makakach, których układ wzrokowy jest podobny do ludzkiego.  Podczas eksperymentu małpa rozwiązuje jakieś zadanie, a eksperymentatorzy bardzo dokładnie rejestrują ruch jej oczu pod względem częstotliwości i czasu, porównując z normą. Jeśli parametry ruchów zmieniają się w którąś stronę, oznacza to, że zwierzę robi coś gorzej bądź lepiej.  „Ruch oczu zdrowej małpki po pojawieniu się bodźca jest szybki. Chore na parkinsona zwierzę zaczyna je z półtorakrotnym opóźnieniem, są mniej dokładne — wyjaśnia naukowiec. Obserwując ruch oczu makaków, biolodzy wyjawili wczesne objawy choroby Parkinsona, gdy zewnętrzne objawy ruchowe jeszcze nie występują. Podczas wybuchu słonecznego kosmonauci na MSK chowają się do specjalnych boksów, by uniknąć napromieniowania cząstkami jonizującymi niosącymi duży ładunek energii. Protony i cząsteczki alfa są w stanie poważnie uszkodzić DNA w komórkach człowieka. Jeśli uszkodzeń będzie zbyt dużo, układ naprawiający geny nie poradzi sobie i organizm zachoruje. Zresztą prawdopodobieństwo otrzymania dużej dawki promieniowania na orbicie jest niewielkie, gdyż kosmonautów chroni pole magnetyczne Ziemi odpychające strumienie cząstek. Zupełnie inne warunki czekają ludzi w dalekim kosmosie, za granicą pola geomagnetycznego. Poszycie statku i skafandry nie uratują się przed promieniami kosmicznymi zawierającymi oprócz wymienionych cząstek jądra ciężkich elementów — węgla i żelaza, które dosłownie przecinają spiralę DNA. Z wieloma dwuniciowymi pęknięciami DNA powstającymi w ciągu długiego czasu nasz organizm na pewno sobie nie poradzi. Jednak efekt wpływu promieni kosmicznych przejawi się dopiero po nagromadzeniu uszkodzeń w komórkach, w tym nerwowych. Trzeba więc nauczyć się ustalania zawczasu, jakie części mózgu człowieka i ich funkcje uległy uszkodzeniom. Eksperymenty z ruchem oczu są tu jak najbardziej na miejscu. Biolodzy interesują się, jak promieniowanie wpłynie ma działalność operacyjną, zdolność wykonywania różnych manipulacji, w tym pilotowania statku, czy zostanie zakłócona zgodność ruchów i wzroku. W tym roku zostały przeprowadzone pierwsze testy na akceleratorze w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnie po wielokrotnym napromieniowaniu wiekowej małpy wiązką protonów z energią 170 elektronowolt. To pozwoliło na przećwiczenie wszystkich aspektów metodyki, w najbliższym czasie naukowcy znów udadzą się do Dubny, teraz już z dwoma młodymi makakami, by napromieniować je wiązkami jąder węgla. Doświadczalne małpy wstępnie zostały nauczone dwóch operacji: ciągnięcia dźwigni przy pojawieniu się określonego bodźca i wyciągania jedzenia z przezroczystego sześcianu z dziurką. Te zadania pozwolą ocenić koordynację wzroku i ruchu łap a także postęp w wykonywaniu niezbędnych do tego poszczególnych operacji umysłowych. Później naukowcy zrobią tomografię mózgu zwierząt, by dokładnie zlokalizować obszary kory przedczołowej, gdzie odbywa się integracja działań wzrokowo-ruchowych z bieżącymi zadaniami behawioralnymi. Fizycy dostroją wiązkę jąder węgla tak, by maksimum Bragga — maksymalna energia cząstki wyrządzająca największe uszkodzenia tkanek — przypadł na odpowiedni obszar w mózgu. Chodzi o niewielkie dawki promieniowania, ponieważ naukowcy chcą znaleźć minimalny wskaźnik, przy którym można złapać naruszenia ruchu oczu i odpowiadających za niego procesów psychicznych. Oczywiście na te eksperymenty wyraziła zgodę komisja etyczna MGU.

 

*Astronomowie z Niemiec i Wielkiej Brytanii sporządzili listę składającą się z dziewięciu planet, których potencjalni mieszkańcy mogą już wiedzieć o istnieniu Ziemi i obecności inteligentnego życia na jej powierzchni.Napisano to w artykule opublikowanym w czasopiśmie MNRAS. „Im większa jest planeta, tym bardziej zasłania światło gwiazdy, dookoła której się obraca. Z drugiej strony w większym stopniu na „widoczność" planet wpływa odległość od gwiazdy. Dlatego, jakkolwiek paradoksalnie to nie brzmi, Ziemię i jej sąsiadów potencjalni mieszkańcy innych planet będą widzieć cześciej niż planety giganty" — twierdzi Robert Wells z Queen's University w Belfaście (Wielka Brytania). W latach 60. ubiegłego stulecia amerykański astronom Francis Drake opracował formułę, która pozwala na policzenie potencjalnej liczby istniejących cywilizacji innych planet, opierając się na znanych właściwościach Galaktyki i liczbie gwiazd i planet w niej. Ta formuła pokazała, że liczba obcych cywilizacji musi być bardzo duża, lecz w tym czasie naukowcom nie udało się znaleźć żadnej z nich. Jak mówi Wells, naukowcy od dawna próbują znaleźć wyjaśnienie dla tej niezgodności, tak zwany „paradoks Fermi", szacując liczbę pozaziemskich cywilizacji i przyczyny ich braku w naszej Galaktyce, „patrząc" na nich ze strony Ziemi. Jego ekipa spróbowała rozwiązać ten problem od drugiej strony, wszechstronnie badając, na ile jest dobra nasza planeta oraz czy ślady życia na jej powierzchni będą widoczne dla potencjalnych „braci w rozumie" z innych układów gwiezdnych. Te szacunki pokazały, że prawdopodobieństwo zobaczenia Ziemi lub każdej innej planety Układu Słonecznego, patrząc z zewnątrz, wynosi tylko 2,5%, a szanse na odkrycie trzech światów naraz można nazwać znikomymi — nie przekraczają 0,027%. W związku z tym mieszkańcy niewielkiej grupy egzoplanet znajdujących się w określonych wąskich strefach nocnego nieba będą mogli zobaczyć Ziemię i zbadać ją, wykorzystując narzędzia podobne do teleskopów Kepler i Hubble. Łącznie chodzi jedynie o 65 światów, przy czym zdecydowana większość z nich może zobaczyć tylko Merkurego i tylko dziewięć będzie mogło znaleźć Ziemię. Wśród nich znalazł się niewielki gigant gazowy w pobliżu gwiazdy HAT-P-11 w gwiazdozbiorze Łabędzia, „gorący Jowisz" WASP-68b w gwiazdozbiorze Koziorożca, cztery duże planety w układzie WASP-47 w gwiazdozbiorze Wodnika, kształtująca się planeta LkCa 15b w gwiazdozbiorze Woźnicy, duży gigant gazowy niedaleko gwiazdy 1RXS 1609 w gwiazdozbiorze Skorpiona i planeta niedaleko białego karła-„kanibala" WD 1145+017 b w gwiazdozbiorze Panny. Jak uważają obecnie naukowcy, we wszystkich tych światach w zasadzie życie jest niemożliwe, co może wyjaśnić fakt, że astronomom do tej pory nie udało się znaleźć żadnej zamieszkałej planety lub cywilizacji pozaziemskiej. Odkrycie nowych planet w tych strefach za pomocą teleskopów nowej generacji TESS i James Webb pomoże naukowcom w zweryfikowaniu tej hipotezy i zrozumieniu, czy za granicami Układu Słonecznego istnieje życie. 

 

Kolejna sonda NASA z programu New Frontiers może przekazać pierwsze próbki materii pobranej z komety Czuriumow–Gierasimienko lub spróbuje znaleźć ślady życia i ocenić prawdopodobieństwo jego powstania na Tytanie, satelicie Saturna.Poinformowali o tym naukowcy na briefingu prasowym agencji kosmicznej w Waszyngtonie.  „Tytan to unikalna planeta z gęstą atmosferą, jeziorami, morzami z węglowodorów, trudnym klimatem i obiegiem substancji. Chcielibyśmy kontynuować pracę misji Cassini-Huygens i ustalić, czy na jego powierzchni są wszystkie „cegiełki życia” oraz czy może tam istnieć życie. W odróżnieniu od innych kapsuł lądowych nasza „ważka” będzie mogła przemieszczać się z miejsca na miejsce na odległość setek kilometrów" — poinformowała Elizabeth Turtle, kierowniczka misji DragonFly. Podobny projekt, jeśli wygra w konkursie, będzie dla NASA bardzo niezwykły i nowy. W odróżnieniu od pozostałych misji tego rodzaju, takich jak platforma lądowa Phoenix, Huygens, InSight i mnóstwo radzieckich stacji wenusjańskich DragonFly dzięki dwom właściwościom będzie mógł przemieszczać się z miejsca na miejsce. Pierwsza z nich to napęd jądrowy zdolny do zasilania modułu energią w ciągu wielu lat. Druga to zestaw z ośmiu potężnych śmigieł zdolnych do podnoszenia ciężkiego aparatu w gęste powietrze Tytanu. Spokrewnia to DragonFly ze śmigłowcami lub dronami za wyjątkiem tego, że jest przystosowany do pracy w o wiele surowszych warunkach. Jak podkreśliła Turtle, dzięki potężnemu napędowi dane z DragonFly będą przekazywane bezpośrednio na Ziemię. Sama „ważka jądrowa" będzie wyposażona w cztery bloki narzędzi naukowych przeznaczonych do wszechstronnego badania Tytanu. Oprócz standardowego spektrometru przeznaczonego do badania składu chemicznego atmosfery i górnych warstw gruntu Tytanu na pokładzie DragonFly znajdzie się wiertarka, analizatory gleby, spektrometr gamma i spektrometr neutronowy zdolne do uzyskiwania danych dotyczących struktury podglebia Tytanu na głębokości kilku metrów a także zestaw czujników meteorologicznych i sejsmometr. Jak spodziewa się Turtle, w przypadku ostatecznego potwierdzenia i startu misji w połowie lat  20. XXI wieku Dragon doleci do Tytanu w 2034 roku i będzie działał na jego powierzchni przez kilka lat. Drugą misją będącą prawdopodobnie pierwszym projektem nowego etapu programu New Horizons, może stać się sonda CAESAR — pierwszy aparat NASA, który pobierze próbki substancji organicznych i lotnych z powierzchni komety i wróci na Ziemię.  „Komety można nazwać najważniejszymi, ale jednocześnie najmniej zbadanymi obiektami Układu Słonecznego. Zawierają substancje, z których została „wylepiona" nasza planeta, poza tym były głównymi dostawcami elementów organicznych dla Ziemi. Co różni komety od innych ciał Układu Słonecznego? W ich zagłębiu do tej pory znajdują się substancje lotne obecne w Układzie Słonecznym w chwili jego powstania” — oznajmił Steve Squyres, kierownik projektu CAESAR. Jak podkreślił Jim Green, dyrektor Planetary Science Division NASA, ta misja zostanie wysłana na dobrze zbadaną kometę, której okolice już odwiedziła inna sonda, europejska misja Rosetta. Chodzi o kometę 67P odkrytą w 1969 roku przez Klima Czuriumowa i Swietłanę Gierasimienko. Zgodnie z planem NASA CAESAR będzie wyposażony w silnik jonowy i dosięgnie komety Czuriumowa-Gierasimienki stosunkowo szybko. Squyres ma nadzieję, że próbki pobranej z niej materii trafią na Ziemię w 2038 roku.

 

Jedno z największych na świecie jezior znajduje się na Antarktydzie.Jest jednak niewidoczne: ukrywa je 4-kilometrowa warstwa lodu. To jezioro Wostok, odkryte przez radzieckich i rosyjskich naukowców.  Badając niezamarzający zbiornik wody słodkiej odizolowany od świata zewnętrznego miliony lat temu, naukowcy chcą poznać, jak zrodziło się życie na Ziemi i innych planetach.  60 lat temu, 16 grudnia 1957 roku, radzieccy polarnicy założyli stację badawczą „Wostok" w najzimniejszym i najbardziej odległym regionie Antarktydy. Znajduje się niedaleko południowego bieguna magnetycznego na wysokości 3,4 km nad poziomem morza. Stosując pionowe profilowanie sejsmiczne, by dowiedzieć się, co znajduje się pod lodem. Jednym z nich był Andriej Kapica, brat słynnego prowadzącego program Siergieja Kapicy. Opierając się na uzyskanych danych, przypuścił, że w rejonie stacji pod lodowcem znajduje się warstwa wody. Gładkie wgłębienia na lodowej powierzchni zauważyli radzieccy piloci, prowadzący rozpoznanie niedostępnych wówczas dla ludzi rejonów Antarktydy. Nazywali je jeziorami i wykorzystywali do nawigacji. Jak okazało się później, rzeczywiście były to projekcie jezior na powierzchni lodowca. Przez dłuższy czas naukowcy myśleli, że pod warstwą lodu znajdują się niewielkie i punktowe źródła wody. Dopiero po prawie 40 latach po pierwszych badaniach geofizycznych w 1994 roku Andriej Kapica poinformował o odkryciu na Antarktydzie gigantycznego jeziora pod względem wymiarów porównywalnego do Ładożskiego. Wówczas na stacji „Wostok" już funkcjonowała wiertnia 5G. Budując ją, polarnicy oczywiście nie wiedzieli, że mają pod sobą ostatnią „białą plamę" na planecie. Chcieli pobrać lód z różnej głębokości i na podstawie zawartych w nim elementów gazowych i twardych zrekonstruować klimat poprzednich epok. Do odwiertu była zalewana mieszanka nafty i freonu, która nie zamarzała i pozwalała na neutralizowanie wpływu ciśnienia górskiego. Natomiast freon wówczas już został uznany za niebezpieczny dla atmosfery i zakazany zgodnie z Protokołem z Kioto. W związku z tym oraz w obawie przed zanieczyszczeniem jeziora chemikaliami i mikroorganizmami z powierzchni wspólnota międzynarodowa zakazała Rosji wiercenia i zaleciła opracowanie czystszego sposobu. Odwiert 5G został zamrożony w lutym 1998 roku, gdy do jeziora zostało około 130 metrów lodu. Osiem lat potrwało dopracowywanie technologii i udowodnienie, że wiertło i mieszanka w żadnych okolicznościach nie przedostaną się do jeziora, a próbki będą pobierane ściśle wewnątrz odwiertu. W czasie przymusowej przerwy rosyjscy naukowcy dowiedzieli się o jeziorze Wostok prawie wszystkiego, na co pozwoliły zdalne metody. Od powierzchni dzieli go 3,7 km lodu. Zbiornik wodny jest wyciągnięty na 290 km i podzielony na dwie części. Południowa jest mniejsza, lecz głębsza: około 800-1000 metrów. Północna część — większa i płytsza — ma głębokość 300 m. Geofizycy odtworzyli krajobraz wyrobiska jeziorowego i wyjaśnili, że jest związany z dość młodym rozłamem w skorupie ziemskiej.  Wiercenie zostało wznowione zimą 2006 roku. Dwukrotnie zrywało się wiertło, a gdy nie udało się go wydostać odwiert trzeba było robić pod kątem od miejsca zerwania, by ominąć problematyczny obszar. Do powierzchni jeziora udało się dotrzeć 5 lutego 2012 roku na głębokości 3769,3 metrów. Po raz drugi zbiornik wodny otworzono 15 stycznia 2015 roku. Pobrane z jeziora próbki zostały dokładnie zbadane, w tym pod kątem obecność żywych organizmów. Ciekawość naukowców jest zrozumiała. „Głównym celem przedostania się do jeziora były poszukiwania niezwykłych form mikrobów występujących w ekstremalnych warunkach przy ciśnieniu 400 bar i temperaturze zbliżonej do punktu zamarzania, bez światła, bez rozpuszczonego w wodzie węgla organicznego, przy mocno rozcieńczonych jonach podstawowych substancji, długiej izolacji od bioty z powierzchni w ciągu co najmniej 14 mln lat i prawdopodobnie przy nadmiarze rozpuszczonego tlenu" — pisze w artykule podsumowującym wyniki badania kierownik prac Siergiej Bułat, kierownik Laboratorium Krioastrobiologii Petersburskiego Instytutu Fizyki Jądrowej im. B. Konstantinowa.  Po oczyszczeniu próbek znaleziono w nich 49 DNA różnych bakteryjnych filotypów, z których większość okazała się powierzchniowymi i tylko dwa zainteresowały naukowców. Jeden typ DNA przypomina wodną bakterię Janthinobacterium sp., drugi należy do nieznanego gatunku i jest podobny do znanych mikroorganizmów mniej niż w 86%. Biolodzy na razie nie wyciągają żadnych wniosków. W gruncie rzeczy na razie nie wiadomo, czy jezioro jest zamieszkałe. Prawdziwy przełom nastąpi, gdy zostaną pobrane próbki z dna, gdzie woda jest cieplejsza i bardziej nasycona mineralnymi substancjami odżywczymi. Dobrze byłoby także pobrać próbki osadu dennego, gdzie prawdopodobnie biją gorące źródła. O ich istnieniu naukowcy dowiedzieli się po zbadaniu jeziornego lodu od dołu lodowca. Znaleziono w nim kryształy minerałów powstających w hydrotermach. Jednak taki przełom nastąpi nie wcześniej niż zostanie wynaleziona technologia „czystego wiercenia" pozwalająca na wydobycie niezanieczyszczonej wody. Do stacji „Wostok" co roku przyjeżdżają uczestnicy Rosyjskiej Wyprawy Antarktycznej, by w realnych warunkach spróbować rozwiązać ten trudny problem. Naukowcy uważają, że jezioro Wostok istniało przed oblodzeniem kontynentu, a więc mogą się tam znajdować potomkowie pradawnych organizmów, które występowały tam przed izolacją. Obiekt jest interesujący także z punktu widzenia kosmologii, ponieważ stanowi model zbiornika wodnego na innych planetach i ich satelitach, gdzie pod lodem mogło zrodzić się życie.  Ile tajemnic kryje jezioro Wostok, pokaże czas, lecz już teraz jest oczywiste, jak duże znaczenie naukowe i społeczne dla całego świata ma ten unikalny obiekt, do którego przebiliśmy się przez kilometry lodu oraz jak ważne jest zachowanie jego czystości.  

 

Niemieccy neurobiolodzy prześledzili procesy zachodzące w mózgu, kiedy człowiek zapamiętuje jakiś zapach. W tym celu współdziała ze sobą kilka struktur mózgowych. O badaniu naukowcy opowiedzieli w piśmie "Cerebral Cortex"."Wiadomo, że kora gruszkowata może czasowo zachować wspomnienie o zapachach. Chcieliśmy sprawdzić, czy odnosi się to również do długotrwałych wspomnień" – wyjaśniła jedna z autorek artykułu, neurobiolog z Uniwersytetu w Ruhr Christina Strauch. Przechowywanie wspomnień w mózgu jest możliwe dzięki elastyczności synaptycznej, czyli zmianie połączeń między neuronami i pojawieniu się nowych połączeń. Naukowcy chcieli sprawdzić, czy kora gruszkowata szczurów może wykazać się synaptyczną elastycznością i jak długo takie zmiany się utrzymują.  Autorzy pracy wykorzystali różne pod względem częstotliwości i intensywności impulsy elektryczne, aby imitować procesy, uruchamiające zachowanie wrażeń zapachowych pod postacią wspomnień. Wiadomo, że takie impulsy działają podobnie na inną część mózgu związaną z długotrwałymi wspomnieniami, czyli hipokamp. Jednak w eksperymentach z ciałem gruszkowatym ta metoda nie zadziałała. Naukowcy założyli, że do zapamiętywania ciało gruszkowate potrzebuje "instrukcji" z innego obszaru mózgu, kory orbitofrontalnej, która odpowiada za różne wrażenia zmysłowe. W nowym eksperymencie naukowcy stymulowali korę orbitofrontalną i otrzymali długotrwałe wspomnienia w korze gruszkowatej. "Nasze badania pokazały, że ciało gruszkowate rzeczywiście może służyć jako przechowalnia długotrwałych wspomnień”.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii ustalili, że zbliżenie intymne jest najbardziej istotne dla organizmu ludzkiego w okresie zimowym – pisze „Times Now”.Seks przyczynia się do produkcji przeciwciał, które wzmacniają odporność i pomagają w zwalczaniu chorób. Według naukowców, jeśli dopada nas przeziębienie, należy zająć się seksem, podczas którego produkcja przeciwciał wzrasta o 30%. Współżycie przyczynia się też do wytwarzania kolagenu, który odmładza organizm i poprawia kondycję skóry. Ponadto seks wzmacnia serce, zmniejsza ryzyko zachorowań na raka piersi i prostaty. Wszystkie te przydatne właściwości bliskości intymnej są niezwykle ważne w utrzymaniu formy w zimie, gdy organizm cierpi na niedobór witamin.

 

Mieszkaniec stanu Wisconsin Dennis Kowalski postanowił zamrozić siebie i członków swojej rodziny w ciekłym azocie, by mieć „drugą szansę na życie”.Pisze o tym Daily Maul. Kowalski jest prezesem Instytutu Krioniki, z którym zawarł kontrakt. Łącznie zapłaci 140 tys. dolarów za to, by po śmierci go, jego żonę Marię i trzech synów zamrozili w kapsule hibernacyjnej. Według słów paramedyka da im to „szansę na nowe życie w przyszłości". Po śmierci ciała Dennisa i członków jego rodziny zostaną schłodzone i przewiezione do głównego oddziału Instytutu Krioniki w stanie Michigan. Tam ich krew zamienią na płyn chłodzący i umieszczą ciała w kapsułach z ciekłym azotem. Cena takiej procedury wynosi 28 tys. dolarów od osoby. Sam Kowalski zapisał się na zamrożenie kriogeniczne jeszcze 20 lat temu. Teraz zdecydował się na poddanie procedurze swojej żony i dzieci. „Oczywiście moi synowie są młodzi, dlatego nie myślą o tym za dużo" — oznajmił Kowalski. Według niego obecnie na zamrożenie zapisało się 2000 osób, a 160 ciał już znajduje się w kapsułach hibernacyjnych. „Wszyscy zdajemy sobie sprawię, że nie ma żadnej gwarancji… Ale nikt nie wie, co czeka nas w przyszłości" — podsumował ojciec rodziny.

 

W wielu azjatyckich krajach owady stanowią normalny składnik codziennej diety. W Afryce, Amerykach Południowej i Północnej też nikt nie ma nic przeciwko przysmakom z insektów przygotowywanych według specjalnych przepisów.Szczerze mówiąc, my też ciągle jemy różne robactwo, choć nawet tego nie podejrzewamy. Według statystyk każdy człowiek na świecie co roku zjada około pół kilograma najróżniejszych stworzeń. Konserwy, mrożone szparagi i kapusta są królestwem wciornastek. Z badań wynika,  że statystyczny człowiek zjada około stu gram tych stawonogów rocznie. Obrzydlistwo! Kolejnymi owadami, które często można spotkać w mrożonych warzywach, są mszyce. Najbardziej na świecie kochają one szpinak i brokuły, dlatego należy je dokładnie myć. Niestety przed roztoczami w chlebie nikt nie jest w stanie się obronić. Te pajęczaki gnieżdżą się w pszenicy i innych zbożach. Uważa się, że w każdej kromce chleba jest odrobina ukrytego białka. Wszystkie konserwy zawierają mikroskopijne larwy owadów. To odpychające, ale jest to jeszcze jeden powód, aby nie kupować i bez tego szkodliwych puszek. Lubisz jeść owoce bezpośrednio na rynku? Jeśli tak, to musisz pogodzić się z tym, że wraz z rodzynkami zjadasz pewną ilość tych niewielkich owadów z rzędu muchówek. Nawiasem mówiąc, w sokach z owoców cytrusowych jest ich zatrzęsienie. Kukurydza konserwowa jest dodawana niemal do każdej popularnej sałatki. Właśnie w niej żerują tzw. robaki kukurydziane… Są w zasadzie niezauważalne gołym okiem, ale są.  Słoników w ogóle nie można dojrzeć. Te owady bardzo sprytnie potrafią się ukryć w warzywach strączkowych i ruszyć w podróż po naszym przewodzie pokarmowym. 

 

Co najmniej cztery osoby zostały ranne w eksplozji ładunku wybuchowego domowej roboty w noc sylwestrową we włoskim Turynie. Jak informuje „La La Stampa”, podczas przeszukiwań policjanci znaleźli kolejne 12 bomb i naboje.Włoski dziennik donosi, że eksplozja miała miejsce w jednej z dzielnic na obrzeżach miasta. Bomba była schowana w koszu na śmieci. Ranne zostały 4 osoby — dwóch Marokańczyków i dwóch Włochów, w tym 83-letni mężczyzna. Fala uderzeniowa uszkodziła cztery zaparkowane w pobliżu samochody. Z pobliskich budynków wyleciały okna.Policja znalazła jeszcze 12 ładunków wybuchowych oraz naboje w trakcie przeczesywania miejsca zdarzenia i jego okolic. Wszczęto postępowanie w tej sprawie.    

 

* Pożar, który wybuchł na wielopoziomowym parkingu w Liverpool, mieszczącym 1600 samochodów. zniszczył wszystkie zaparkowane na nim auta – informuje „The Guardian”. Parking znajduje się tuż obok Echo Areny, w której odbywał się międzynarodowy pokaz koni. Pożar doprowadził do ewakuacji zwierząt i odwołania imprezy. Ewakuowano także budynki obok z powodu zadymienia. Ze wstępnego dochodzenia wynika,że przypadkowy pożar w jednym aucie spowodował zapłon innych pojazdów. Uważamy,że wszystkie samochody, które znajdowały się na parkingu, zostały zniszczone i radzimy właścicielom skontaktować się z firmami ubezpieczeniowymi – poinformowała policja Merseyside.Z przykrością informujemy,że dzisiejszy pokaz międzynarodowych koni w Liverpoolu został odwołany z powodu poważnego pożaru na wielopoziomowym parkingu. Wszyscy ludzie i konie są bezpieczni. Pracujemy razem z służbami ratunkowymi, aby powstrzymać ogień i zapewnić bezpieczeństwo tak szybko, jak to możliwe" – podała służba prasowa Echo Areny.

 

* Na Sachalinie w mieście Szachtiorsk doszło do incydentu z udziałem 70-letniej kobiety, która wyszła na balkon na trzecim piętrze bloku, by zapalić. Silny powiew wiatru dosłownie zwiał kobietę z balkonu. Na szczęście wylądowała w głębokiej zaspie i to ją uratowało. Na tym przygody palaczki się nie skończyły. Do kobiety została wysłana karetka, lecz samochód lekarzy utkwił w śniegu. Z pomocą przyjechała koparka, poszkodowana została przewieziona do szpitalu w jej łyżce. Kierowca jechał z otwartymi drzwiami z powodu zerowej widoczności. Obecnie kobieta znajduje się w szpitalu. Wiadomo, że lekarze zdiagnozowali u niej złamanie trzech żeber i ręki a także uraz głowy. Na Sachalinie już drugi dzień szaleje cyklon. Prędkość wiatru wynosi 40 m/s. Z powodu huraganowego wiatru i burzy śnieżnej wiele miejscowości na Sachalinie zostało odciętych od prądu, częściowo zamknięto drogi samochodowe, w niektórych rejonach stanęły pociągi, odnotowano zakłócenia w pracy lotnisk, do rozkładu lotów wprowadzono zmiany. Z powodu śniegu ludzie są uwięzieni w domach. Ogłoszono stan nadzwyczajny. 

 

Bułgarska niewidoma mistyczka Wanga jest znana na całym świecie. Słynna jasnowidząca pozostawiła po sobie ogromną ilość przepowiedni. Wiele z nich nie zostało jeszcze ogłoszonych, dlatego w internecie od czasu do czasu pojawiają się rozszyfrowane proroctwa Wangi.Wanga przepowiedziała  wiele wydarzeń, które obecnie się rozgrywają. Na przykład wojnę w Syrii, falę migracji, która zaleje europejskie kraje. Biorąc to pod uwagę, przepowiednie dotyczące odległej przyszłości jej autorstwa nie wydają się już tak nierealne:  2028 rok — odkrycie nowego źródła energii;  2179 rok — pierwszy kontakt z cywilizacjami pozaziemskimi;  2183 rok — niepodległość ziemskiej kolonii na Marsie;  2341 rok — zagrożenie dla Ziemi w kosmosu;  3797 rok — życie na Ziemi umiera, przesiedlenie ludzkości na inną planetę. Jeśli chodzi o wydarzenia, których możemy być świadkami, to Wanga twierdziła, że Rosja posmakuje wielkości i skupi wokół siebie zaprzyjaźnione państwa. Bułgaria przyłączy się do tego odrodzonego Związku. Wszystko roztopi się jak lód, tylko jedno pozostanie nietknięte — chwała Władimira (interpretator przepowiedni uważa, że chodzi o Władimira Putina), chwała Rosji — mówiła Wanga w 1979 roku.  Nikt nie zdoła powstrzymać Rosji, zmiecie ona wszystko na swojej drodze i nie tylko przetrwa, ale stanie się władczynią świata — orzekła bułgarska  prorokini. Ostatnie proroctwo Wangi dotyczące Rosji, którą szczerze kochała, pojawiło się tuż przed jej śmiercią, gdy była już poważnie chora.  Nakreśliła duże koło i powiedziała, że Rosja znowu będzie wielkim imperium, głównie imperium ducha.

 

KOMENTARZE

  • To prawda !!!!
    * //Naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii ustalili, że zbliżenie intymne jest najbardziej istotne dla organizmu ludzkiego w okresie zimowym – pisze „Times Now”.Seks przyczynia się do produkcji przeciwciał, które wzmacniają odporność i pomagają w zwalczaniu chorób. Według naukowców, jeśli dopada nas przeziębienie, należy zająć się seksem, podczas którego produkcja przeciwciał wzrasta o 30%. Współżycie przyczynia się też do wytwarzania kolagenu, który odmładza organizm i poprawia kondycję skóry. Ponadto seks wzmacnia serce, zmniejsza ryzyko zachorowań na raka piersi i prostaty. Wszystkie te przydatne właściwości bliskości intymnej są niezwykle ważne w utrzymaniu formy w zimie, gdy organizm cierpi na niedobór witamin.//

    To prawda, to nie fake news.
    Sprawdzone w realu 8-)))))

    Pozdrawiam z Nowym Rokiem
    Zdrowia
  • Przyjaźń i współpraca żydowsko-polska....nowa jakość.
    https://www.youtube.com/watch?v=Z6xexfHPpIQ
  • Powitanie dzisiejszego księżyca ...1 dzień po pełni...
    https://www.youtube.com/watch?v=TzXjeVgIEVg
  • Faszystowskie Niemcy, w trakcie II wś zmuszali ludność podbitych krajów do niewolniczej pacy >
    Moja mama byłą jedną z takich niewolnic.

    Obecnie faszyzm na świecie odradza się pod egidą faszystowskiej USA i ich przystawek , w tym Unii Europejskiej, w tym reżimowej Polski pod rządami "dobrej zmiany"

    Nigdy więcej faszyzmy na świecie !

    Solidaryzujmy się z Rosją ! ....oni już raz pokonali faszyzm ...jak będzie trzeba to pokonają go po raz drugi....w istocie oni od pewnego czasu już to robią..przy tym ważne , by Polacy w końcu zmądrzeli i w tej walce , która się już toczy ..stanęli po właściwiej stronie ..bo na krypto faszystowski rząd w Polsce nie możemy liczyć..ji

    Stop faszyzacji świata !
    http://media.gettyimages.com/photos/people-pass-a-campaigning-poster-depicting-crossed-signs-upa-nazi-picture-id478390459?s=612x612

    Stop faszyzacji Polski !
    http://bi.gazeta.pl/im/d5/97/15/z22642133IER,Demonstracja--Stop-Faszystom-w-Stolicy-.jpg

    Nie wojnie!
    https://cont.ws/@id274487487/378407
    http://www.vismaya-maitreya.pl/gdfhhhh.jpg

    Jestem wiernym synem mojej Mamy !

    Przez pamięć dla swojej Mamy i innych niewolników , w tym obecnych /ukryte niewolnictwo/ ze swojej strony zrobię wszystko , by smutna historia Polski i Polaków się już nigdy nie powtórzyła.

    http://www.iv.pl/images/22480180990496310120.jpg
  • @
    "W czwartek w irańskim Meszhedzie doszło do masowej akcji protestu, w której udział wzięło około 200 osób."

    UPSSS, 200 osób to MASOWA akcja? A ja myślałem, że masowa to tak CO NAJMNIEJ 1000 (jak nie 10.000)...
  • @laurentp 06:51:48
    Może to mała wioska była i 200 osób to już masa ;-)

    Pozdro!
  • @
    "Z powodu huraganowego wiatru i burzy śnieżnej wiele miejscowości na Sachalinie zostało odciętych od prądu"

    A energetycy (jak widać nie tylko w POlandii) z uporem MANIAKA stawiają linie NAPOWIETRZNE... Do położenia linii kablowej (oraz wycięcia pasa drzew wzdłuż napowietrznej) może ich zmusić dopiero zorganizowany protest ludzi...
    Linie S.N. ("11kV") MOŻNA układać w ziemi, 230V to oczywiste, nie wiem, jak z liniami W.N (110kV i wyżej).
  • Jest jakis absurd na Neon24.
    RAM pisze paskudne artykuly przeciw Kosciolowi Katolickiemu a ja mu nawet odpowiedziec nie moge bo mnie zbanowal.
  • @staszek kieliszek 08:05:35
    bo lubi pisac sam do siebie i dla siebie
    pzdr.

    Good day...

    Jak pokochać modlitwę i spotkać Boga? cz. 1; Przewodnik dla oziębłych i ...

    https://youtu.be/rOZBHLwkKno

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31