Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4164 posty 1921 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ku wypełnieniu proroctwa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Andriej Wypołzow, rosyjski dziennikarz z agencji informacyjnej REGNUM uważa, że walka z pomnikami ma dowieść wyższości Polski nad Rosją… (tekst już archiwalny)

 

„Dla mnie jest rzeczą pewną, że destrukcja czy to zabytków kultury religijnej, czy to wojennej sławy Rosji nie jest podszyta ideologią. Zrównując z ziemią obeliski z czerwoną gwiazdą, Polska wcale nie walczy z komunistyczną przeszłością". Z czym walczyła Polska, wysadzając w okresie międzywojennym prawosławne świątynie, i co chcą osiągnąć polskie władze dzisiaj, wymazując pamięć o komunistycznej przeszłości naszego kraju?

1 września weszła w życie ustawa o dekomunizacji. Jak na razie dotyczy ona przestrzeni publicznej, nazw placów i ulic związanych z „ideologią komunistyczną" (ponad 1,3 tys. nazw w całej Polsce). Senat gotów jest jednak uzupełnić ustawę o obowiązek demontażu pomników żołnierzy radzieckich, którzy wyzwalali Polskę spod jarzma faszyzmu. Wielu zadaje sobie pytanie: jak Warszawa mogła coś takiego wymyśleć? Przecież to nie terroryści, którzy obrócili w proch chlubę ludzkości — syryjską Palmirę.

Okazuje się, że Polska nawiązuje jedynie do doświadczenia ulegania własnym barbarzyńskim zapędom i niszczenia własnego chrześcijaństwa, którym kultura polska szczyci się na tyle, że ustami Mickiewicza określa się mianem „Chrystusa narodów". W sierpniu tego roku minęło 90 lat od momentu, w którym starto z powierzchni ziemi cerkiew katedralną Świętego Aleksandra Newskiego w Warszawie. Akt likwidacji monumentalnego soboru, niczym się nieróżniący od niezliczonych nacjonalistycznych aktów barbarzyństwa, których ofiarą padały najwyższe osiągnięcia polskiej kultury, stał się symbolem nacjonalistycznego barbarzyństwa dwudziestowiecznej Polski właśnie. W Polsce okresu międzywojennego wysadzono, zdemontowano i zbezczeszczono ponad 500 prawosławnych świątyni, wzniesionych, jak mawiała ówczesna polska prasa, w celu „ostentacyjnej zniewagi uczuć patriotycznych Polaków". Tyle samo pomników czerwonoarmistów — ponad 500 — planują dziś wyburzyć polskie władze. Trudno oprzeć się wrażeniu déjà vu, kiedy słyszymy dyrektora Instytutu Pamięci Narodowej Łukasza Kamińskiego, mówiącego, że te pomniki to „symbole zniewolenia i podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu". Oficjalne barbarzyństwo znów poraża historyczną tożsamość polskiego narodu.

Podobieństwa pomiędzy tymi dwiema szatańskimi inicjatywami, oddzielonymi od siebie prawie stuleciem, wyraźnie rzucają się w oczy. Likwidację kościołów prawosławnych Polska rozpoczęła zaraz po oderwaniu się od Cesarstwa Rosyjskiego i odzyskaniu niepodległości — w 1918 roku. Masowe akty wandalizmu trwały aż do 1938 roku, kiedy to na ziemi chełmskiej zrujnowano około 150 cerkwi na obszarach wiejskich. Do demontażu pomników żołnierzy radzieckich Polacy także przystąpili zaraz po ogłoszeniu „niezależności", tym razem od swojej komunistycznej przeszłości — w 1989 roku. W 1990 roku władze Krakowa zarządziły demontaż pierwszego monumentu — dziesięciometrowego pomnika marszałka ZSRR Iwana Koniewa, człowieka, który dosłownie ocalił historyczny Kraków od destrukcji i unicestwienia. Dla mnie jest rzeczą pewną, że destrukcja czy to zabytków kultury religijnej, czy to wojennej sławy Rosji nie jest podszyta ideologią.

Zrównując z ziemią obeliski z czerwoną gwiazdą, Polska wcale nie walczy z komunistyczną przeszłością. Józef Piłsudski słynął z zajadłego antysowietyzmu, a mimo to popierał destrukcję prawosławnych świątyń. I miał w nosie to, że prześladowany w tych samych latach przez bolszewików Rosyjski Kościół Prawosławny mógł być teoretycznie sojusznikiem II Rzeczypospolitej w dziele okupacji zachodnich rubieży zrujnowanego Cesarstwa Rosyjskiego. Polityka Piłsudskiego była jednak nie antyradziecka, lecz antyrosyjska i antyprawosławna.

Co łączy obrócone w proch cerkwie i pomniki żołnierzy radzieckich, nad którymi również ciąży groźba destrukcji? Świętość tych obiektów dla mieszkańców dawnego Cesarstwa Rosyjskiego, byłego Związku Radzieckiego i dzisiejszej Rosji. Kościoły prawosławne i pomniki żołnierzy radzieckich to miejsca święte zarówno dla dzisiejszych Rosjan, jak i dla ich przodków. Dodajmy też, że dla rosyjskiej duszy jest to punkt o szczególnej wrażliwości. Polskie władze nie wymyślają nic nowego, nawiązują tylko do własnej tradycji barbarzyństwa, dostosowując ją do współczesnych realiów i podle wżynając nóż w rosyjskie serce. Celowo i z premedytacją, nie bacząc na długotrwały i fatalny skutek takich aktów dla dalszych stosunków wzajemnych w sferze podświadomości. W latach 20. ubiegłego wieku Gazeta Warszawska pisała bez ogródek: „Rujnując cerkwie dowiedziemy swojej wyższości nad Rosją, swojego zwycięstwa nad nią". „Niedługo nie pozostanie śladu (po warszawskim soborze). Niechaj w ten sam sposób sczeźnie w duszy polskiego narodu wszelki ślad wyższości Moskwy nad Polską".

Polakom wystarczy zamienić słowo „cerkwie" na „pomniki czerwonoarmistów" i zdanie nie utraci nic na swojej aktualności. Nie utraciło je także pytanie retoryczne Eksakustodiana Maharoblidze, służącego w czasie I wojny światowej jako duszpasterz w armii rosyjskiej: „No przecie czy można byłe uczynić niebyłym?". I choć słowa duszpasterza odnosiły się do obróconego w ruiny warszawskiego soboru, to równie dobrze opisują sytuację z wymazywaniem pamięci o żołnierzach radzieckich, którzy wyzwalali Polskę spod faszystowskiej niewoli. Te nieliczne cerkwie, które zachowały się na terytorium Polski zawdzięczają swoje istnienie temu, że zmieniono ich „profil". Na przykład w cerkwi w Ostrołęce urządzono skład złomu metali, a w Staszowie, salę kinową (a my żeśmy myśleli, że podobnego rodzaju bezczeszczenie cerkwi to know-how radzieckich ateistów). Tak à propos dodam, że pierwsza cerkiew została zniszczona przez Polaków w 1918 roku, kiedy w Rosji radzieckiej podobne bluźnierstwo nie przychodziło nawet nikomu do głowy. Dzisiejsze polskie władze powielają też te same co sto lat temu argumenty adresowane do tych, którzy mają na tyle odwagi, by wystąpić przeciwko państwowemu barbarzyństwu. Na przykład w rosyjskiej gazecie „Cerkownyje Wiedomosti", która wyszła w 1926 roku w Serbii, czytamy, że „za główny motyw rozbiórki soboru św. Aleksandra Newskiego w Warszawie podano fakt, że cerkiew jest zbudowana z niewłaściwych materiałów i grozi zawaleniem". Niczego nam to nie przypomina? Nie tak dawno władze Pieniężna mówiły, że stela generała Iwana Czerniachowskiego znajduje się w awaryjnym stanie i może w każdej chwili ulec zawaleniu. Kto doprowadził ją do takiego stanu — tę kwestię polscy urzędnicy woleli przemilczeć, choć monument figuruje w rejestrze polsko-rosyjskiej umowy międzyrządowej w sprawie ochrony miejsc pamięci.

Na tym podobieństwa się nie kończą. Jak pisała wspomniana już gazeta „Cerkownyje Wiedomosti", „sprowadzone z zagranicy tarany okazały się bezsilne wobec monolitycznej solidnej budowli warszawskiego soboru". W ubiegłym roku także polscy specjaliści od demontażu długo zmagali się ze stelą niezwyciężonego generała Czerniachowskiego. Mówi się nawet, że musieli zmienić taktykę rozbiórki. Teraz przyjrzyjmy się liczbom. Pierwsza odnosi się do zniszczonych cerkwi i planowanych pod rozbiórkę pomników żołnierzy radzieckich. Powtórzę: ich ilość jest praktycznie jednakowa. Przerażająco jednakowa, bowiem pokazuje, że historia się powtarza, a jaki jest jej koniec — to wszyscy wiemy. Według różnych ocen, w okresie II Rzeczypospolitej starto z powierzchni ziemi ponad 550 prawosławnych soborów, cerkwi i kapliczek. W polsko-rosyjskim porozumieniu o ochronie miejsc pamięci i spoczynku żołnierzy mowa o 561 pomnikach czerwonoarmistów, wyzwolicieli Europy spod jarzma faszyzmu. Druga liczba odnosi się do wydatków związanych z „oczyszczaniem" Polski, które spoczęły i spoczną na barkach polskiego narodu. Na przykład, żeby zburzyć jeden tylko warszawski sobór, potrzeba było prawie 15 tys. kontrolowanych wybuchów. Dla Polski był to koszt ogromny. Dołączcie do tego wynagrodzenie należne setkom osób, które oczyszczały potem okolice od wielotonowych fragmentów świątyni. Dzisiaj na samą tylko wymianę tabliczek z nazwami ulic polskie władze planują wydać 1,5 mln złotych. Za podliczanie kosztów związanych z rozbiórką pomników Armii Czerwonej nikt się jeszcze nie zabierał. W dalszej kolejności, zwróćmy uwagę na reakcję społeczności międzynarodowej na polski wandalizm państwowy wczoraj i dzisiaj. Trzeźwo myślący ludzie ostrzegali i ostrzegają przed fatalnym błędem: nie można dokonywać rewizji historii. W tym celu trzeba  najpierw ogłupić swój własny naród. A ogłupionemu narodowi historia własnego kraju już na nic potem nie będzie potrzebna.

W 1924 roku polski senator Wiaczesław Bogdanowicz mówił o konsekwencjach zniszczenia warszawskiego soboru takimi oto słowy: „Przyjeżdżają cudzoziemcy — Anglicy, Amerykanie, i ze zdumieniem na to spozierają, fotografują, a zdjęcie rozprzestrzeniają po całym świecie — rozprzestrzeniając przy tym naturalnie opinię o polskiej cywilizacji i kulturze…". Angielski pisarz Stephen Graham, którego trudno posądzić o sympatię do Związku Radzieckiego (zdobył sławę jako autor otwarcie antyradzieckiej powieści „Russia in Division"), tak ocenił destrukcję cerkwi prawosławnych w Polsce: „I świat, cywilizowany świat, świat chrześcijański milczał, i tylko prasa z rzadka udzielała temu barbarzyństwu kilka linijek oburzenia. A przecież tym barbarzyństwem zadano cios nie rosyjskiej cerkwi, nie bezbronnej Rosji. To był cios zadany Bogu". Dziś także europejscy działacze społeczni wyrażają zdumienie. Zapoznając swoich czytelników z barbarzyńskimi metodami Polski, hiszpański publicysta Antonio Martinez (zaczepnie nazywający Polskę „młodą demokracją") porównuje je z pracą bohatera powieści Orwella „1984", usuwającego dzień po dniu wszelkie wspomnienia po ludziach, którzy popadli w niełaskę partii rządzącej. A szwedzka Dagens Nyheter umieszcza w tytule artykułu zapytanie: „Czy należy uznać za barbarzyństwo demontaż pomników radzieckich w Polsce?". Zarówno wczoraj jak i dzisiaj mieszkają w Polsce także zdrowi i normalni ludzie, którzy przeciwstawiają się tej ogłupiającej wojnie z pamięcią. Do najnowszej historii weszło już stowarzyszenie „Kursk", którego działacze restaurują w całej Polsce pomniki bohaterów-czerwonoarmistów.

W latach 20. ubiegłego wieku prawosławni Polacy także stawali w obronie sponiewieranych świątyń. W 1924 roku, gazeta „Nasz Świt" pisała, że ludność Podlasia „heroicznie broniła swojej cerkwi". Według danych gazety, w Ubrodowicach starcie z policją zakończyło się rozlewem krwi: 60 osób zostało rannych, w tym dziesięcioro dzieci. W Stężycy pod Lublinem żołnierze na koniach taranowali wiernych już w samej cerkwi, a kobiety wyrzucali ze świątyni za włosy tak, że „w rękach pozostawały im pukle włosów". Czym zakończy się owo historyczne déjà vu? Na to pytanie odpowiedział swego czasu święty wizjoner, ojciec Jan Kronsztadzki. Kiedy, jeszcze pod koniec XIX wieku, dowiedział się o planach budowy w Warszawie soboru prawosławnego, wypowiedział takie oto prorocze słowa: „…Z goryczą patrzę na budowę tej cerkwi. Ale taka jest wola Boża. Niedługo po jej wzniesieniu, Rosja krwią się zarumieni i ulegnie rozpadowi na wiele efemerydalnych samodzielnych państw. I Polska też uzyska niepodległość, samodzielność. Lecz jednocześnie widzę odbudowę potężnej Rosji, jeszcze bardziej mocarnej i potężnej, ale dokona się to o wiele później. Sobór Warszawski będzie zburzony, a dola doświadczeń dosięgnie Polskę — zamknie się jej ostatnia stronica. Jej gwiazda ściemnieje i ugaśnie". Gwiazda Polski międzywojennej świeciła przez dwadzieścia lat. Gwiazda współczesnej, „trzeciej" Rzeczypospolitej świeci już dwudziesty siódmy rok. Polska stacza się ku wypełnieniu swego przeznaczenia i proroctwa.

KOMENTARZE

  • Autor *5
    "Polska stacza się ku wypełnieniu swego przeznaczenia i proroctwa."
    Moje odczucia są podobne, co stwierdzam z nieskrywanym bólem.
  • 100milionów na warszawski kirkut
    teraz mamy nowe symbole zniewolenia muzeum i kirkut za setki milionów
  • O zagrożeniu dywersyjnym w Rosji i sposobie jego przeciwdziałania – krótko
    https://cont.ws/@detektywjarzynski/794596
  • Po co naprawiac cos co nie jest zepsute?
    :)
  • Ciekawie, skąd autor wziął te 500 zniszczonych cerkwi prawosławnych.
    Pomówienie, że zostało zniszczone 500 cerkwi prawosławnych w okresie międzywojennym, jest często przypominane przez duchownych prawosławnych, tylko że jest to twierdzenie kłamliwe.
    Powodem tego, jest fakt że po za paroma cerkwiami wybudowanych jako pomniki dominacji rosyjskiej, które po wykupieniu wyburzono (z reszto społeczności prawosławnej nie stać by było je utrzymać), to większość budynków sakralnych jakie niby zabrano prawosławnym, zostało zwrócone prawowitym właścicielom, czyli wspólnotom katolickim (rzymsko-katolickim bądź unickim), protestanckim lub innym grupom wyznaniowym, którym Car, nakazał zabrać świątynie. A przerobienie świątyń garnizonowych, na świątynie dominującej w wojsku grupie wyznaniowej, to osobna sprawa. Właścicielem zostało państwo polskie i ono wyznaczyło użytkownika.
  • @Daro 23:53:44
    //fakt że PO ZA PAROMA CERKWIAMI wybudowanych jako pomniki dominacji rosyjskiej, które po wykupieniu wyburzono..//

    Paroma? https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Cerkwie_zniszczone_w_ramach_akcji_rewindykacyjnej_w_II_Rzeczypospolitej

    //cerkwiami wybudowanych jako pomniki dominacji rosyjskiej //

    Wydawało mi się że tego rodzaju obiekty (tj cerkwie,meczety,synagogi,itp) buduje się dla celów obrzędowych. Ale widocznie mi się wydawało.

    http://www.990px.pl/files/2009/09/3_t_000_APH2001040243085.jpg

    ups...to nie to zdjęcie,ale dobrze wiedzieć że tradycja jest ciągle żywa.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b4/Rozbiorka_Soboru_Aleksandra_Newskiego.jpg/800px-Rozbiorka_Soboru_Aleksandra_Newskiego.jpg
  • @Autor
    Temat ciekawy i wzbudzający ambiwalentne odczucia.
    Faktem jest, że gwiazda Polski katolicko-szlacheckiej zgasła wraz upadkiem II RP. Bo zarówno PRL jak i III RP - nie kontynuują tamtych tradycji; III RP to czas wyprzedaży wszystkich "sreber rodowych".

    Jak zatem odnieść się do likwidacji pamiątek po Rosji zarówno po 1918 jak i teraz?
    Przede wszystkim - zniszczenie kilkuset cerkwi w okresie międzywojnia, to nie jednolity przekaz.
    Sobór w Warszawie - to symbol rosyjskiej dominacji. Natomiast - to nie Piłsudski stał za procesem antagonizowania stosunków z Ukraińcami. Był czas łagodzenia tych stosunków, co zakończyło się mordem na Pieradzkim (i parę innych). To Ukraińcy nie chcieli współpracy i świadomie dążyli do przelewu krwi. Urodzeni bandyci i mordercy.
    W 1938 roku - cerkwie były siedliskiem tego najbardziej zbrodniczego nacjonalizmu i stąd decyzja o eliminacji "miejsc kontaktowych".

    Z kolei obecna sytuacja. Najpierw odróżnić stosunki z Rosją i Ukrainą. Bo to nie to samo. A z Rosją - kwestie Rosji i sowietów jako zdominowanych judaizmem.
    Pamięć i miejsca pamięci o poległych żołnierzach należy zachować, ale o sowieckich dowódcach szermujących ich życiem ponad potrzebę - nie widzę powodu.
    To raczej sami Rosjanie powinni odnieść się do tego swego dziedzictwa i dokonać rozliczenia roli poszczególnych działaczy sowieckich. Rosja tego nie zrobiła i obecnie mamy poplątanie z pomieszaniem. A sama Rosja, broniąc takich pomników, stawia się w roli odpowiedzialnej za zbrodnie wojenne i także materialne skutki swej agresji na Polskę.

    W sumie - temat wymaga zupełnie nowego ujęcia, gdyż nad całością wisi mgła żydowskiej narracji oceny zdarzeń tego okresu, co tworzy błędne wyobrażenie zasad tyczących relacji polsko-rosyjskich.
  • wygląda
    wygląda na to jakby Polacy zaczęli istnieć od przyjęcia chrześcijaństwa, a ludzie zaczęli istnieć 2000 lat temu. Choć co dziwne są całe kontynenty które Jezusowych nauk nie znają i mają się dobrze.
    A gdyby założyć, że to właśnie ta religia daje specjalne preferencje, by zarządzali tą częścią świata starsi bracia w wierze ?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:56:09
    Wlasnie nalezaloby zracjonalizowac dzialania ,czyli sluszna uwaga -rozebranie pomnikow dowodcow sowieckich ale zachowanie cmentarzy i mogil zolnierzy poleglych na polskiej ziemi.
    Sprawa z budynkami sakralnymi-uwazam ze nalezy ograniczac liczbe i wielkosc wszystkich kosciolow,synagog,meczetow,cerkwi poniewaz ludzie powinni myslec racjonalnie a nie wierzyc w cokolwiek.
  • @mac 09:56:08
    Kościoły i in. są dostosowane do struktury organizacyjnej Cesarstwa Rzymskiego.
    Zabierać ludziom wiary - nie ma sensu, ale można założyć istnienie religii w innej formie organizacyjnej - związanej z kultem miejsc "świętych" (obecnie tak po części jest). Struktura nie musi być nałożona na siatkę terytorialną (parafie - kiedyś to był odpowiednik gmin).
  • żydowskie władze okupacyjne burzą a my Słowianie będziemy stawiać !
    Do autora ! nie polskie władze ale okupacyjne władze pochodzenia żydowskiego burzą dziś pomniki rosyjskie w Polsce ! to oszołomy talibowie !
    MY POLACY SŁOWIANIE NIE MAMY Z TYM NIC DO CZYNIENIA !

    Słowianie ! żydostwo dziś burzy pomniki ! MY SŁOWIANIE będziemy na nowo stawiać pomniki ! [ to tylko kwestia czasu ]

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! żydzi nic nie jest wieczne !
  • To nie Polska się stacza. Polska od 89r nie jest suwerenna.
    Walka z pomnikami pokazuje p oraz n-ty kto jest faktycznym dysponentem Polski. To dysponent Polski decyduje czy Pomniki będą burzone czy nie...
    a wasale marionetki formalnie rządzące" Polską tylko te decyzje wykonują głośno krzycząc.
    Inne marionetki tego samego dysponenta robią dokładnie to samo z dokładnie takim samym przesłaniem.
    Islamiści z Afganistanu z Syrii robią to samo bo im się też nie podoba ideologia tych pomników..zupełnie tak jak Prezesowi.
    To jedna i ta sama ręka niszczy pomniki w Afganistanie w Syrii i w Polsce oraz na Ukrainie.. Islamizacja kraju czy dekomunizacja ... to dokładnie te same ideologie... jak widać dysponent mięsa armatniego w Europie i n bliskim schodzie traktuje to mięso armatnie wg tego samego podręcznika
    pt "Kolorowe rewolucje".
    W Polsce trwa proces cementowania betonowania efektów wygranej, udanej kolorowej rewolucji praktycznie bezkrwawej dzięki Jaruzelskiemu i jego fantastycznie sprawnej organizacji stanowi woj4nnemu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:56:09
    "Sobór w Warszawie - to symbol rosyjskiej dominacji."

    Cudowne dzieło sztuki, artyści o światowej sławie tę cerkiew budowali.
    Pięknego ale nie aż tak sobóru w centrum Helsinek Finowie nie tknęli, nawet się nim opiekują i nim chwalą

    Podam jeden przykład - Wasnecow robił mozaiki do soboru, tu jest parę jego prac.

    https://i.pinimg.com/736x/a4/78/25/a4782594829879b8641feaf6014ce6fa--catholic-art-religious-art.jpg

    https://render.fineartamerica.com/images/rendered/default/print/8.000/4.250/break/images/artworkimages/medium/1/the-four-horsemen-of-the-apocalypse-victor-mikhailovich-vasnetsov.jpg

    https://r.mtdata.ru/r480x-/u28/photoBD87/20983610351-0/original.jpg

    https://i.pinimg.com/736x/bd/22/c9/bd22c9dd6a88f089b00fce94b770cd21--religious-paintings-religious-art.jpg
  • @thomx 09:39:36
    "Choć co dziwne są całe kontynenty które Jezusowych nauk nie znają i mają się dobrze."

    Które to kontynenty? Afrykę przejmuje od północy Islam and od południa chrześcijanie. Podział już się z grubsza dokonał.

    Większość Koreańczyków i połowa Wietnamczyków są już chrześcijanami, w Chinach nawrócenia szerzą się jak pożar, teraz jest już co najmniej 200 milionów chrześcijan.

    Tylko dwa kraje pogańskie się opierają - Indie i Japonia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031