Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sieroty dżihadu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Wstrząsający reportaż Sputnika o poszukiwaniu dzieci, które fanatyczni ojcowie wywieźli z Czeczenii do Państwa Islamskiego i tam je osierocili.

 

«Mamo, jakże daleko nas zawiózł, czy wystarczy Ci siły, by nas stąd wyciągnąć?»Powtarzała to Rezida, córka Fatimy Atagajewej z obwodu wołgogradzkiego, którą mąż, wraz z czwórką dzieci, podstępem wywiózł do Syrii. Po raz ostatni owdowiała córka dzwoniła osiem miesięcy temu z Mosulu, po czym kontakt się urwał. 

Poszukiwania córki zaprowadziły Fatimę do Czeczenii, do której po pojawieniu się kadrów z uratowanymi w Iraku kobietami i dziećmi z całej Rosji zaczęły zjeżdżać się dziesiątki takich jak ona matek, licząc na pomoc wpływowego i energicznego przywódcy republiki Ramzana Kadyrowa. 

Fatima, ratując się przed wojną w Czeczenii, w 2000 roku z mężem i dziećmi wyjechała do obwodu wołgogradzkiego. Zamieszkała na wsi w rejonie Oktiabrskij. Pracowita rodzina prowadziła gospodarstwo rolne i z tego się utrzymywała. Starsza córka Rezida była główną pomocniczką matki, dopóki nie wyszła za mąż w wieku 17 lat. Rodzina zięcia mieszkała w sąsiedniej miejscowości. Znaczna różnica wieku między córką i jej mężem — 15 lat — nie przeszkadzała jej rodzicom: zięć był pracowitym człowiekiem i dobrym panem domu. W ciągu 7-letniego małżeństwa w rodzinie urodziło się czworo dzieci. W czerwcu 2014 roku głowa rodziny Biesłan wraz z żoną Rezidą i dziećmi w wieku od roku do sześciu lat wyjechał na wycieczkę do Turcji. Rezida zaczęła bić na alarm do rodziny, kiedy «wypoczynek» w Turcji przeciągnął się, ale matka nie zdążyła przyjechać do córki. Biesłan zgodnie z przygotowanym wcześniej scenariuszem wywiózł rodzinę do Syrii.

«Była skromną, ufną dziewczyną, prawdopodobnie dlatego tak łatwo ją oszukał i wywiózł tak daleko od domu. Nie usprawiedliwiam córki, wiem, że są winni oboje, ale on jest przecież mężczyzną i musiał przedtem pomyśleć o konsekwencjach, o losie dzieci, które rzucił do piekła wojny» — żali się Fatima. Wyrzuca sobie, że uratowała swoje dzieci przed wojną w Czeczenii, ale nie upilnowała starszej córki i wnuków od wojny w Iraku i Syrii.

«Póki mąż jej żył, córka nawet nie wiedziała, gdzie się znajdują. Dzwoniła z telefonu zięcia, rozmawiała w jego obecności, ale gdy tylko zaczynałam pytać o powrót, połączenie się urywało lub ktoś je urywał. Potem udało jej się zadzwonić z jakiegoś innego numeru i poprosiła mnie: «Mamo, nie narzekaj na nas w jego (męża) obecności, nie mów nic, nie protestuj». Zrozumiałam, że przez to ma problemy w swej rodzinie» — wspomina Fatima. 

W 2016 roku Rezida urodziła w Syrii piąte dziecko, krotko potem zginął gdzieś w walkach jej mąż. Po tym Fatima podejmowała intensywne próby wywiezienia ze strefy wojny córki, która w końcu nabrała odwagi i pomagała matce w gromadzeniu informacji o miejscu pobytu całej szóstki. «Mamo, ale czy wystarczy Ci sił, by nas stąd zabrać, jakże daleko nas zawiózł» — powtarzała Rezida. Po raz ostatni zadzwoniła 2 lutego z Mosulu, a po tym kontakt z nią się urwał. Teraz najważniejsze dla Fatimy jest ich znalezienie. 

«Zasypiam, myśląc o nich, śnią mi się. Dwa dni temu śniło mi się, że przytulała pięcioro dzieci, stojąc przy wejściu do jakiegoś tunelu. Jak gdyby czekali na moją pomoc…» — płacze kobieta. Mówi, że nie może skupić się na swojej rodzinie, która mieszka w Rosji. Fatima ma jeszcze troje dzieci i wnuków, ale trawiący ją od środka niepokój nie pozwala poświęcać im dość uwagi i dać im ciepła.

Kobieta desperacko łapie się każdej możliwej informacji, na lotnisku w Groznym razem z innymi matkami regularnie czeka na samoloty z Iraku, które przywożą uratowane dzieci i kobiety do domu, pokazuje pasażerom zdjęcia, mając nadzieję na jakąkolwiek wiadomość. 

Po raz ostatni nadzieja znów rozbłysła 13 września, gdy z Iraku do Groznego przyleciały dwie czeczeńskie sieroty - Adlan Dakajew i Hadiża Husejnowa, których rodziny zginęły pod bombami w  Mosulu. Fatima twierdzi, że twarz Adlana się rozjaśniła, gdy pokazała mu zdjęcia swoich wnuków: rozpoznał je.  «Dodało mi to skrzydeł, bo to jest pierwsza wiadomość od ośmiu miesięcy, a więc żyją» — cieszy się Fatima. Według niej Adlan nawet znał niektóre szczegóły, patrząc na zdjęcie dzieci, powiedział, że «ich ojciec od dawna nie żyje». Matka żywi nadzieję, że córce udało się uciec i znajduje się w którymś z obozów pod Mosulem. Niczym doświadczony kryminolog zestawia zdjęcia wnuków i zdjęcia dzieci, które pojawiają się w reportażach rosyjskich i zagranicznych dziennikarzy o obozach w Iraku. Kobiety drukują je z internetu i zaczynają śledztwo na własna rękę. Również teraz pokazuje zeskanowane zdjęcia dzieci z obozu pod Mosulem i mówi, że dziewczynka na tym zdjęciu jest podobna do jej starszej wnuczki. Żeby się o tym przekonać, planuje wyjazd do Iraku. Po córkę… Albo chociażby po wnuki.

Na początku sierpnia przywódca Czeczenii zamieścił na Instagramie film nagrany w schronisku dla osieroconych dzieci w Bagdadzie, opowiadający o rosyjskich dzieciach, których rodzice dołączyli do Państwa Dżihadystów, wywieźli je z kraju, a potem albo zginęli w walkach albo je porzucili uciekając po wyzwoleniu irackiego Mosulu. Kadyrow wyraził nadzieję, że krewni tych dzieci rozpoznają je i napiszą pod specjalny adres. 

Łącznie przez ostatnie dwa miesiące z Iraku do Groznego odbyło się kilka humanitarnych lotów, samolotem przyleciały 4 kobiety i 16 dzieci z Czeczenii, Dagestanu, Niżniewartowska, Tweru i Kazachstanu, które zdołano wywieźć ze strefy wojny. 

Baza danych Anny Kuzniecowej pełnomocnika Federacji Rosyjskiej ds. praw dzieci zawiera informacje o 445 dzieciach z Rosji przebywających nadal w strefie działań zbrojnych w Iraku i Syrii. Prawie jedna trzecia z nich ma poniżej 3 lat.

 

 

Fatima Atagajewa i Petimat Sałamowa - rosyjskie Czeczenki szukające swych dzieci w strefie wojny na Bliskim Wschodzie. Na zdjęciu córka Fatimy Rezida z piątką swoich dzieci w Mosulu.   

 

Czeczenki w Groznym, szukające swych wywiezionych krewnych

 

Zdjęcia zaginionych wnuków Fatimy.

 

Zaginione dzieci dżihadystów. Ich właśni ojcowie zgotowali im ten los.  

 

 

 

KOMENTARZE

  • Szczyt glupoty,
    żeby zabierać swoje dzieci pod bomby!
  • @Casey 20:53:36
    Każdy z moich muzułmańskich znajomych - a z racji pracy zawodowej mam ich wielu - sądzi dokładnie tak samo. I prawie wszyscy podają to jako dowód na to jakimi durniami i draniami muszą być dżihadyści, że nie chronią swoich rodzin tylko je narażają.
    Rozmawiałem wielokrotnie z Arabami dociekając jaka jest tego przyczyna i mam taki jej obraz: zabieranie żon na wojnę wynika z potrzeb seksualnych. Walczą przeważnie młodzi mężczyźni, a na wojnie szybko narasta napięcie, nie tylko zreszta seksualne, które trzeba rozładować, najlepiej seksualnie. Pobożny muzułmanin nie powinien jednak zadawać sie z inną kobietą niż własna żona. Stąd musi ona zawsze być w poblizu. A ponieważ islam takze zabrania antykoncepcji, aborcji itp. - i to bardzo surowo - żony takie często rodzą, więc wraz z żonami blisko frontu są także liczne dzieci. No i mamy problem błędnego koła.
    Po co ludziom wojna?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031