Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Test pańskiej skórki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PSYCHOLOGIA: Czy jakość kolejnych pokoleń pogarsza się czy polepsza? O czym świadczy efekt Flynna i test pańskiej skórki?

 

"Wiek naszych ojców był gorszy niż wiek naszych dziadów. My, ich synowie, jesteśmy mniej wartościowi niż oni, a nasze potomstwo będzie jeszcze bardziej zepsute” pisał Horacy, rzymski poeta, około 20 roku n.e. Nie brakuje mu współczesnych następców. Katastrofiści z ostatnich dwóch stuleci obwiniali za psucie młodzieży m.in. niemoralną literaturę, radio, jazz, rock’n’roll, horrory telewizyjne, gry wideo, internet, smartfony i media społecznościowe itp.  

John Protzko, psycholog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, postanowił zbadać, czy sprawy stoją rzeczywiście tak ponuro, jak by się wydawało. Aby do swych badań wprowadzić nieco scisłości, zaczął poszukiwać przykładów eksperymentu poznawczego zwanego testem pańskiej skórki (Marshmallow test). Test ten, po raz pierwszy wykonano na Uniwersytecie Stanforda w 1960 roku. Mierzy on dość udatnie i przekonywująco jak dobre są małe dzieci w samokontroli, a konkretnie czy mogą sobie odmówić małego smakołyku, takiego jak pańska skórka albo ptasie mleczko,  w zamian za obiecaną większą przyjemność, ale później. Był to zresztą  jeden z pierwszych historycznie przykładów standaryzowanego testu psychologicznego, z długim śledzeniem dalszych losów testowanych dzieci, dr Protzko miał więc wiele danych do porównań.

Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienia dla tych, którzy nie wiedzą, co to za smakołyk jest ta „pańska skórka”. W Polsce jest to dawny, tradycyjny cukierek domowej roboty, robiony z cukru, żelatyny i wody, zbliżony do prostokąta, zwykle biało różowy, bardzo słodki, mleczny, lekko migdałowy z posmakiem karmelu. Jest twardy jak kamień i nie warto nawet próbować go rozgryzać. Po prostu trzyma się toto w ustach i powoli rozpuszcza. Jako przysmak pańska skórka jest dziś raczej siermiężna, ale kiedyś mogła być atrakcją. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w Warszawie niedługo będzie okazja do jej spróbowania, bo pańska skórka bywa nadal sprzedawana w okolicach cmentarzy, zwłaszcza w Dzień Zmarłych. Należy do zanikających tradycji dawnego dzieciństwa, tych o których śpiewa Maryla Rodowicz: kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków, pierzastych kogucików, baloników na druciku, motyli drewnianych, koników bujanych, cukrowej waty i z piernika chaty. Jako dziecko jadłem to może ze dwa-trzy razy, chyba specjalnie mi nie smakowało, ale ani moje dzieci, ani tym bardziej moje wnuki smaku pańskiej skórki już nie znają.

Pańska skórka była natomiast dobrze znana od dawna w polskiej kuchni, jak o tym świadczą przepisy, np. Bronisławy Leśniewskiej, "Kucharz polski" z 1856 roku: "Najczystszej gumy arabskiej pół funta, nalać pół garncem zdrojowej, albo rzecznej wody, i gotować na ogniu dopóki się nie rozpuści, gdy to nastąpi, przecedzić przez flanelę, a po zupełnem wystudzeniu dodać funta miałko tłuczonego cukru, wstawić na węgle i gotować bardzo wolno, gdy zacznie iść para z kotła, i massa zgęstnieje, mieszając szybko, dodawać potroszę pianę z 8 białek tęgo ubitą".Albo  Jan Szyttler, rok 1830: "Utłukłszy miałko funt cukru wsypać go na stolnicę, dodać dwie łyżeczki kawiane gummy draganty (tragant), kilka kropel cedro i tyle białek aby masa dość gęstą była. Wyrobiwszy to dobrze podsypać cukrem i rozwałkować na ćwierć cala; później krajać w jakie chcąc kawałki. Ułożywszy na papier będący na blasze stawi się do zupełnie letniego pieca na godzinę”. (Bardzo lubię stare przepisy kuchenne i nie mogłem się oprzeć, aby ich tu nie zamieścić).

Uwielbiam również dywagacje etymologiczne, i muszę poświęcić jeszcze jeden akapit samej nazwie pańskiej skórki, bo dopiero on naprowadzi nas na istotę sprawy. Angielska nazwa ‘marshmallow’, dosłownie „malwa bagienna” oznacza prawoślaz lekarski (Althaea officinalis). Jest to roślina lecznicza, zawierająca dużo sluzu i cukru, stosowana np. do wyrobu syropów, a dawniej służąca powszechnie jako naturalny surowiec do produkcji domowych cukierków, które z tego względu zachowały pierwotną nazwę. Podobnie więc i po francusku nazywało się to ‘guimauve’ czyli jemioła+malwa, po hiszpańsku podobnie: ‘malvavisco’ czyli lepka malwa. Rosjanie mówią na to проскурняк (prawoślaz), Czesi ‘ibišek’ (hibiskus – to też rodzina malw), Węgrzy ‘mályvacukor’, Rumuni ‘nalba’ albo ‘bezea’,  Chorwaci ‘bijeli slez’, Holendrzy ‘heemst’, Finowie ‘vaahtokaramelli’. W większości języków chodzi raczej o słodką, lekką i lepką piankę, która w polskim odpowiada bardziej lekkiemu ‘ptasiemu mleczku’ niż twardej ‘pańskiej skórce’. Dalej na południe używano już innych źródeł cukru niż prawoślaz, więc jeszcze tylko Turcy znali ten przysmak jako ‘hatmi’, ale już w arabskim ‘pańskiej skórki’ nie ma, chociaż samo ziele jest znane i nazywa się „malwa aptekarska”  ألثايا المخزنية [al-thaja al-makhzanija]. Kropkę nad ‘i’ stawia język chiński, gdzie przysmak ten nazywa się  棉花糖 [miánhuā tang], a to rozstrzyga, że chodzi o rzecz miękką: :棉花 znaczy bowiem ‘bawełna’ a to ‘słodycz, cukierek’. Sprawa staje się jasna: dzieci w tym teście częstowano  ‘ptasim mleczkiem’.

Wróćmy jednak do samego testu, w którym współcześnie można się posłużyć dowolnym cukierkiem, czekoladką, ciasteczkiem itp. Idea jest prosta. Dziecko zostaje zabrane do pokoju, gdzie ma do wyboru kilka typowych dziecięcych smakołyków. Badacz  wyjaśnia​​  dziecku, że może sobie wybrać swój ulubiony przysmak i zjeść go, kiedy tylko zechce, ale jeśli poczeka aż pan/pani doktor wróci (test zakłada że będzie to równo 15 minut), będzie sobie mógł wziąć dowolne dwa. Następnie badacz wychodzi z pokoju.

Wiek jest najsilniejszym czynnikiem, który sprawia, że dziecko nie sięga po smakołyk natychmiast. Im starsze  dziecko, tym dłużej potrafi opierać się pokusie. Jednak wśród dzieci w tym samym wieku, te które lepiej radzą sobie z tym testem, czyli dłużej wytrzymują pokusę natychmiastowego sięgnięcia po cukierek, zwykle potem lepiej sobie także radzą w życiu i wyraźnie wykazują o wiele więcej dobrych cech, począwszy od zdrowszej wagi, po dłuższy okres udanej nauki w szkole, lepsze wyniki egzaminów, więcej sukcesów w życiu itd.

Dr Protzko porównał dane z 30 badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich 50 lat (chociaż nie było wśród nich oryginalnego badania z uniwersytetu Stanforda). Jednocześnie zapytał 260 ekspertów od rozwoju władz poznawczych u dzieci, zachęcając ich do przewidzenia, jaki może być wynik takiego porównania. Ponad połowa z nich uważała, że​​  dzieci okaża się coraz gorsze jeśli chodzi o opóźnianie natychmiastowej  przyjemności – być może kierując się opinią z wielu ostatnich badań o jakoby szkodliwych skutkach nowoczesnej technologii lub bezstresowego wychowywania. Jedna trzecia ekspertów nie przewidywała żadnej zmiany.

Tylko 16% ekspertów przewidziało prawidłowy wynik badania. Czyli taki, że dzieci stawały się ciągle i wyraźnie lepsze w ciągu minionego półwiecza. W 1967 roku średni czas oczekiwania przed poddaniem się pokusie wynosił około trzech minut. Do 2017 r czas ten  wydłużył się do ośmiu minut, co oznacza wzrost o minutę co 10 lat. I to się dzieje na każdym poziomie umiejętności. Nawet najbardziej impulsywne dzieci poprawiają swe wyniki w tym samym tempie co te najbardziej rozważne.

Dr Protzko zwrócił również uwagę na to tempo poprawy. Tempo to, będące jedną piątą odchylenia standardowego co dziesięć lat, jest prawie takie samo jak poprawa średnich wyników w testach na iloraz inteligencji (IQ) przez ostatnie 80 lat. (Odchylenie standardowe jest miarą zmienności wokół wartości średniej. Około dwie trzecie normalnego rozkładu leży w obrębie odchylenia standardowego od średniej). Przyczyny tego wzrostu IQ, zwanego efektem Flynna (od nazwiska nowozelandzkiego psychologa, który jako pierwszy  na świecie zwrócił na to uwagę) pozostają nieznane, podobnie jak to, czy wyniki uzyskane przez dra Protzko przy porównywaniu testów są z tym związane. Wyzszy iloraz inteligencji (IQ) wiąże się ze zdolnością do opóźnienia nagrody w teście pańskiej skórki, ale korelacja ta jest daleka od doskonałości.

Jasne jest jednak to, że Horacy i jego następcy nie tylko się mylili (musiało tak być, bo inaczej cywilizacja już dawno temu by upadła), ale że w ostatnich latach młodzież pod wieloma względami wydaje się raczej poprawiać. „Gadanie na młodzież, że są coraz gorsi - twierdzi dr Protzko – to jakiś ludzki tik poznawczy bez głębszego uzasadnienia”. Teraz dr Protzko chce zbadać, skąd się takie gadanie bierze. (BJ)

 

 

 

Wersja polska: twarda „pańska skórka”

 

Wersja zachodnia: mdła pianka „marshmallow”

 

Zachodni turyści wybrzydzają na polską „pańską skórkę”

Wersja chińska: można sobie upiec na patyku

 

Prawoślaz lekarski

 

 

KOMENTARZE

  • Czy naprawdę jesteśmy mądrzejsi od poprzedników?
    Obawiam się, że postęp cywilizacyjny dokonuje się nie przez wzrost poziomu wiedzy poszczególnych osób, ale w wyniku gromadzenia informacji przez całą ludzkość. W indywidualnym wymiarze jesteśmy głupsi od naszych poprzedników. Żeby nie być gołosłownym podam przykład: budowę tunelu pod Alpami w XIX w. prowadziło dwóch inżynierów, kolej andyjską zaprojektował i nadzorował budowę Ernest Malinowski. Ilu inżynierów musi prowadzić takie inwestycje w naszych czasach. Zgadzam się, że proces inwestycyjny jest dzisiaj bardziej skomplikowany i konieczna jest specjalizacja, lecz to jest tylko jedna strona medalu. Problemem jest to, że specjalizacja doprowadzona została do granic absurdu. Bardzo dobrze mówi o tym powiedzenie o ekspercie. Ekspert, to taki ktoś , który wie wszystko o jednym, ale nie ma pojęcia wszystkim innym. Postęp dzisiaj co raz bardziej wymaga szerszego spojrzenia na rzeczywistość, łączenia wielu dziedzin nauki. Czy będą wstanie tego dokonać wyspecjalizowane trybiki niewidzące szerzej, niż czubek własnego nosa?
  • @Jabo 13:08:20
    Ba, dziś "młodzież" NIE potrafi sformułować PYTANIA do Google...
    A wystarczy chwilę pomyśleć i ew. zmieniać zapytanie aż do uzyskania rezultatu.

    Bo "wszystkie odpowiedzi już padły".
    A współczesny Internet ma "średnicę" chyba 7 (albo 10, skleroza) przejść między stronami...

    Gdy porównamy to z koniecznością, dla poprzednich pokoleń, wydobycia najpierw książek (z biblioteki) a później wiedzy z nich...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031