Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4051 postów 1891 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 30 lipca 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1040) Tytuł ACTA DIURNA (łac. „Dzienne sprawy”) nawiązuje do najstarszej znanej na świecie gazety codziennej, założonej przez Juliusza Cezara, która ukazywała się – dość nieregularnie - w starożytnym Rzymie w latach od 59 pne. do 209 ne.

 

* Gwałtownie zaostrza się sytuacja wokół Korei Północnej.Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley oświadczyła, że wystarczy już rozmów o sytuacji wokół Korei Północnej i wezwała Chiny, Japonię i Koreę Południową do działania. "Dość rozmów o Korei Północnej. Chiny są świadome, że muszą działać. Japonia i Korea Południowa muszą wzmocnić naciski. To problem nie tylko USA. To będzie wymagać międzynarodowego rozwiązania" — napisała Haley na swoim koncie na Twitterze. Wcześniej południowokoreańskie dowództwo połączonych szefów sztabów potwierdziło, że Korea Północna wystrzeliła w nocy z 28 na 29 lipca jeden niezidentyfikowany pocisk z bazy w północnej prowincji Chagang, graniczącej z Chinami. W związku z kolejną próbą rakietową Korei Północnej władze Japonii i Korei Południowej zwołały w nocy z piątku na sobotę nadzwyczajne posiedzenia rad bezpieczeństwa narodowego. 

 

*Korea Północna grozi USA „zdecydowanymi działaniami”, jeśli przeciwko niej zostaną wprowadzone nowe sankcje – poinformowała agencja Kyodo.W oświadczeniu północnokoreańskiego MSZ podkreślono, że jeśli Stany Zjednoczone nadal będą wywierać na Koreę Północną presję militarną i wprowadzą nowe sankcje, „odpowiedź będzie zdecydowana i sprawiedliwa”. Agencja Kyodo twierdzi, że zawiera ono ukrytą groźbę i aluzję dotyczącą dalszych prowokacji militarnych.

 

*Dwa bombowce B-1B ВВС Stanów Zjednoczonych przeleciały nad terytorium Półwyspu Koreańskiego w odpowiedzi na niedawne północnokoreańskie testy rakietowe. W oświadczeniu lotnictwa Stanów Zjednoczonych, które cytuje agencja Reutera, mowa jest o tym, że rejs bombowców był bezpośrednią odpowiedzią na test rakietowy i poprzedni start z dnia 3 lipca rakiety Hwason-14. Zgodnie z oświadczeniem, bombowce wyleciały z amerykańskiej bazy lotniczej w Guamie, a nieco później dołączyły do nich japońskie i południowokoreańskie myśliwce.  „Korea Północna nadal jest największym zagrożeniem dla stabilności regionu” – powiedział w oświadczeniu dowódca Pacyficznego Oddziału lotnictwa Stanów Zjednoczonych generał Terrence John O'Shaughnessy. W przeszłości USA wykorzystywały przeloty ponaddźwiękowego bombowca B1-B "Lancer" jako demonstracji siły w odpowiedzi na północnokoreańskie testy rakietowe lub jądrowe. Okazało się również, że Waszyngton w najbliższych dniach zamierza zwołać nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w związku z północnokoreańskim programem rakietowym. Pocisk Hwason-14, nazwany tak na cześć koreańskiego określenia Marsa, osiąga wysokość 3724,9 km i przeleciał 998 km w ciągu 47 minut i 12 sekund, zanim spadł w wodach u wschodniego wybrzeża Półwyspu Koreańskiego w odległości 150 km od japońskiego archipelagu. Zachodni eksperci oświadczyli, że obliczenia oparte na danych lotu i oceny otrzymane od amerykańskich, japońskich i południowokoreańskich sił zbrojnych wykazały, że rakieta mogłaby dolecieć tak daleko na terytorium Stanów Zjednoczonych, że sięgnęłaby takich miast jak Denver czy Chicago. David Right z Rady Naukowców Stanów Zjednoczonych napisał w blogu, że jeśli Hwason-14 przeleciałby po standardowej trajektorii, to jego lot miałby zasięg do 10 400 km. 

 

*USA przeprowadziły testy systemu obrony przeciwrakietowej THAAD na Alasce, informuje telewizja NBC News powołując się na amerykańskich wojskowych.Według danych Agencji Obrony Przeciwrakietowej (MDA), jeden z samolotów lotnictwa Stanów Zjednoczonych przeprowadził wystrzał rakiety balistycznej, którą przechwycił system tarczy przeciwrakietowej. W agencji próbę nazwano „pomyślną”. Jak informuje telewizja, powołując się na oświadczenie szefa MDA Sama Grevesa, ta próba pomoże USA „być o krok do przodu przed rosnącym zagrożeniem”. „Agencja Obrony Przeciwrakietowej i wojskowi z 11. zenitowej brygady artyleryjskiej z Fort Bliss w Teksasie przeprowadzili pomyślną próbę przeciwrakietową wykorzystując system THAAD” – cytuje fragment oświadczenia telewizja. 

 

* Prezydent USA Donald Trump jest rozczarowany bezczynnością Chin w stosunku do Korei Północnej. „Jestem bardzo rozczarowany postawą Chin. Nasi głupi przywódcy w przeszłości pozwolili im robić miliardy dolarów rocznie na handlu. Nie robią NICZEGO w sprawie Korei Północnej, a tylko mówią. Więcej na to nie będziemy przyzwalać” – napisał amerykański prezydent na Twitterze.- Chiny złatwością mogłyby rozwiązać ten problem dodał. W piątek KRLD przeprowadziła kolejną próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM).

 

*MSZ Chin skomentował sankcje USA przeciwko Rosji, Iranowi i KRLD.Wszystkie państwa powinny rozwiązywać problemy polubownie, nie powinno się stosować jednostronnych sankcji przy każdej okazji — oznajmił dzisiaj na briefingu rzecznik MSZ Chin Lu Kang, komentując zatwierdzenie przez Senat USA ustawy o sankcjach przeciwko Rosji, Iranowi i Korei Północnej.  „Zwróciliśmy uwagę na odpowiednie wydarzenia, poza tym podkreśliliśmy reakcję Rosji, Niemiec, Francji i innych państw UE. Strona chińska zawsze podzielała opinię, że wszystkie sprzeczności między państwami powinny być rozstrzygane w drodze przyjaznych rozmów" — oznajmił dyplomata. Podkreślił także, że „Chiny opowiadają się przeciwko wprowadzeniu jednostronnych sankcji z byle powodu". Senat USA przyjął we czwartek ustawę o sankcjach przeciwko Rosji, Iranowi i Korei Północnej. Wcześniej w tym tygodniu Izba Przedstawicieli Kongresu USA przyjęła dokument zdecydowaną większością głosów (419 wobec 3). Teraz ustawa zostanie przedłożona do podpisu prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który ma prawo nałożyć na nią weto. Do odrzucenia weta Kongres będzie potrzebował dwóch trzecich głosów w każdej izbie, co mając na uwadze wyniki poprzednich głosowań, jest bardzo prawdopodobne.  

 

*Europa powinna przestać narzekać i poprzeć sankcje wobec Rosji, które wprowadza Waszyngton – powiedział były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. Tylko tak można powstrzymać „zimną wojnę na wyniszczenie”, którą Rosja prowadzi przeciwko Zachodowi, i pokazać dyktatorom na całym świecie, że nie można bezkarnie łamać prawa międzynarodowego.Europejskie i amerykańskie sankcje, które weszły w życie po wydarzeniach na Ukrainie, pozwoliły Moskwie zrozumieć: nie można bezkarnie łamać prawa międzynarodowego – pisze były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen na łamach „The Financial Times”. — Tym nie mniej wojna na wyniszczenie ma wycieńczyć przeciwnika i pokazać, kto ma mocniejsze nerwy – twierdzi Rasmussen. Jego zdaniem Rosja obecnie prowadzi przeciwko Zachodowi „zimną wojnę na wyczerpanie”.  Taktyka Moskwy polega na tym, aby naruszyć transatlantycką jedność, zwłaszcza w odniesieniu do polityki sankcyjnej. Kilka tygodni temu zacząłem obawiać się, że prezydent Rosji Władimir Putin wygra tę wojnę. Jeśli tak się stanie, czekają nas tragiczne konsekwencje – ostrzega. Początkowo sankcje uderzyły bardzo poważnie w rosyjską gospodarkę, a wspólne europejsko-amerykańskie podejście pozwoliło na zatrzymanie dalszego przesuwania się sił rosyjskich na zachód. Dziś osłabienie sankcji oznaczałoby pokazanie wszystkim autorytarnym przywódcom i dyktatorom, że niezbyt długo będą płacić za swoją agresywną politykę. Pomimo widocznych sukcesów restrykcje nie powstrzymały Moskwy przed dokonaniem ataków cybernetycznych, co – zdaniem Rasmussena – świadczy o tym, że czas najwyższy podnieść cenę, którą zapłaci Rosja za swoje akty agresji. Tymi względami częściowo kierowali się Amerykanie w swojej polityce, gdy na początku tego tygodnia miażdżącą większością głosów zatwierdzili ustawę wprowadzającą nowe sankcje wobec Rosji. Jednocześnie pozbawiono prezydenta Stanów Zjednoczonych możliwości złagodzenie ograniczeń w drodze zawarcia porozumienia z Putinem. Europa powinna z zadowoleniem przyjąć działania USA: ustawa powoduje,  że wspólna polityka Europy i Ameryki wobec Rosji staje się bardziej przewidywalna. Jednak zamiary Waszyngtonu zostały skrytykowane. W Niemczech i Austrii uznano, że Stany Zjednoczone swoimi działaniami zmniejszają skuteczność wspólnego stanowiska zachodnich partnerów w sprawie Ukrainy. Berlin dopatrzył się w planach USA zagrożenia dla budowy Gazociągu Północnego-2 i dążenia do zwiększenia dostaw amerykańskiego gazu skroplonego do Europy. Rosyjski Gazprom skorzystał z okazji, aby niewłaściwie zinterpretować intencje Stanów Zjednoczonych. Faktycznie – jak wyjaśnia były szef NATO – Ameryka ma powód, by sprzeciwiać się budowie tego rurociągu i zwiększać eksport LNG. Zdaniem Rasmussena takie stanowisko jest w pełni uzasadnione.  

 

*Stany Zjednoczone oceniają wystrzelenie  rakiety zdolnej do przenoszenia satelity, który przeprowadził Iran, jako pogwałcenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ - poinformowała rzeczniczka prasowa Departamentu Stanu Heather Nauert. Odbieramy to jako pogwałcenie rezolucji  Rady Bezpieczeństwa ONZ i jako kontynuację programu budowy rakiet balistycznych. W dalszym ciągu jesteśmy ogromnie zaniepokojeni wspieraniem terroryzmu przez Iran. Odbieramy to jako prowokację, która zagraża bezpieczeństwu i stabilności w regionie oraz na całym świecie — powiedziała Nauert w trakcie briefingu. Iran przeprowadził w czwartek udaną próbę rakiety nośnej Simurgh własnej produkcji, zdolnej do wynoszenia satelitów na orbitę. Według danych kanału telewizyjnego IRINN rakieta może osiągnąć wysokość 500 km i wynieść na orbitę satelitę o wadze do 250 kilogramów.

 

*Politolog Władimir Korniłow zapoznał się z amerykańską ustawą wprowadzającą kolejne sankcje przeciwko szeregowi państw, w tym Rosji, i wyciągnął własne wnioski. „Dzisiaj wielu ekspertów i tak zwanych ekspertów będzie komentować ustawę o sankcjach przyjętą wczoraj przez Izbę Reprezentantów USA. Jednocześnie wątpię, że ktoś z nich raczy przeczytać tekst dokumentu. Po prostu dlatego, że jest ogromny z mnóstwem punktów i podpunktów (jestem pewien, że z mnóstwem ukrytych aspektów). Czyli dokładna analiza dokumentu zajęłaby nie jeden dzień i na pewno nie jedną godzinę". Ja osobiście, nie mając czasu, pobieżnie zapoznałem się i nie pretenduje do kompletności wniosków. Ale z tego, co widziałem, mogę wyciągnąć następujące wnioski: (1) Ta ustawa jest o wiele łagodniejsza w porównaniu do projektu ustawy, który wcześniej praktycznie jednogłośnie zatwierdził Senat. (2) Nazywanie tej ustawy „ustawą o antyrosyjskich sankcjach" nie jest słuszne. Żadnych nowych sankcji przeciwko Rosji nie wprowadza (w odróżnieniu od senackiego projektu ustawy) — w każdym razie przy pobieżnym zapoznaniu się owych nie znalazłem. Tę ustawę należy nazywać „antytrumpowską", a nie „antyrosyjską". Ma przede wszystkim na celu ograniczenie uwzględnionych w Konstytucji pełnomocnictw prezydenta USA. Dlatego (oczywiście teoretycznie) może nawet zostać zaskarżona w Sądzie Konstytucyjnym. (3) Jednocześnie w tej ustawie Rosja (obok KRLD i Iranu) oficjalnie, na szczeblu prawa, została ogłoszona wrogiem. I to właśnie na to powinna ostro zareagować Moskwa".

 

*Zdaniem amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa Rosja mogła podejmować działania wymierzone w niego podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku – pisze „The Washington Examiner”. Trump doszedł do takiego wniosku po pojawieniu się informacji, że firmę, która zbierała na niego kompromitujące materiały, rzekomo wynajął rosyjski rząd.Trump oskarżył Rosję o podejmowanie prób dyskredytowania jego kampanii wyborczej. Jak podkreślił, jego program wyborczy dowodzi, że nie mógł on działać „w zmowie” z Kremlem – informuje „The Washington Examiner”. Innymi słowy, Rosja była przeciwko Trumpowi w trakcie wyborów w 2016 r. Dlaczego nie? Chcę, abyśmy mieli silną armię i niskie ceny ropy naftowej. Polowanie na czarownice! – napisał szef Białego Domu na Twitterze. Zamieścił też link do materiału Fox News, w którym mowa jest, że firma zbierająca kompromitujące informacje na Trupma jest powiązana z Rosją.Jak pisze gazeta, oświadczenie Trumpa nie zgadza się z panującą wśród jego krytyków opinią,żeRosjanie próbowali dyskredytować kampanię Hillary Clinton, a nie jej rywala. Obecnie toczy się kilka śledztw w sprawie „rosyjskiej ingerencji” i ewentualnych kontaktów Moskwy ze sztabem wyborczym Republikanów. W artykule, na który powołuje się Trump, mowa jest to tym, że zbierająca na niego kompromitujące materiały firma Fusion GPS działała w „interesach rosyjskiego rządu”, walcząc z amerykańskimi sankcjami. Na posiedzeniu komisji sądowniczej Senatu wypowiedział się na ten temat szef firmy Hermitage Capital Bill Browder. Podczas kampanii wyborczej w USA Fusion GPS zleciła byłemu pracownikowi brytyjskiego wywiadu MI6 Christopherowi Steele’owi gromadzenie dossier kompromitującego prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak powiedział Browder, firma prowadziła też „brudną kampanię” przeciwko niemu, aby doprowadzić do zniesienia antyrosyjskich sankcji. Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders oświadczyła, że informacje na temat tego, iż „Rosjanie płacili” Fusion GPS, „jeszcze bardziej dyskredytują to fałszywe dossier, będące źródłem masy sfabrykowanych wiadomości i teorii spiskowych”.

 

*Moskwa zamierza współpracować z USA w szeregu ważnych dziedzin, na przekór napięciu, powiedział Władimir Putin w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji. Mamy dobre plany dotyczące pracy w kosmosie. Na przykład, i nasi, i amerykańscy naukowcy z zainteresowaniem rozważają możliwość wspólnej pracy przy badaniu Wenus — powiedział Putin w wywiadzie, opublikowanym na stronie Vesti.ru.. Rosyjski prezydent oświadczył, że bez względu na trudności, Rosja i USA dążą do osiągnięcia rezultatów we współdziałaniu.  Pracujemy i dążymy do osiągnięcia rezultatów nawet teraz, nawet w tej dość złożonej sytuacji — powiedział Putin. Jednocześnie rosyjski prezydent podkreślił, że jest przeciwnikiem nakładania  ograniczeń na współpracę rosyjsko-amerykańską w różnych dziedzinach. Przyznał, że Rosja ma możliwość zastosowania dodatkowych środków w odpowiedzi na amerykańskie sankcje, ale on sam jest temu póki co przeciwny. Mamy oczywiście coś do powiedzenia i możemy ograniczyć takie dziedziny naszej współpracy, które będą odczuwalne dla strony amerykańskiej. Ale myślę, że nie ma potrzeby  tego robić — powiedział rosyjski prezydent.Jak podkreślił Putin, „to zaszkodzi zarówno rozwojowi stosunków międzynarodowych, rosyjsko-amerykańskim stosunkom jako takim a także nam w pewnym stospniu przyniesie to szkodę". Można sobie teoretycznie wyobrazić, że kiedyś może nastąpić taki moment, kiedy straty wynikające z nacisków na Rosję będą porównywalne z negatywnymi skutkami, związanymi z określonymi ograniczeniami naszej współpracy — dodał rosyjski prezydent. Jak oświadczył prezydent Rosji, „jeśli taki moment kiedykolwiek nastąpi, to wtedy możemy rozważyć i inne warianty odpowiedzi. Ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie".

 

*Mołdawscy deputowani wezwali Rosję do wyprowadzenia swoich wojskowych z Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Dodon jest przeciw.Koalicja parlamentarna Mołdawii zatwierdziła w piątek deklarację o wyprowadzeniu rosyjskich wojskowych z Naddniestrza, deputowani wezwali Federację Rosyjską do zakończenia procesu wycofywania broni i sprzętu wojskowego z regionu. Dokument nie nakłada jednak żadnych zobowiązań prawnych. Dyrektor Instytutu Badań Dyplomatycznych, Politycznych i Kwestii Bezpieczeństwa Walerij Ostalep zwraca uwagę, że w deklaracji brakuje jasnego zapisu, czy dokument dotyczy kontyngentu pokojowego stacjonującego w naddniestrzańskiej republice. To wymaga wyjaśnienia. Ostalep uważa, że deklaracja „nie niesie ze sobą żadnego poważnego ładunku" i jest tylko kolejnym wrogim działaniem wobec Rosji w przededniu wyborów parlamentarnych w republice. Prezydent Mołdawii Igor Dodon, który opowiada się za zbliżeniem z Rosją, potępił deklarację, nazwał ją prowokacją i oskarżył większość parlamentarną o próbę pogorszenia relacji z Moskwą. Deputowani z ramienia Partii Socjalistów opuścili salę parlamentu już w trakcie posiedzenia. Na terytorium Naddniestrza stacjonuje Grupa Operacyjna Wojsk Rosyjskich powstała z przeformowania 14. Armii Gwardii, która po rozpadzie ZSRR przeszła pod jurysdykcję Rosji. W 2017 roku mija też 25 lat od rozpoczęcia operacji pokojowej w Naddniestrzańskiej Republice Mołdawii. W strefie konfliktu realizują wspólną służbę siły pokojowe złożone z 402 rosyjskich, 492 naddniestrzańskich i 355 mołdawskich żołnierzy, a także dziesięciu obserwatorów z Ukrainy. Jak zauważył Marian Lupu, „obecność rosyjskich żołnierzy we wschodnich rejonach kraju narusza zapis konstytucji o niezależności, suwerenności, jedności terytorialnej i neutralności Mołdawii".  „Składowanie na terytorium Mołdawii znacznej ilości broni stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności zarówno w skali regionu, jak i w skali całego kraju… Parlament wzywa Federację Rosyjską do przywrócenia i zakończenia procesu wycofywania swoich wojskowych, broni i sprzętu wojskowego z terytorium kraju zgodnie z prawem międzynarodowym i swoimi międzynarodowymi zobowiązaniami" — powiedział polityk. Lupu dodał, że „parlament zaprasza międzynarodowych pośredników i obserwatorów do udziału w procesie uregulowania sytuacji w Naddniestrzu i inicjuje dyskusje o przekształceniu obowiązującego mechanizmu pokojowego w misję cywilną na podstawie mandatu międzynarodowego". Jak powiedział Lupu, wydana deklaracja jest opinią polityczną, a nie projektem ustawy, dokument nie niesie ze sobą żadnych skutków prawnych. „Podkreślam, że to nie ustawa. Jeśli zwrócą państwo uwagę na tekst tego projektu deklaracji, to zobaczą, że kładzie ona nacisk na niezależność, suwerenność i neutralność Mołdawii" — powiedział Lupu.

 

*Stany Zjednoczone wyposażyły w sprzęt o wartości 22 mln dol. ukraiński wojskowy ośrodek szkoleniowy w obwodzie lwowskim – poinformowało Ministerstwo Obrony Ukrainy. W ośrodku szkoleniowym w Jaworowie w następnym miesiącu zostanie otwarte centrum symulacji, które będzie jednym z najlepszych w Europie. Jego powierzchnia wynosi 3,5 tys. m3. USA pomogły nam z wyposażeniem na kwotę 22 mln dol. – oświadczył resort. Wcześniej ukraińskie ministerstwo podało, że Stany Zjednoczone w ciągu trzech lat wydały ponad 600 mln dol. na pomoc materialno-techniczną Siłom Zbrojnym Ukrainy i wyszkolenie ukraińskich żołnierzy. USA oficjalnie pomagają Ukrainie jedynie w postaci wyposażenia i umundurowania. Broń śmiercionośna – jak podkreślają Amerykanie – nie jest dostarczana do tego kraju. Ponadto amerykańscy instruktorzy szkolą żołnierzy Gwardii Narodowej Ukrainy.

 

*Przyczyną napływu migrantów z Afryki do Europy były nie wojny i katastrofy, a gwałtowny wzrost demograficzny na tym kontynencie - podkreślono w raporcie Centrum Badań Politycznych i Strategicznych im. Machiavelliego.Zgodnie z danymi ośrodka do 2100 roku liczba Europejczyków na świecie zmniejszy się z 22% do 7%, podczas gdy liczebność Afrykańczyków wzrośnie z 9% do 40%. „W rezultacie w 2065 roku liczba migrantów pierwszego i drugiego pokolenia może przekroczyć 40% ogólnej liczby ludności Włoch" — powiedział w wywiadzie dla Sputnik Italia autor raportu, analityk Centrum im. Machiavelliego Daniele Scalea. Tradycyjnie Afrykańczycy migrowali z jednego kraju afrykańskiego do drugiego. Jednak w ciągu ostatnich dziesięcioleci pojawiła się tendencja, by emigrować poza kontynent. Dzieje się tak dlatego, że w Afryce rozpoczął się wzrost demograficzny. Od niedawna imigranci mają więcej możliwości finansowych, które pozwalają im szukać lepszego życia w Europie, a nie w sąsiednim kraju afrykańskim. Właśnie dlatego kierują się oni do krajów europejskich. Przyczyny są oczywiste: Europa jest bogata, łatwo do niej dotrzeć, a jej ludność szybko się starzeje. Młodzi Afrykańczycy z łatwością mogą znaleźć sobie miejsce wśród starzejących się Europejczyków, np. w rodzinach, w których jest tylko jedno dziecko. Jednak niekontrolowana migracja będzie mieć swoje konsekwencje: za 50 lat Włosi będą stanowić mniej niż 60% ogólnej liczby ludności kraju. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach Europy — Anglii, Niemczech, Francji. Obserwujemy zjawisko, które nazwałbym „wymianą narodów". Etniczna większość staje się mniejszością we własnych krajach, wymiera i jest to powód do obaw dla rdzennej ludności. W Europie rodzi się mało dzieci i w krajach europejskich pojawia się coraz więcej osób innych narodowości. Częściowo proces ten przyśpiesza idea multikulturowości. Wcześniej we Włoszech migracja była akceptowana i trudno było znaleźć stowarzyszenia, których członkowie pochodziliby tylko z jednego kraju. Jednak obecnie sytuacja ulega zmianie. Dziesięć zagranicznych etnosów we Włoszech stanowi ponad 60% ogólnej liczby migrantów. Na przykład w Niemczech dominują Turcy, w Wielkiej Brytanii — Pakistańczycy, a we Francji Algierczycy. Już wkrótce włoskie społeczeństwo będzie się składać z różnych wspólnot, z której każda będzie posiadać swoją kulturę, swoje zasady i swoje rozumienie tego, jak prawidłowo funkcjonować, co doprowadzi bez wątpienia do rozpadu włoskiego społeczeństwa. Istnieją tylko dwie drogi rozwoju. Jeśli będziemy kontynuować politykę zachodniej lewicy, a więc uważać multikulturowość za pozytywne zjawisko, to cywilizacji europejskiej już wkrótce nie będzie, a Europa stanie się terytorium okupowanym przez różne etnosy, należące do różnych cywilizacji. Jest także druga droga — radykalnej rewizji polityki migracyjnej, zakazu wjazdu migrantów do Europy i wspierania asymilacji tych, którzy już tutaj przyjechali.. Jest bardzo ważne, aby imigranci uczyli się języka kraju, w którym mieszkają i poznali fundamentalne wartości europejskie.    

 

*Włochy zamierzają zamknąć porty z powodu napływu imigrantów - poinformowały media.Włochy poinformowały, że chcą zamknąć porty dla imigrantów z powodu doniesień o planowanym przybyciu do Apeninów około 12 tys. imigrantów — podaje gazeta la Repubblica. Jednocześnie podkreślono, że wcześniej przedstawiciel Włoch w UE Mauricio Massari ostrzegł, iż Włochy nie mogą gwarantować przyjęcia „niewłoskich statków". Tym sposobem państwo zamierza zamknąć port dla statków organizacji pozarządowych ratujących nielegalnych imigrantów na Morzu Śródziemnym. „Sytuacja jest złożona i jeśli będzie rozwijać się w takim tempie, proces wymknie się spod kontroli" — podkreślił przedstawiciel Włoch. W świetle kryzysu migracyjnego gazeta la Stampa poinformowała, że włoski minister spraw wewnętrznych w drodze do USA rozporządził się, by jego samolot zawrócił w celu spotkania się z premierem Paolo Gentilonim. Jak poinformowała RIA Novosti włoska straż wybrzeża w poprzednich dniach na Morzu Śródziemnym zostało uratowanych ponad 8,5 tys. migrantów. 

 

*W 2016 roku niemiecki rząd wydał na przezwyciężenie kryzysu migracyjnego około 21,7 miliarda euro. W tym roku w budżecie zaplanowano kolejne 21,3 miliarda euro, pisze gazeta Zeit, powołując się na raport Ministerstwa Finansów.Według gazety  w 2016 roku tylko na walkę z przyczynami kryzysu migracyjnego niemieckie władze wydały 7,1 miliarda euro.  Ponadto Berlin trzykrotnie zwiększył fundusze na pomoc humanitarną dla regionów — przeznaczono dodatkowe 1,4 miliarda euro. Na przyjęcie, rejestrację i zakwaterowanie pragnących uzyskać status uchodźcy wydano 1,4 miliarda euro, a na integrację nowoprzybyłych z niemieckim społeczeństwem — kolejne 2,1 miliarda. Gazeta zaznacza, że transfery socjalne na proces rozpatrzenia wniosków o tymczasowy azyl lub o status uchodźcy kosztowały państwo 1,7 miliarda euro. Rząd federalny przeznaczył również landom i komunom 9,3 miliarda euro pomocy bezpośredniej w warunkach napływu imigrantów.    

 

* Prezydent Donald Trump zdecydował o zakończeniu programu szkoleniowo-zbrojeniowego dla „umiarkowanych rebeliantów” w Syrii – przyznają amerykańscy oficjele. Program ten (realizowany za pośrednictwem CIA) był centralną osią polityki wdrażanej przez administrację Obamy od 2013 roku, w celu wywarcia presji na legalnych władzach Syrii. Jednak w efekcie późniejszego łączenia się różnych grup „umiarkowanie” islamistycznych i dżihadystycznych, znaczne ilości sprzętu i wielu wyszkolonych bojowników trafiło do tych ostatnich, głównie do Dżabat al-Nusry i ISIS. Jednak pomimo tego, iż fakty te zostały potwierdzone także przez część mediów zachodnich (co zainicjowało debatę nt. zasadności zbrojenia syryjskiej „opozycji”) program był kontynuowany aż do końca kadencji Obamy. Pomimo faktu, iż jego użyteczność dla polityki bliskowschodniej USA była nikła, nowa administracja Trumpa zdecydowała o pozostawieniu go, w charakterze elementu nacisku na Rosję (oraz ewentualnej karty przetargowej w negocjacjach). Jak pisze „Washington Post”, zaniechanie kontynuowania programu jest uznaniem przez administrację USA tego, że ich wpływ na sytuację w Syrii jest ograniczony. Gazeta dodaje też, że jeszcze trzy miesiące temu, po rzekomych „atakach chemicznych” przeprowadzonych przez „reżim” prezydenta Asada, ambasador USA przy ONZ Nikki Haley kategorycznie twierdziła, iż „w żaden sposób nie widzimy perspektywy na pokój w Syrii, jeżeli Asad pozostanie nadal głową państwa”. Gazeta podaje także, iż według (niewymienionych z nazwisk) oficjeli amerykańskich, decyzja o porzuceniu programu zbrojeniowego CIA zapadła ponad miesiąc temu, na spotkaniu w Gabinecie Owalnym w Białym Domu. Uczestniczyć w nim mieli szef CIA Mike Pompeo oraz doradca ds. bezpieczeństwa narodowego H.R. McMaster. To wówczas miano opracować strategię rozmów z Putinem na szczycie G20 w Hamburgu. Rzecznicy Rady Bezpieczeństwa Narodowego jak i CIA odmówili mediom komentarza w tej sprawie. Pewne jest natomiast, że to właśnie na szczycie G20 USA i Rosja osiągnęły porozumienie w sprawie strefy deeskalacyjnej w południowej Syrii, gdzie znajdowało się wielu wspieranych przez CIA „rebeliantów”. Jednak bynajmniej nie oznacza to, że znajdujący się w okolicy islamiści zostali pozostawieni w spokoju – ich pozycje są regularnie bombardowane przez lotnictwo syryjskie, a oddziały rządowe, Hezbollah i sojusznicze milicje często podejmują kolejne ataki na nie. Jak choćby wczoraj, gdy na terrorystów z pustyni Badia spadły kolejne bomby. Natomiast kilka dni temu prezydent USA przyznał, iż w Moskwie toczą się jeszcze rozmowy na temat dalszych porozumień– Pracujemy nad drugim zawieszeniem broni w bardzo trudnej części Syrii. I szczerze mówiąc, jeśli uda się osiągnąć konsensus w sprawie, i do tego jeszcze kilka drobnych, to nagle może się okazać, że w Syrii ustanie wymiana ognia – powiedział Trump. Zaś ostatnio okazało się, że podczas obrad w Hamburgu miało się odbyć jeszcze jedno spotkanie prezydenta USA z Putinem, w trakcie którego panowie rozmawiali ze sobą bez tłumaczy. Różnej maści liberałowie i inni przeciwnicy Trumpa już wykorzystali ten fakt do rzucenia pod jego adresem oskarżeń o złamanie protokołu dyplomatycznego i zakulisową współpracę z Rosją. Jak podaje „Washington Post”, wysocy rangą przedstawiciele administracji USA powiedzieli, że program CIA będzie stopniowo wygaszany w okresie kilku miesięcy. Wg nich jest również możliwe, iż część wsparcia zostanie przekierowana na inne zadania, takie jak walka przeciwko Państwu Islamskiemu (a więc zapewne w ręce proxy-Kurdów z płn. Syrii) lub na zabezpieczenie pozycji „rebeliantów” przed atakami strony rządowej i ich sojuszników (nie podano jednak, kto miałby być stroną „zabezpieczającą”). Wg gazety oficjele podali również, że z decyzją o wygaszeniu wsparcia dla „rebeliantów” zgadzają się także władze Jordanii – na terytorium której, w specjalnych obozach wojskowych, szkoliła się część z nich. Natomiast posiadająca dobre źródła na terenie Syrii redakcja Al-Masdar twierdzi, że funkcjonowanie bazy „rebeliantów” w Al-Tanf będzie wygaszane, a sprzęt wojskowy zostanie przerzucony do Hasaki, w ręce współpracujących z USA sił kurdyjskich.

 

*USA postanowiły mimo wszystko skupić się w Syrii na walce z PI, bo to właśnie terroryści, a nie Baszar Assad, przeszkadzają im w zajęciu potrzebnych terytoriów. Ponadto zawężenie grona swoich syryjskich sojuszników pozwoli USA zaoszczędzić na wydatkach.Dowodzona przez USA koalicja dała do zrozumienia sojusznikom w Syrii, że będzie współpracować tylko z tymi, którzy walczą z PI. Taką informację przekazał stacji CNN rzecznik koalicji Ryan Dillon  To już zmieniło bieg syryjskiej operacji. Jak informuje CNN, „Shahada al-Kartian", jedno z ugrupowań walczących z wojskami Baszara Asada, opuszcza połączoną bazę na południu Syrii, żeby prowadzić walkę samodzielnie. Nowa amerykańska strategia w Syrii zakłada utrzymanie Asada u władzy, przyjęcie sformułowanej przez Rosję idei utworzenia stref buforowych, współpracę z Moskwą, w tym wykorzystanie rosyjskich wojsk do zadań patrolowych — pisała na początku lipca gazeta The Daily Beast. Amerykanie sami przyznali, że w razie potrzeby mogą współpracować z każdym państwem, nawet w niesprzyjających warunkach. USA mogą ogłaszać sankcje wobec Rosji, a jednocześnie współpracować z nią w sferze kosmosu, tak jak im wygodnie.Co się tyczy zmiany stanowiska wobec Asada, Biały Dom doszedł najwyraźniej do wniosku, że obalenie syryjskiego prezydenta to nazbyt długie i trudne zadanie, a ponieważ w kraju obecne są i Rosja i Iran, to nie ma to większego sensu.„Widocznie chodzi teraz o uzyskanie kontroli nad częścią Syrii. Są konkretne ugrupowania, z którymi USA współpracują — w szczególności kurdyjskie oraz część opozycji. I w takiej konfiguracji w charakterze prawdziwego wroga występuje już PI. Terroryści przeszkadzają Amerykanom w zajęciu interesujących ich syryjskich terytoriów" — uważa profesor Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów Jurij Poczta.  „W pewnym sensie dzisiejsza decyzja USA ułatwia sytuację. Po pierwsze Asad będzie mógł „złapać oddech", wzmocnić wojsko, zająć się gospodarką kraju. I jeszcze jeden aspekt. Sygnał wysłany regionalnym partnerom w Syrii wskazuje na to, że Trump chce minimalizować niepotrzebne wydatki. Widocznie amerykańskim władzom nasunął się wniosek, że rozdawanie pieniędzy i broni jakimś niejasnym ugrupowaniom jest bez sensu, nie opłaca się. Wydaje mi się, że USA chcą osiągnąć swoje konkretne cele w Syrii i na tym wszystko zakończyć, dlatego że mają masę innych problemów".

 

* Decyzja prezydenta Trumpa o zaniechaniu wspierania „umiarkowanych terrorystów”   wywołała liczne komentarze: To jest swego rodzaju przytaknięcie rzeczywistości – zauważył ze smutkiem Ilan Goldenberg, niegdyś dyrektor Bliskowschodniego Programu Bezpieczeństwa przy Centrum Nowego Bezpieczeństwa Amerykańskiego, oraz żydowski doradca w administracji Obamy. Jednocześnie twierdził on, że „rebelianci” nie mogą zostać całkowicie opuszczeni przez USA: – Jeśli oni [tj. obecna administracja] zakończą pomoc dla wszystkich rebeliantów, będzie to wielki błąd strategiczny.

 

*  Wpadamy w pułapkę Rosjan – lamentował Charles Lister z Instytutu Bliskowschodniego. Media amerykańskie od lat obsadzają  go w roli eksperta od kwestii związanych z „rebeliantami” – nawet pomimo tego, że różnorakie manipulacje jego autorstwa były wielokrotnie demaskowane i rozbierane na czynniki pierwsze przez dysydentów zachodnich, badających temat wojny w Syrii.

 

 * Decyzją Trumpa załamane są także władze Izraela. Jest jednak raczej nieprawdopodobne, by planowały one zakończyć własne wsparcie dla współpracujących z syjonizmem „rebeliantów” syryjskich w rejonie Wzgórz Golan. O tym, że takie wsparcie jest od lat dostarczane świadczyły głównie doniesienia mediów „drugiego obiegu” i relacje miejscowej ludności arabskiej, tudzież naloty izraelskiego lotnictwa, przeprowadzane na pozycje syryjskiego wojska ilekroć uzyskiwało ono przewagę w walce z dżihadystami. Media amerykańskie i żydowskie dopiero w ubiegłym miesiącu przyznały, iż taka współpraca ma miejsce od dawna.

 

*Aktywiści LGBT stworzyli własne wojska do walki z ugrupowaniem terrorystycznym Państwo Islamskie - podaje amerykańskie pismo Newsweek.„Ci geje zabijają faszystów" — głosi napis na banerze.  Według informacji czasopisma oddział bojowy nazywa się Powstańcza Armia Wyzwoleńcza Homoseksualistów (The Queer Insurrection and Liberation Army, czyli TQILA) i walczy razem z Międzynarodowymi Rewolucyjnymi Ludowymi Jednostkami Partyzanckimi (IRPGF) wchodzącymi w skład Międzynarodowego Batalionu Wolności (International Freedom Battalion) działającego w Syrii.  „My, Międzynarodowe Rewolucyjne Ludowe Jednostki Partyzanckie (IRPGF), oficjalnie ogłaszamy stworzenie Powstańczej Armii Wyzwoleńczej Homoseksualistów (TQILA)…, która składa się ze zwolenników ruchów LGBT i QI a także tych, którzy walczą z binarnością płciową i promują ideę rewolucji feministycznej oraz szerszej rewolucji płciowej i seksualnej" — czytamy w oświadczeniu ruchu opublikowanym na Twitterze. Według danych pisma celem TQILA jest walka z „faszyzmem, tyranią i uciskaniem". Newsweek pisze, że dokładna liczba żołnierzy sformowanych wojsk obecnie nie jest znana. Przedstawiciel TQILA Heval Rojhilat podkreślił, że oddziały już uczestniczą w walkach na terytorium syryjskiej Rakki.  

 

*USA po raz pierwszy zawiesiły współpracę z jednym z ugrupowań na południu Syrii z powodu jego odmowy walki z ugrupowaniem terrorystycznym Państwo Islamskie - oznajmił na briefingu przedstawiciel Pentagonu Ryan Dillon. Nazwa ugrupowania brzmi Szuk (Shuhada Al-Karjatein ), byli jednymi z partnerów, z którymi pracowaliśmy na południu Syrii. Daliśmy wyraźnie do zrozumienia, że naszym celem w Syrii i Iraku jest zwycięstwo nad PI i tylko zwycięstwo nad PI. Poprosiliśmy naszych partnerów o stosowanie się do tej misji — powiedział. Przedstawiciel Pentagonu wyjaśnił, że rezygnacja z dalszej pracy jest związana z tym, że ugrupowanie Szuk miało cele inne niż walka z PI. Według niego jednym z nich mogła być „walka z reżimem". „A więc powiedzieliśmy im, że nie możemy ich wspierać, jeśli dążą do celów innych niż zwycięstwo nad PI. Nie będziemy dalej wspierać tej grupy" — dodał Dillon, odmawiając informacji o liczebności i szczegółów dotyczących tego ugrupowania. Podkreślił, że to pierwszy raz, kiedy USA musiały zawiesić współpracę z wybraną grupą opozycyjną. Później dodał, że USA także chcą zabrać ugrupowaniu Szuk broń udostępnioną jej w ramach walki z PI. 

 

*Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow poinformował, że jest gotowy zrzec się pełnomocnictw i do końca życia zapewniać bezpieczeństwo meczetu Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. „Jestem gotowy zrzec się pełnomocnictw i pełnić służbę w strukturach zapewniających bezpieczeństwo tego świętego dla wszystkich muzułmanów miejsca. Być ochotnikiem i do końca życia strzec meczetu Al-Aksa" — napisał na swoim kanale w Telegramie.  Kadyrow złożył takie oświadczenie, komentując szeroko nagłośnianą w mediach sytuację wokół tego starożytnego meczetu, który Izrael objął szczególnymi środkami bezpieczeństwa, co spowodowało dwutygodniowe akcje protestacyjne wspólnoty arabsko-muzułmańskiej. Dzisiaj wcześniej izraelska policja poinformowała o demontażu wykrywaczy metalu i kamer monitoringowych. „Jestem przeciwko wykorzystywaniu walki z terroryzmem jako narzędzia w walce politycznej wymierzonej w muzułmanów" — podkreślił Kadyrow. W charakterze rozwiązania problemu potencjalnych konfliktów Kadyrow zaproponował przekazanie wszystkich praw do islamskiej świątyni Jordanii. 

 

*Cztery arabskie państwa, które ogłosiły bojkot Kataru, uznają tylko Kuwejt za pośrednika w uregulowaniu tego konfliktu, powiedział w niedzielę w Manamie szef MSZ Bahrajnu Haled ben Ahmed al Halifa. „Oprócz emira Kuwejtu Sabah al Ahmeda al Dżabera as-Sabaha, nie ma żadnych innych osób, on od początku występuje  jako pośrednik, wszyscy go popierają, a my mamy nadzieję, że jego misja zakończy się sukcesem” – powiedział minister na konferencji prasowej. W niedzielę w stolicy Bahrajnu Manamie odbyły się rozmowy szefów MSZ Arabii Saudyskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu i Egiptu, czyli państw, które ogłosiły bojkot Kataru. Po spotkaniu arabska czwórka oświadczyła, że utrzymuje wszystkie swoje żądania, wysunięte wobec katarskich władz. Poza tym, ministrowie wyrazili gotowość do dialogu z Katarem, jeśli jego władze rzeczywiście potwierdzą zakończenie wspierania terroryzmu. Oprócz emira Kuwejtu, szereg państw, w tym również niearabskich, zaproponowało swoją pomoc w uregulowaniu konfliktu. Prezydent Turcji Erdogan odbył podróż po państwach Zatoki Perskiej w celu poszukiwania dróg rozwiązania kryzysu katarskiego. Wcześniej sekretarz stanu USA Rex Tillerson dokonał kilku podróży do państw regionu, próbując doprowadzić do porozumienia stron. 

 

*Samoloty sił powietrznych koalicji międzynarodowej pod kierownictwem USA zrzuciły w niedzielę bomby na miejscowość Abu Kemal w syryjskiej prowincji Dajr az-Zaur.Zginęło 6 osób, a 10 zostało rannych — poinformowała syryjska agencja informacyjna SANA. Według danych agencji bomby spadły na szpital Aisha i klub sportowy. To już czwarty nalot sił koalicji w prowincji Dajr az-Zaur w ciągu miesiąca, w wyniku którego zginęli cywile. W sobotę poinformowano o nalotach na domy mieszkalne w mieście Al Majjadeen na północy Syrii, w których zginęło dziesięć osób, w tym pięcioro dzieci.    

 

*Syria zwróciła się do ONZ w związku ze śmiercią cywilów podczas ataków lotniczych koalicji.MSZ Syrii zwróciło się do ONZ w związku ze śmiercią cywilów w wyniku ataków lotniczych międzynarodowej koalicji kierowanej przez USA – informuje syryjska agencja SANA. „Syria wzywa Radę Bezpieczeństwa ONZ do wypełnienia swoich zobowiązań w zakresie zachowania pokoju oraz międzynarodowego bezpieczeństwa i do powstrzymania przestępstw międzynarodowej koalicji przeciwko narodowi syryjskiemu” – głosi oświadczenie opublikowane przez agencję. Podkreśla się, że odpowiednie pisma zostały skierowane do Rady Bezpieczeństwa i sekretarza generalnego ONZ  Antonio Guterresa. Wcześniej media poinformowały o sześciu zabitych w wyniku ataku lotniczego międzynarodowej koalicji w miejscowości Abu-Kemal w syryjskiej prowincji Deir-es-Zor. 

 

*Korespondent (stringer) rosyjskiej telewizji  RT Khaled G. Al-Khateb zginął w ataku rakietowym Państwa Islamskiego w syryjskiej prowincji Homs. Al-Khateb miał 25 lat i był studentem uniwersytetu w Damaszku. Stacja telewizyjna RT informuje o śmierci swojego stringera, Khaleda G. Al-Khateba, który zginął 30 lipca podczas relacjonowania operacji syryjskiej armii przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego w rejonie as-Suhnah we wschodniej prowincji Homs — podała arabska wersja RT. Operator współpracujący z kanałem został ranny.Śmierć stringera RT w Syrii — to bardzo bolesne wydarzenie dla nas wszystkich. Po raz pierwszy w historii RT zginął człowiek, który pracował dla naszego kanału w „puktach zapalnych". Życzymy męstwa bliskim, przyjaciołom i kolegom Khaleda, wszystkim, którzy go znali i kochali. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby pomóc jego rodzinie w tej sytuacji — oświadczyła redaktor naczelna RT Margarita Simonian.

 

*Człowiek, który w egipskiej Hurghadzie niedawno zaatakował nożem troje zagranicznych turystów, był zwolennikiem ugrupowania terrorystycznego „Państwo Islamskie”- informuje agencja Reutera, powołując się na źródła w egipskich służbach bezpieczeństwa.Początkowo prokuratura  Egiptu zaprzeczała informacjom o rzekomych dowodach związku incydentu w Hurghadzie z terroryzmem.  Według danych agencji, podczas śledztwa policja ustaliła, że napastnik był zwolennikiem „Państwa Islamskiego”. 

 

*Przewodniczący ChRL Xi Jinping, przemawiając w trakcie parady wojskowej z okazji 90. rocznicy utworzenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, mówił o potrzebie stworzenia najpotężniejszej armii w historii komunistycznych Chin, aby państwo mogło osiągnąć swoje cele i zapewnić sobie bezpieczeństwo.Przegląd wojsk odbył się w niedzielę w bazie wojskowej Zhurihe w prowincji Mongolia Wewnętrzna. Jak podkreśliły chińskie media, podobna defilada wojskowa odbywa się w Chinach po raz pierwszy od 1949 roku. Uczestniczyło w niej ponad 12 tys. żołnierzy, 129 samolotów, 571 pojazdów wojskowych z różnymi rodzajami broni, w tym bombowce strategiczne dalekiego zasięgu Xian H-6K, myśliwce pokładowe Shenyang J-15 oraz maszyn typu Chengdu J-20. Prezydent Chin Xi Jinping powiedział zwracając się do żołnierzy, że „silna armia jest teraz potrzebna Chinom bardziej niż kiedykolwiek". Jak podkreślił, „może ona odnieść zwycięstwo nad każdym najeźdźcą”. Chińskie siły zbrojne liczą obecnie ponad 2 mln żołnierzy i zajmują pod tym względem pierwsze miejsce na świecie. Armia przechodzi modernizację, obejmującą wymianę uzbrojenia na nowsze i redukcję liczby wojskowych.

 

*Marynarz z niszczyciela marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych nacisnął niewłaściwy guzik podczas czerwcowych manewrów i przeszkodził w testach nowego pocisku przechwytującego o wartości 100 mln dol. – poinformował „The Times”. Był to pierwszy test nowego pocisku z okrętu wojennego wyposażonego w zintegrowany system wykrywania, naprowadzania i kierowania ogniem „Aegis”. Właśnie ten system miał sterować całą operacją. To był czwarty test nowego pocisku przechwytującego opracowanego w ramach amerykańsko-japońskiego programu wojskowego mającego zapobiegać atakom z użyciem przez Koreę Północną pocisków balistycznych średniego zasięgu – podała gazeta.

 

* Podczas parady z okazji 90. rocznicy utworzenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Chiny po raz pierwszy zaprezentowały najnowszy międzykontynentalny pocisk balistyczny własnej produkcji – poinformowała telewizja Global Times. Według kanału maksymalny zasięg pocisku DF-31AG wynosi ponad 10 tys. km. W defiladzie w bazie wojskowej Zhurihe w prowincji Mongolia Wewnętrzna uczestniczyło ponad 12 tys.żołnierzy, 129 samolotów, 571 pojazdów wojskowych z różnymi rodzajami broni, w tym bombowce strategiczne dalekiego zasięgu Xian H-6K, myśliwce pokładowe Shenyang J-15 oraz maszyn typu Chengdu J-20.

 

*Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin oświadczył, że Moskwa na razie nie planuje zatrzymania dostaw silników rakietowych do Stanów Zjednoczonych. Powiedział o tym w telewizji „Rossija24”.  „Widzimy wszystkie mocne i słabe strony Stanów Zjednoczonych. Bierzemy pod uwagę hasło „Kosmos poza polityką”, ale nie ma rzeczy wiecznych” – powiedział Rogozin, zauważając, że USA nie zaprzestają współpracy z Rosją w sferze kosmicznej, ponieważ „nie mają czym uruchamiać swoich rakiet”. Jednocześnie wicepremier sprecyzował, że dana kwestia odnosi się do kompetencji prezydenta Rosji i Rady Bezpieczeństwa. Rosyjski zakład naukowo-produkcyjny Energomasz ma podpisane dwa duże kontrakty z amerykańskimi partnerami. Zgodnie z pierwszym, firma dostarcza do Stanów Zjednoczonych silniki RD-180 dla ciężkiej rakiety Atlas V, według drugiego – RD-181 dla średniej rakiety nośnej Antares. Wartość pierwszego kontraktu przewyższa miliard dolarów, a drugiego 220 milionów. Właśnie pierwszy kontrakt pozwolił Energomaszowi stosunkowo dobrze funkcjonować w ciągu ostatnich 20 lat. Zainteresowanie rosyjskimi silnikami wykazują Chiny, które chciałyby pełnego dostępu do technologii produkcji agregatów. W kwietniu dyrektor generalny Zjednoczonej Korporacji Rakietowo-Kosmicznej Jurij Własow wyraził opinię, że Rosja będzie kontynuować dostawy RD-180 do Stanów Zjednoczonych do roku 2024 lub 2025. 

 

*Archiwa Narodowe USA (National Archives and Record Administration, NARA) opublikowały dokumenty, związane z zabójstwem 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, a także zeznania byłego agenta KGB Jurija Nosienki nt. głównego podejrzanego w tej sprawie - Lee Harveya Oswalda. Poinformowano o tym na stronie resortu.Łącznie opublikowano 3,8 tys. dokumentów, z których ponad 400 było ściśle tajnych, a jeszcze 3,3 tys. zostało opublikowanych częściowo lub w zredagowanej postaci. Oprócz tego udostępniono również 17 plików audio z przesłuchań Nosienki, który uciekł do Stanów Zjednoczonych po zabójstwie Kennedy'ego. „Nosienko twierdził, że będąc oficerem KGB prowadził sprawę Lee Harveya Oswalda, dopóki ten mieszkał w Związku Radzieckim" — głosi komunikat archiwum. Dostęp do dokumentów został wcześniej zakazany zgodnie z ustawą, przyjętą przez Kongres USA w 1992 roku. Akt normatywny zobowiązywał wszystkie instytucje federalne do przekazania Archiwom Narodowym dokumentów, mających związek ze śledztwem ws. zabójstwa Kennedy'ego. John Kennedy został zastrzelony 22 listopada 1963 roku w czasie wizyty w Dallas. Według oficjalnej wersji zabójcą był snajper działający w pojedynkę — Lee Harvey Oswald,  jednak spory wokół tego, kto zabił prezydenta Stanów Zjednoczonych, nie ucichają do dziś. Jurij Nosienko był synem ministra przemysłu stoczniowego ZSRR, ukończył Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) i wstąpił do organów bezpieczeństwa państwowego ZSRR. W  styczniu 1964 roku (czyli niedługo po zabójstwie Kennedy'ego) uciekł do Stanów Zjednoczonych.

 

* Były agent KGB Jurij Nosienko, który uciekł na Zachód, twierdził, że mógł zapobiec zabójstwu prezydenta USA Johna Kennedy’ego, wpływając na jego mordercę Lee Harvey’a Oswalda – powiedział członek Rady Polityki Zagranicznej i Obrony Rosji, generał major rezerwy Aleksander Michajłow. Nosienko w dokumentach archiwalnych opublikowanych w Stanach Zjednoczonych twierdził, że koordynował sprawę Oswalda podczas jego pobytu w Związku Radzieckim i „mógł powstrzymać” zabójcę Kennedy’ego. W trakcie podróży służbowej do Genewy w 1964 roku Nosienko zwrócił się do CIA o ochronę, z którym współpracował już od kilku lat, i uciekł do USA. Pieriebieżnik umarł w 2008 roku w wieku 80 lat. Znam ludzi, którzy spotykali się z Oswaldem podczas jego pobytu w Związku Radzieckim. Sądzę, że Nosienko nie wykraczał poza krąg tych zagadnień, które rozwiązywano bezpośrednio na terytorium ZSRR z Oswaldem, który wówczas nie przedstawiał żadnej wartości – powiedział w rozmowie z RIA Novosti Michajłow. Według jego słów „każdy zdrajca zawsze próbuje przypomnieć o sobie, aby podbić swoją cenę i wyjaśnić zdolność do objaśnienia kilku nierealnych spraw”. – Nasze służby specjalne bardziej z powodu inercji kontaktowały się z Oswaldem. Nosienko po prostu podbijał swoją cenę, opowiadając, że coś mógł – powiedział generał. Jak dodał, „podczas pobytu Oswalda w ZSRR raczej nie można było przypuszczać, że ten człowiek dokona zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Jurij Nosienko był synem ministra przemysłu stoczniowego ZSRR, ukończył Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) i wstąpił do organów bezpieczeństwa państwowego ZSRR. W  styczniu 1964 roku (czyli niedługo po zabójstwie Kennedy'ego) uciekł do Stanów Zjednoczonych.

 

*Brytyjscy marynarze okrętu podwodnego odkryli u brzegów Islandii na niemieckim okręcie towarowym z okresu II wś skrzynię ze złotem, które mogło należeć do nazistów, i którego wartość może sięgać stu milionów dolarów – informuje „Daily Mail”.Według danych gazety członkowie kompanii Advanced Marine Services znaleźli na okręcie SS Minden cztery tony złota, które prawdopodobnie zostało zabrane z południowoamerykańskich banków. Informuje się, że okręt kierował się do Niemiec z Brazylii i zatonął mniej więcej w odległości 190 km od brzegów Islandii we wrześniu 1939 roku. Zauważa się, że Adolf Hitler wydał rozkaz kapitanowi okrętu, aby go zatopić, kiedy okręt został zauważony przez flotę Wielkiej Brytanii, aby Brytyjczycy nie przejęli kosztownego ładunku.  Służba Morska zwróciła się do rządu islandzkiego z prośbą o wykonanie otworu w okręcie w celu wydobycia skrzyni. Jak zauważa „The Sun”, służba chce wywieźć złoto do Wielkiej Brytanii.  Wczesniej służba brzegowa Islandii oskarżyła członków grupy o to, że przeszukiwali szczątki okrętu bez odpowiedniej zgody islandzkich władz. 

 

* Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne podczas strzelaniny w dyskotece w mieście Konstancja na południu Niemiec – poinformowała lokalna prokuratura i policja. Około godz. 4:30 w niedzielę 34-letni mężczyzna otworzył ogień do gości klubu na Max-Stromeyer-StraBe.  Napastnik zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych ran postrzałowych, które otrzymał w wymianie ognia z policją po opuszczeniu klubu nocnego.W policyjnej operacji został ciężko ranny również jeden funkcjonariusz, ale jegożyciu nie zagraża niebezpieczeństwo.  Motywy strzelca na razie nie są znane. Toczy się postępowanie w tej sprawie.

 

*Obserwacje zdrowia Duńczyków wykazały, że regularnie spożywanie umiarkowanej ilości wina lub piwa (ale nie mocnych napojów alkoholowych) znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy i związanych z nią zaburzeń metabolicznych, głosi artykuł opublikowany w piśmie „Diabetes”. „W przeszłości nasi koledzy odnotowywali, że umiarkowane spożycie alkoholu znacznie obniża prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy u kobiet i mężczyzn. A z drugiej strony, że alkoholizm maksymalnie podwyższa prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy. Różnice w tych wnioskach zmusiły nas do sprawdzenia, jak częstotliwość spożycia alkoholu wpływa na ten związek” – pisze Janne Tolstrup z zespołem z Uniwersytetu Południowej Danii w Kopenhadze. Według statystyki WHO na świecie liczy się 347 milionów chorych na cukrzycę. Przy czym dziewięć na dziesięć przypadków to cukrzyca drugiego typu, pojawiająca się w rezultacie wzrostu odporności na insulinę, a 80 % chorych żyje w państwach z niskim lub średnim poziomem dochodów. Do 2030 roku cukrzyca może stać się siódmą przyczyną śmierci na całym świecie. W ciągu ostatnich lat naukowcy odkryli wiele czynników wpływających na rozwój cukrzycy, w tym i związanych z ekologią, mikroflorą, a nawet tym, jak działają geny i ich białkowe „opakowanie”. Jak opowiada Janne Tolstrup, podczas badania tych prawidłowości, naukowcy zaczęli zauważać, że na prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy wpływa to, czy dana osoba spożywa alkohol. Pierwsze próby doprowadziły do sprzecznych rezultatów, sugerowano nawet, że taki związek istnieje tylko w odniesieniu do niektórych typów napojów alkoholowych, albo wręcz nie istnieje wcale. Janne Tolstrup i jej zespół założyli, że jednocześnie pozytywny i negatywny wpływ alkoholu na prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy może być związany nie z ilością, lub rodzajem alkoholu, ale tym, jak się go pije. W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie lekarze przeanalizowali dane zgromadzone przez służby medyczne Danii w ramach projektu DANHES, w którym uczestniczyło około 70 tysięcy mieszkańców państwa. W ciągu pięciu lat obserwacji, prawie dwa tysiące z nich nabawiło się cukrzycy, co pozwoliło autorom artykułu zrozumieć, jak naprawdę alkohol wpływa na rozwój cukrzycy. Analiza tych danych odkryła ciekawą zależność. Okazało się, że rozwój cukrzycy wiąże się nie tylko z ilością alkoholu, ale i częstotliwością jego spożycia przez uczestników DANHES. Między innymi, Duńczycy, którzy pili często rzadziej chorowali na cukrzycę. Dla mężczyzn prawdopodobieństwo zachorowania zniżało się o 27 %, dla kobiet – o 32 %. Najmocniejszy związek pojawiał się u ludzi, którzy pili cztery razy w tygodniu, a najsłabiej u ludzi pijących rzadko, ale dużo. Co ciekawe, naukowcy nie mogą udowodnić związku między upojeniem alkoholowym i rozwojem cukrzycy, za to udało im się udowodnić, że wino jest rzeczywiście najbardziej zdrowym spośród napojów alkoholowych. Tolstrup i jej zespół wiążą to z tym, że w winie zawarte są polifenole, dobrze wpływające na poziom cukru we krwi. Nieco gorzej działa piwo – obniża ono prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy u mężczyzn, ale nie u kobiet. Z drugiej strony, częstotliwość spożycia wódki i innych mocnych napojów alkoholowych w żaden sposób nie wpływa na rozwój cukrzycy, ale może wyjaśniać, dlaczego wcześniej naukowcy otrzymywali sprzeczne wyniki. Wszystko to, jak uważają autorzy artykułu, należy uwzględniać przy profilaktyce cukrzycy i walce z nią. 

*NASA opublikowała zalecenia dotyczące bezpieczeństwa podczas obserwowania rzadkiego zaćmienia Słońca, które obejmie całe Stany Zjednoczone. W przyszłym miesiącu mieszkańcy USA będą świadkami niezwykłego zaćmienia Słońca, które obejmie całe terytorium kraju. Będzie to pierwsze całkowite zaćmienie w Ameryce od 1979 roku. Przy czym podobny fenomen obserwowano na terytorium całego kraju niemal sto lat temu, w 1918 roku. Z tego powodu NASA  opracowała zasady bezpieczeństwa podczas tego niezwykłego zjawiska. Jak podkreśla agencja, nie należy patrzeć na zaćmienie przez wykonane samemu filtry lub zwykłe okulary przeciwsłoneczne. Zanim popatrzymy na Słońce, należy zatrzymać się w miejscu i zasłonić oczy specjalnymi okularami. Następnie trzeba odwrócić się od Słońca i zdjąć filtr. Nie należy zdejmować ochrony przed promieniami słonecznymi, patrząc na gwiazdę. Amerykanie będą mogli obserwować to zjawisko 21 sierpnia.

 

KOMENTARZE

  • Refleksje na marginesie...
    "Trump oskarżył Rosję o podejmowanie prób dyskredytowania jego kampanii wyborczej"
    Nawet gdyby była to prawda to co z tego?
    Szatany Zjednoczone dyskredytują całe PAŃSTWA i ich legalnie wybranych przywódców.
    "Obecnie toczy się kilka śledztw w sprawie „rosyjskiej ingerencji” i ewentualnych kontaktów Moskwy ze sztabem wyborczym Republikanów."
    Chociaż to dopiero śledztwa jednak nikogo nie dziwi, że nie poparte dowodami oskarżenia wystarczą żeby nakładać sankcje!
    Poza tym Szatany Zjednoczone nie tylko"dyskredtują" inne państwa ale obalają siłą legalne, demokratycznie wybrane władze.
    Tak na marginesie, jak to jest że jedne państwa mogą przeprowadzać próby rakietowe a inne - nie!? Są nawet takie państwa które używają broni jądrowej przeciwko ludności cywilnej i co?
  • @
    Niech zgadnę. Ten marynarz to....
    http://i.minval.az/15685.jpg
  • @fretka 09:48:33
    Putin się wściekł na komunistów.
    https://www.youtube.com/watch?v=ibaBqBJVwgY
  • @fretka 10:11:05
    W regionalnych zawodach sił specjalnych USA przegrali z Hondurasem i Kolumbią.
    http://tass.ru/mezhdunarodnaya-panorama/4445223
  • Witam Jednopała
    Troche sie niepokoiłem że trzy dni mijają a Jednopała ciągle nie ma . Ale na szczęście dzis sie pojawił i sieknął po całości. Gorąco, więc jest rozdrazniony. Uff! Co za ulga! Teraz już wiem, że wróciłem na Neon.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031