Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Na Mazurach Garbatych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PRZYRODA I ŚRODOWISKO (14): Refleksje z majowego weekendu

 

 

Upalny weekend spędziłem z przyjaciółmi w naszym mazurskim klubie w Gordejkach nad jeziorem Dobskim niedaleko Olecka. Mieliśmy najpierw w sali piękny dwugodzinny koncert w stylu flamenco nuevo (gitary, skrzypce, perkusja, trochę wokalu), potem spotkanie przy grillu z gośćmi z przemysłu filmowego i obcowanie z rozbuchaną od wiosny przyrodą. Soczyście zielone pola wyglądają przepięknie,  zboża stoją wysoko, gęsto i sztywno, zapowiada się kolejny rok urodzaju. W okolicy, na wzgórzach – bo to przecież tzw. „Mazury garbate” - cicho i łapczywie pasie się wszędzie bydło, głównie ras mięsnych, najbardziej tu popularnych, oraz złocą się ogromne łany rzepaku i niesie ich upojny miodny zapach.

W gnieździe na szczycie masztu, tak jak co roku bociany mają młode – jeszcze nie wiemy ile, ale stare znoszą im jedzenie i regularnie zmieniają się w dyżurach. Zawsze jedno stoi nad gniazdem, coś w nim troskliwie poprawia, manewruje dziobem, ale przede wszystkim dostarcza maluchom cienia, co przy bardzo ostrym słońcu jest równie istotne jak kępki mokrego zielska, które bociany znoszą do gniazda, aby w taki dzień napoić z niego pisklęta. 

 

Ptaków jest zresztą  mnóstwo dookoła. Po południu pięknie gwiżdże kos, w nocy zapamietale kląskają słowiki, rano wspaniale śpiewa wilga, a gdzieś daleko często krzyczą żurawie. Już pierwszej nocy siedząc przy ognisku długo słuchaliśmy słowika choć komarzyce nawet od strony dymu nie dawały nam spokoju. Miało to tę dobrą stronę, że ci co nie chcieli słuchać słowika szybciej poszli spać i nie przeszkadzali pozostałym.

W ciągu dnia najbardziej ożywionym miejscem jest oczywiście nasza przystań i rozległy pomost nad jeziorem. Woda w jeziorze po ostatnich deszczach dość wysoka, bardzo czysta i ciepła (20 st.C). Sporo osób pływa. Do drugiego brzegu jest najwyżej kilometr, tyle tylko że po tamtej stronie jest on silnie zarośnięty trzcinami.  Wszystkie kajaki, rowery wodne i nasza jedyna żąglówka (jezioro Dobskie jest małe, głębokie i wąskie, rynnowe: w jedną stronę można popłynąć dwa-trzy kilometry, w drugą najwyżej pięć) są na wodzie non-stop, tylko załogi się zmieniają, bo zjechało ponad 60 osób, czyli tyle ile pomieści baza noclegowa i stołówkowa klubu. (Ogółem klub liczy ponad 250 członków i w sezonie letnim jest ciasno). W praktyce jesteśmy jedynymi użytkownikami tego cichego jeziora jako terenu do takiej formy rekreacji. Miejscowi mają kilka łódek rybackich i kilka pomostów do wędkowania.

 

Najciekawsza do obserwacji jest jednak przyroda jeziora. Trwa właśnie tarło uklei i jezioro aż wrze od ich ruchów tuż pod powierzchnią. Co chwila krąg małych rybek wyskakuje z wody i rozpryskuje się wachlarzem po jeziorze – to znak, że od dołu uderzył w nie okoń. Zaglądam po pomost i zamieram z zachwytu: tylu ryb jeszcze w jeziorze nie widziałem. Pod pomostem stoją dosłownie tysiące okoni – mniejszych, większych, średnich – stoją w wodzie jakby drzemiąc jedne nad drugimi. W środku dnia okonie są mniej aktywne, żerują najbardziej intensywnie zaraz po świcie i przez cały ranek, a potem ponownie późnym popołudniem. W nocy schodzą na dno i tam śpią wyjątkowo mocnym snem: opierają się wtedy brzuchem o dno i składają płetwę grzbietową, a sen okoni jest tak twardy, że nie budzi ich nawet światło mocnego reflektora. Po  zbudzeniu potrzebują kilku minut aby oprzytomnieć. Wielu naszych łowi okonie z pomostu na żywca używając jako przynety własnie  uklei. Ryb udaje się wyciągnąć tyle, że potem mamy  kolację ze świezo usmażonych okoni, bez skrobania. To jedna z najsmaczniejszych ryb słodkowodnych jakie lubię prosto z patelni, zwłaszcza ich chrupiące płetwy i ogon. 

Na ukleje polują także ptaki: w powietrzu kręci się kilka mew, a po jeziorze pływają co najmniej dwie pary perkozów  dwuczubych. Wadzą się o rewiry, ale może także i uwodzą sobie nawzajem samice, bo młodych jeszcze nie ma, co można poznać po tym że ptaki cały dzień pływają tylko niedaleko siebie trąbiąc cicho „errrr… errrr”, ale nie siedzą na gnieździe ani nie wożą piskląt na grzbiecie.  W czasie godów wydają inny okrzyk; „kek, kek” i wykonują spektakularny taniec godowy. Zaczyna on się ukłonami obojga partnerów, po czym zbliżają się oni do siebie z płasko wyciągniętą szyją, potrząsają głowami, stroszą czuby i kryzy. Taniec kończy się figurą, w której ptaki nacierają na siebie i  przyciskają się do siebie piersiami stojąc pionowo na wodzie. Trzymają przy tym niekiedy pęk wodorostów zebranych z dna. Z daleka perkoz robi wrażenie większego niż jest w istocie, a to głównie dzięki dużej głowie z kryzą, czubami i bokobrodami. Kiedy jednak podpływa niedaleko pomostu, widać że jest mniejszy nawet od kaczki krzyżówki i ważyć może najwyżej 1 kg.

 

Na razie perkozy nie mają jeszcze stroju godowego, są szarawe i interesują się wyłącznie żerowaniem. Podejrzewam, że jedna para zechce założyć gniazdo w wąskiej kępie trzcin po naszej stronie jeziora i liczę na to, że późnym latem – może w sierpniu jak wrócę z dalekiej podróży służbowej (bo wyjeżdżam za tydzień) - będę oglądał, podobnie jak w poprzednie lata, jak uroczo cała rodzinka żeruje ucząc małe łapania ryb. Perkoz na brzeg prawie nie wychodzi, raczej tylko wpełza brzuchem na gniazdo zbudowane z mokrych, na wpół zbutwiałych trzcin.  Jego anatomia każe mu trzymać się wody, bowiem miednicę i tylne nogi ma tak bardzo przesunięte do tyłu, że chodząc po lądzie nie mógłby złapać punktu ciężkości. Za to pływa wybornie i nurkując także pod wodą porusza się bardzo szybko. Schodzi za rybą aż na głębokość do 30 metrów. Przesunięte do tyłu nogi działają jak śruba napędowa za rufą łodzi. Ciekawostką jest, że perkoz zjada własne pióra i nawet karmi nimi swoje młode. Prawdopodobnie mają one znaczenie przy trawieniu ryb. Nie mając zębów, wiele ptaków połyka różne „materiały pomocnicze” które ułatwiają rozdrabnianie i trawienie pokarmu: kamyki, skorupki itp.

Do klubu należy kilkadziesiąt hektarów przyległych do jeziora wzgórz z lasem i zaroślami. Podobnie jak na Suwalszczyźnie, w niektórych miejscach sosny schodzą ze skarpy aż do samego jeziora. Każdego roku dosadzamy tu sporo nowych drzew – m.in. każdy członek klubu sadzi swoje wg gustu. Kapituła klubu decyduje też o sadzeniu drzew dla upamiętnienia rozmaitych rocznic i okazji. Klub istnieje formalnie ok. 20 lat i mamy tu już bardzo zróżnicowany drzewostan, w tym liczne egzoty, ryzykowne w naszym klimacie. Teren jest ogrodzony i bezpieczny, więc korzystają z niego także zwierzęta, na które nikt tu, rzecz jasna, nie poluje. Mamy więc stadko bardzo spokojnych dzików, co roku przychodzi jakoś  kilka saren, a od wielu lat w żeremiach na cyplu mieszkają bobry. Musieliśmy zabezpieczyć przed nimi siatką drzewa, których jeszcze nie powaliły. Najchętniej byśmy się ich jakoś pozbyli, bo to straszni niszczyciele, ale są pod ochroną. Podobno niektórzy miejscowi chronią przed bobrami drzewa mażąc ich pnie fekaliami z szamba, co nawet w kilku przypadkach ponoć sprawiło, że się w ogóle wyniosły, ale jakoś na razie nikt z naszych nie kwapi się do tego swoiście „ekologicznego” sposobu licząc, że wystarczy siatka. Ja też mam nadzieję, że jeden z buków, który posadziłem na zboczu niedaleko cypla w ubiegłym roku (słabo się przyjął, ale żyje) rośnie za wysoko, aby bobry do niego doszły po skarpie. Może przy innej okazji jeszcze o tym napiszę.

 

 

W otwartym cyklu PRZYRODA I ŚRODOWISKO na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Poranek w raju/film/

02.Miłość w przyrodzie (21.05.2015) /film/

03.Biebrzański Park Narodowy (25.05.2015) /film/

04.W krainie Czarnej Hańczy/film/

05.Z kamerą nad Bugiem (24.08.2015) /film/

06.Głębokość połowów (14.09.2015) /tekst/

07.Dziobem i pazurem (28.09.2015) /film/

08.Powrót bobra (19.10.2015)

09.Czernobyl. Triumf natury (9.11.2015) /film/

10.Przyroda Kaukazu (16.11.2015)

11.Dzika przyroda Tatr (28.12.2015)

Tatry natura zatrzymana w czasie (51:43)

12.Rafy koralowe (4.01.2016)

Perła oceanów-dokumentalny lektor pl HD (40:39) /rafy/

13.Karpaty zarastają (10.04.2017)

14.Na Mazurach Garbatych (29.05.2017)

 

 

 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031