Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3719 postów 1776 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ściany owocowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OGRODNICTWO I SADOWNICTWO (01): Fascynuje nas przyszłość, bo na ogół wierzymy w postęp. Ale warto też spoglądać w przeszłość, bo są w niej lekcje cenniejsze – sprawdzone i prawdziwe, zwłaszcza dotyczące codzienności:

 

Mówi się, że należy jeść tylko plony lokalne i sezonowe, ponieważ inne rośliny uprawne albo są  transportowane ze zbyt daleka, albo są uprawiane w energochłonnych szklarniach. Ale nie zawsze tak było. Od XVI do XX wieku na północy Europy, w Anglii i Holandii uprawiano owoce i warzywa śródziemnomorskie, i to na miejscu, w miastach, używając tylko energii odnawialnej.

 

Fot.1. Uprawa brzoskwiń na działkach dzielonych murami, Montreuil sous Bois pod Paryżem

 

Rośliny te były uprawiane w otoczeniu solidnych „ścian owocowych”, które za dnia chłonęły ciepło słońca a w nocy je oddawały, tworząc mikroklimat, który zwiększał temperaturę o ponad 10°C. W późniejszym etapie, na ścianach owocowych dobudowano szklarnie, co dało dalsze polepszenie wydajności energii słonecznej. Dopiero pod koniec XIX w. szklarnia przekształciła się w całkowicie oszklony i sztucznie podgrzewany budynek, który ciepło traci niemal natychmiast, co stanowi zupełne przeciwieństwo tej technologii oraz tej idei, z której szklarnia pierwotnie powstała.

Nowoczesna cieplarnia ze szkła, położona w klimacie umiarkowanym, gdzie zimą bywa nawet bardzo zimno, wymaga ogromnych ilości energii, głównie do ogrzewania, ale także do sztucznego oświetlenia i kontroli wilgotności. Według FAO, uprawy w ogrzewanych szklarniach wymagają intensywności energetycznej około 10 do 20 razy większą niż dla tych samych upraw rosnących na polach otwartych. Szklarnia ogrzewana wymaga około 40 megadżuli na jeden kilogram świeżych produktów, takich jak pomidory i papryka. To powoduje, że uprawa roślin w szklarni jest tak energochłonna jak produkcja wieprzowiny (40-45 MJ/kg w USA).

 

Fot.2. Wspoółczesna szklarnia typu holenderskiego

 

W Holandii, która jest największym na świecie producentem upraw szklarniowych, około 10 500 hektarów szklarni w 2013 roku zużyło 120 petadżuli (PJ) gazu ziemnego – tj. około połowę ilości paliw kopalnych użytych przez wszystkie holenderskie samochody osobowe. Ogrzewanie budynku, który jest całkowicie wykonany ze szkła, jest niezwykle energochłonne, ponieważ szkło ma bardzo ograniczoną izolacyjność. Każdy metr kwadratowy szklarni, nawet jeśli jest potrójną warstwą szkła, przepuszcza, czyli traci  do dziesięciu razy więcej ciepła niż mur albo dachówka, zależnie od materiału, grubości, barwy itp.

Idea nowoczesnej szklarni jest uderzająco inna niż jej początki w średniowieczu. Początkowo w dążeniu do produkcji ciepłolubnych upraw w regionach o umiarkowanym klimacie, a także do przedłużenia sezonu upraw lokalnych, w ogóle nie interesowano się szkłem. W roku 1561 szwajcarski botanik Conrad Gessner opisywał wpływ ogrzewanych słońcem murów na dojrzewanie fig i porzeczek, które dojrzewają szybciej i plonują lepiej niż kiedy są posadzone dalej od ściany.

Obserwacja Gessnera doprowadziła do powstania "ściany owocowej" w północno-zachodniej Europie. Poprzez sadzenie drzew owocowych i winorośli w pobliżu specjalnie wybudowanego muru o dużej masie termicznej i o południowej ekspozycji powstaje mikroklimat, który umożliwia uprawę śródziemnomorskich owoców także w klimacie umiarkowanym, w północnej Francji, Anglii, Belgii i Holandii.

 

Fot.3. Ceglany mur owocowy w Anglii

 

Owocowy mur odbija światło słoneczne w ciągu dnia, poprawiając warunki uprawy. Pobiera również ciepło słoneczne, które potem powoli uwalnia się w nocy, zapobiegając uszkodzeniom wskutek przymrozków. W konsekwencji po południowej stronie ściany tworzy się cieplejszy mikroklimat przez 24 godziny na dobę.

Ściany owocowe chronią również rośliny przed chłodnymi, północnymi wiatrami. Okapy z dachówek lub drewniane zadaszenia chroniły drzewa owocowe przed deszczem, gradem i odchodami ptaków. Czasami w przypadku złej pogody ze ścian można zawieszać maty.

Ściana owocowa pojawia się na początku tzw. małej epoki lodowej, czyli okresu wyjątkowego zimna w Europie, trwającego od około 1550 do 1850 r.  Jak wiemy choćby z pamiętników Jana Chryzostoma Paska (1636-1701) u nas wtedy Bałtyk zamarzał zimą tak mocno, że do Szwecji i Danii podróżowało się saniami, a na środku zamarzniętego na kość morza stała sezonowa gospoda, gdzie podróżni mogli zatrzymać się, zjeść ciepły posiłek i przenocować! Warto znać ten szczegół w dyskusji z panikarzami, którzy twierdzą, że za zmiany klimatu i za efekt cieplaniany odpowiada wyłącznie człowiek oraz paliwa kopalne. Okresy ociepleń i ochłodzeń są przede wszystkim zjawiskiem przyrodniczym, a nie antropogennym.

 

Fot.4. Espalier

 

Wraz z pojawieniem się ściany owocowej Francuzi szybko zaczęli dopracowywać technologię upraw drzewek owocowych, przyginając i przyciskając ich gałęzie w taki sposób, że można je było przymocować do drewnianej ramy na ścianie. Ta praktyka, znana jako "espalier", pozwoliła zoptymalizować wykorzystanie dostępnej przestrzeni w pionie i poprawić warunki wzrostu. Drzewa i winorośl umieszczano w pewnej odległości od ściany, aby zapewnić wystarczającą przestrzeń dla podłoża korzeniowego a także zapewnić dobre krążenie powietrza i ułatwić zwalczanie szkodników.

 

Fot.5. Drzewo rozpięte jako espalier na ścianie owocowej

 

Początkowo ściany owocowe pojawiły się w ogrodach możnych, jak np. w pałacu Wersalskim. Jednak później niektóre regiony Francji rozwinęły miejskie sadownictwo oparte na ścianach owocowych. Najbardziej spektakularnym przykładem był Montreuil, na przedmieściach Paryża, gdzie na ogromną skalę uprawiano brzoskwinie.

Założony w XVII wieku Montreuil miał w latach siedemdziesiątych XVIII wieku ponad 600 km ścian owocowych, kiedy sadownictwo na ścianach owocowych osiągnęło szczyt. 300-hektarowy labirynt pomieszanych murów był tak mylący dla obcych, że wojska pruskie ominęły Montreuil podczas oblężenia Paryża w 1870 roku.

 

Fot.6. Montreuil - działki sadów brzoskwiniowych w labiryncie murów.

 

Brzoskwinie pochodzą z francuskich regionów śródziemnomorskich, ale Montreuil produkował do 17 milionów owoców rocznie, znanych ze swojej znakomitej  jakości. Budowa wielu ścian blisko siebie zwiększyła skuteczność tej technologii, ponieważ więziły one więcej ciepła i działki były przez to prawie całkowicie zamknięte od wiatru. Wśród ścian brzoskwiniowych sadów Montreuil temperatura była zwykle o 8 do 12°C wyższa niż na zewnątrz.

 

Fot. 7. Ściany owocowe w Montreuil

 

 

Mury z cegieł o wysokości 2,5 do 3 metrów miały grubość ponad pół metra i były pokryte tynkiem wapiennym. W bardzo zimne noce ze ścian można było spuścić maty, aby ochronić drzewka lub owoce. Na ścianach uprawiano brzoskwinie, a w centralnej części kwater uprawy, które tolerowały niskie temperatury, takie jak jabłka, gruszki, maliny, warzywa i kwiaty.

W 1730 r. powstało podobne zagłębie  uprawy winogron w Thomery, które leży ok. 60 km na południowy wschód od Paryża – w rejonie zbyt północnym dla uprawy tych owoców. W szczycie produkcji na początku XX wieku uzyskiwano tam ponad 300 ton winogron z około 300 km ścian owocowych, ściśniętych na obszarze 150 ha.  Ściany te, zbudowane z gliny i nakryte czapką strzechy, miały wysokość 3 metrów i długość do 100 metrów, a oddalone od siebie były o 9 do 10 metrów. Wszystkie zostały wykończone płytkami, a niektóre miały nad sobą niewielki szklany baldachim.

 

 

Fot.8. Dzisiejsze Thomery na mapie Google. Widać ściany owocowe dawnych winnic nadal dominujące w krajobrazie. Domy zbudowano później.

 

 

Ponieważ winorośl wymaga suchego i ciepłego klimatu, większość ścian owocowych miała ekspozycję na południowy wschód. Ekspozycja południowa byłaby niewątpliwie najcieplejsza, ale w tym przypadku winorośl byłaby narażona na wilgotne wiatry i deszcze przychodzące z południowego zachodu. Ściany zachodnie i południowo-zachodnie służyły do produkcji winogron niższej jakości.

Niektórzy ogrodnicy w Thomery skonstruowali również „kontr-espaliery", które były mniejszymi ściankami naprzeciw głównych ścian owocowych. Miały one tylko 1 metr wysokości i umieszczano je w odległości około 1 do 2,5 metrów od ściany owocowej, co poprawiło mikroklimat. W latach czterdziestych  XX wieku Thomery stało się znane z zaawansowanych technik przycinania winorośli i przymocowywania ich do ścian. Sztuka ta rozeszła się do Montreuil oraz do innych krajów.

 

Fot.9. Stara przechowywalnia winogron w kiściach na strychu w Thomery

 

Hodowcy winorośli z Thomery stworzyli też niezwykły system przechowywania kiści winogron deserowych wraz z długą łodygą. Łodygi te były zanurzone ciętą końcówką w butelkach napełnionych wodą, które przechowywano w dużych drewnianych szafach w piwnicach lub na strychach budynków. Niektóre z tych miejsc składowania miały do 40 000 butelek, każda z jedną lub dwiema kiściami winogron. Ten system przechowywania pozwolił zachować świeżość winogron do sześciu miesięcy.

Miejskie kwartały ścian owocowych w dzisiejszej Belgii i Holandii miały również na celu produkcję winogron. Od lat pięćdziesiątych XIII wieku Hoeilaart (w pobliżu Brukseli) i Westland (region będący obecnie największym zagłębiem szklarniowym w Holandii) stały się ważnymi producentami winogron stołowych. W 1881 roku Westland miał 178 km ścian owocowych.

 

Fot. 10. Ściana serpentynowa w Holandii

 

Fot. 11. Inny typ muru serpentynowego. Holandia.

 

Holendrzy przyczynili się również do rozwoju ścian owocowych. Zaczęli budowę murów już w pierwszej połowie XVIII wieku, początkowo tylko w ogrodach zamków i domów wiejskich. Wiele z nich miało unikalne formy. Najbardziej niezwykły był tzw. „slangenmuur”, czyli mur serpentynowy.

Chociaż jest on w sumie dłuższy niż zbudowany w linii prostej, serpentyna w rzeczywistości pozwala oszczędzić na materiale, ponieważ może być zbudowany na grubość jednej cegły i chociaż cienki, ale będzie stał. Naprzemiennie wypukłe i wklęsłe krzywizny ścian zapewniają całej konstrukcji stabilność i pomagają oprzeć się siłom bocznym. Dodatkowo takie kieszenie tworzą nisze, które zapewniają roślinom cieplejszy mikroklimat niż płaska ściana. Było to  ważne dla Holendrów, którzy mieszkają prawie 400 km na północ od Paryża.

Fot. 12. Mur serpentynowy (nie ogrodniczy), tzw. crinkle crankle w Bramfield w hrabstwie Suffolk w Anglii.

 

Inne warianty ściany serpentynowej czasami bardziej kanciaste kształty. Poza Holandią ścian serpentynowych raczej się nie spotyka, z wyjątkiem tych, które zostały zbudowane przez Holendrów we wschodnich częściach Anglii (dwie trzecie z nich w hrabstwie Suffolk). U siebie Holendrzy budowali takie wężowe ściany owocowe także na północy, jak np. w Groningen (53°N).

 

Fot. 13. Mur nachylony de Duilliera

 

Jeszcze inną odmianą liniowej ściany owocowej był mur nachylony. Został on zaprojektowany przez szwajcarskiego matematyka Nicolasa Fatio de Duilliera i opisany w jego książce pt. „Parois de fruits améliorées” (Ściany owocowe poprawione) z 1699 roku. Ściana zbudowana z nachyleniem 45 stopni od horyzontu północnego i skierowana ku południowi pochłania energię słoneczną przez dłuższą część dnia, zwiększając wzrost roślin.

W Wielkiej Brytanii nie pojawiły się większe uprawy miejskie tego typu, ale ściany owocowe i uprawy na murze stały się standardową cechą ogrodu wiejskiego od XVI wieku. Anglicy budowali ogrzewane ściany owocowe zwłaszcza w XVIII i XIX wieku, aby uchronić sady przed mrozem oraz wspomóc dojrzewanie owoców i dorastanie drzew.

 

Fot. 14. Angielski mur ogrzewany

 

W takich ciepłych, ceglanych ścianach, o odpowiedniej grubości biegły poziome ciepłowody - korytarze, otwierające się do kominów na ścianie. Początkowo wydrążone ściany były ogrzewane przez ogień sporadycznie rozpalany wewnątrz murów lub przez małe piece umieszczone z tyłu na północnej stronie ściany, gdzie w ciągu lata gromadzono palne resztki z ogrodu. W drugiej połowie XIX wieku coraz więcej ogrzewanych ścian owocowych rozgrzewało się takimi ciepłowodami.

Upadek europejskiego muru owocowego rozpoczął się pod koniec dziewiętnastego wieku. Utrzymywanie ścian owocowych było pracochłonne, wymagające dużej staranności w przycinaniu, rozrzedzaniu, usuwaniu liści itp. Przede wszystkim jednak ściany te padły ofiarą wydłużania się linii kolejowych, co sprzyjało przywozowi produktów z południa, gdzie ich uprawa była mniej pracochłonna, a tym samym tańsza w produkcji. Na koniec dobiły je sztucznie ogrzewane ale ogromnie energochłonne szklarnie współczesne, które dają podobnie wysokie albo nawet większe i pewniejsze plony nie wymagając tylu wykwalifikowanych pracowników.

W średniowieczu i we wczesnym okresie nowożytnym trudno było o duże, przeźroczyste płyty szklane, co ograniczało stosowanie upraw cieplarnianych. Okna domowe były zwykle wykonane z ręcznie rozdmuchiwanych i rozwałkowywanych na gorąco płyt szklanych, które można było produkować tylko w małych rozmiarach. Aby uzyskać dużą szklaną płytę, małe kawałki spajano umieszczając je w prętach lub kratach szklarskich.

 

Fot. 15. Klosze, prototyp inspektów

 

Niemniej jednak, europejscy rolnicy wykorzystywali na niewielką skale metody szklarniowe od wczesnych lat czterdziestych. Najprostszą formą szklarni był klosz, dzban bez dna w kształcie dzwonu, w którym zamykano roślinę od góry. Pod nim była albo zimna donica albo ciepła skrzynka z rośliną. Ta ciepła zawierała dodany koński nawóz, który poprzez swą fermentację wytwarzał dodatkową temperaturę  .

 

Fot. 16. Tak rodziła się szklarnia

 

W 1800 roku niektórzy ogrodnicy belgijscy i holenderscy zaczęli eksperymentować z umieszczeniem szklanych ram  na ścianach owocowych i odkryli, że może to jeszcze zwiększyć wzrost plonów. Metoda ta stopniowo się rozwinęła w szklarnie oparte i zbudowane na ścianie owocowej. W holenderskim regionie Westland, pierwsze z tych szklarni zostały wybudowane około 1850 roku. W 1881 r. spośród 178 km ścian owocowych w zachodniej części kraju około 22 km z znajdowało się już pod szkłem.

Te struktury cieplarniane stawały się z czasem coraz większe i bardziej wyrafinowane, ale wszystkie one korzystały jeszcze z  masywnej ściany owocowej, która nagrzewała się w dzień i przechowywała ciepło słońca do oddania w nocy. Ponadto, wiele z tych konstrukcji wyposażono w maty izolacyjne, które można było narzucać na szklaną osłonę w nocy lub podczas mroźnej pogody. Krótko mówiąc, taka wczesna szklarnia była jeszcze pasywnym budynkiem słonecznym.

 

Fot. 17. Pierwsze szklarnie oparte o mur serpentynowy

 

Fot. 18. Szklarnia na murze. Holandia 1930.

 

 

Pierwsze szklarnie całkowicie ze szkła zbudowano dopiero w końcu XIX wieku, najpierw w Belgii, a wkrótce potem w Holandii. Przyczyniły się do tego dwa czynniki. Pierwszym z nich był wynalazek metody produkcji szkła płaskiego, dzięki której większe szyby stały się znacznie łatwiej dostępne. Drugim było upowszechnienie paliw kopalnych, co pozwalało ogrzewać taki szklany budynek mimo ogromnych strat ciepła. W konsekwencji na początku XX wieku szklarnia stała się strukturą bez biernej masy termicznej w postaci ściany, o którą się dotąd opierała. Ściany owocowej, od której się szklarnia zaczęła, już nie było.

Podczas kryzysu naftowego lat 70. odnotowano nowe zainteresowanie pasywną szklarnią słoneczną. Jednak zainteresowanie to szybko się skończyło, jak tylko ceny energii spadły, a szklarnia w pełni ze szkła pozostała ogrodniczym standardem północno-zachodniego świata. Tymczasem w ciągu ostatnich trzech dekad Chińczycy zbudowali 800 000 hektarów biernych szklarni słonecznych - czyli 80 razy więcej niż wynosi powierzchnia szklarni ogrzewanych opałowo w Holandii. Ale o tym opowiem w osobnym opracowaniu. (BJ)

 

/na podstawie Kris de Decker, Low Tech Magazine/

 

Fot. 19. Fosa warszawskiej Cytadeli, w pobliżu mojego domu. Osłonięta od wiatru i wystawiona na południe każdej wiosny przyspiesza wegetację o kilka tygodni. Wysokie drzewa są jeszcze nagie, ale w tej zacisznej i nagrzanej kotlince kwitną już jabłonie i śliwy, wspaniale potem owocujące, a na dole zieleń rusza jak tylko śnieg stopnieje. To, co widać w tle za i nad murami, to nie drzewa tylko nasyp ziemny pokryty świeżą trawą.  

KOMENTARZE

  • rewelacyjnie interesująca notka
    5*
    Kawał prawdziwej historii, nie polityki historycznej
  • @auto-r Pamietajcie o ogrodach przeciez stamtad przysziscie..
    Takimi slowami konczy sie art,,Zyjmy Proscej,, Wegetarianski Swiat,,
    Ogranicnie energochlnnosci w produkcji zywnosci to zeczywiscie istotny temat.malo tego okazuje sie ze uprawy szklarniowe wymagaja mniej chemizacji tak np pomidor gruntowy wymaga nawet 10 krotnego i wiecej oprysku na plesn bo kazda mgielka to potencjana infekcja, w szkarni zamkietej na noc mozliwosc taka jest nieporuwnywalnie mniejsza. Na obszarch zachodniej polski niemieccy ogrodnicy rowniez budowali takie murki a przy nich czale rzedy inspktow. mieszkalem po sasiedzku gdzie taki system byl stosoway a na st procent mieszkal tam ogrodnik . Jakies 25 lat temu zbudowalem identyczny system mala szklarnie [7x2 m] z murem ceglanym od polnocy , swietnie zdawal egzamin. Mozliwosci kumulacji energi jest wiele sposobow np polaczenie domu pasywnego ze slomy i gliny ze zbiornikiem wody obok[moge taki dom komus postawic]
  • Ciekawy ten sposob na przechowywanie wingron w tych buteleczkach.
    Wyprobuje.Zwykle radze sobie tak, ze wycisniety sok zamrazam w woreczkach foliowych.Gdy winogroda sa gotowe do zbioru trzeba sie spieszyc bo amatorow jest duzo.Osy, muchy, ptaki, szopy, jelenie,itp.Zreszta uprawa winogron jest wielce pracochlonna.Kilkakrotne przycinanie w roku, odchwaszczanie( wingrona nie znosza konkurencji) i pryskanie na plesnie oraz robactwo.Sa lata, ze po kazdym deszczu trzeba pryskac.
  • @Jan
    Niezamierzona pomylka .Mialo byc ,,@autor,, a wyszlo ,,auto-r
  • @Autor
    Przyznaje, że nie spotkałem się w Polsce z uprawami na większą skalę o tym charakterze chociaż w zakresie indywidualnym - było i jest to wykorzystywane.
    Inspekty podgrzewane rozkładającym się obornikiem (ale też wszelkimi innymi resztkami roślinnymi) sam stosowałem - wystarczy zwykła słoma. Tyle, że jest to pracochłonne, a obecne ceny "nie dają szans".

    Natomiast warto propagować jedno: rosliny (znaczna część produktów) ma walory zdrowotne, gdy jest pochodzenia miejscowego.
    Mąka na chleb - z miejscowego ziarna i mielona w młynie wolnoobrotowym - daje chleb o właściwościach leczniczych.
    Ale do tego trzeba dorosnąć.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031