Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Oburzenie eks-celencji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Zygmunt Tasjer, polski publicysta z Warszawy krytycznie o opinii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, b. ambasador RP w Moskwie nt. historycznej świadomości Rosjan:

 

Pani ambasador, bo trzeba wiedzieć, że Pełczyńska-Nałęcz przez dwa lata była ambasadorem RP w Moskwie, radzi jak „wyprostować rosyjską percepcję rzeczywistości", kto i jakimi środkami powinien to czynić, co wpisuje się w polską mesjanistyczną ideologię. Rozróżnienie mitu od rzeczywistości jest zabiegiem stosunkowo prostym, wymagającym jednak wiedzy, rzetelności i dobrej woli, a nie politycznej frazeologii. Z bajką  jest jeszcze prościej.

„Rosjanie świętują swoją bajkową wizję Wielkiej Wojny Ojczyźnianej… Dużo patosu, heroizmu, narodowej dumy, demonstracji wojskowej potęgi. Cierpienie żołnierzy, nędza cywilów, geopolityczne intrygi i okrucieństwa stalinowskiego reżimu — wszystko to, co mogłoby zakłócić idealny obraz Zwycięstwa, zostaje skrupulatnie z obchodów wymazane… Zapotrzebowanie na mit zrodziło się z przepełnionej zbrodniami przeszłości, smutnej teraźniejszości i ponurych perspektyw na przyszłość. Ludzie nie potrafią poradzić sobie z rzeczywistością, hołdują więc mitom, które zastąpiły im trudną do zniesienia realność. Święto zwycięstwa stanowi trzon mitycznej świadomości" — taką oto supozycję niesie zamieszczony w „Gazecie Wyborczej" artykuł Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz pt. „W rosyjskim świecie bajki".

Nie jest to opinia mądra, ani uczciwa, a tylko zgodna z rusofobicznym kursem panującej orientacji politycznej. Przede wszystkim należy przypomnieć, że ZSRR swój udział w II wojnie światowej okupił prawie 28 milionami istnień ludzkich, w tym prawie 11 milionami żołnierzy (dane oficjalne). Wśród ludności cywilnej setki tysięcy zmarło z głodu i w potwornej poniewierce, a w podobnej liczbie rosyjscy jeńcy wojenni zagłodzeni zostali w obozach koncentracyjnych.

Straty ludzkie Rosjan i narodów ZSRR były czterokrotnie większe niż we wszystkich pozostałych państwach ówczesnej koalicji antyhitlerowskiej, a rosyjski wysiłek zbrojny miał kluczowe znaczenie w rozgromieniu III Rzeszy. A więc to, co Rosjanie przypominają i czczą 9 maja, poprzez defiladę wojskową, ale nade wszystko w wielomilionowych marszach pamięci „Nieśmiertelnego Pułku" w całym kraju i za granicą, nie jest mitem tylko minioną, ale rzeczywistością.

Jest przy tym rzeczą naturalną, że w takich  uroczystościach, na całym zresztą świecie, dominują akcenty pozytywne: radość, duma, satysfakcja… Nie słyszałem bowiem aby na przykład Francuzi wspominali wtedy o swoich kolaborantach z okresu II wojny światowej, dużo bardziej zresztą licznych niż członkowie ruchu oporu, albo żeby 4 lipca Amerykanie przypominali o, niedawnych przecież, haniebnych działaniach wojsk amerykańskich w Wietnamie, które nie tylko były nielegalne, ale wręcz jawnie ludobójcze. Dlaczegóż więc Rosjanie przy okazji Dnia Zwycięstwa mieliby postępować inaczej?

Na świąteczny tort nie stawia się palącej gromnicy, wystarczy, że płoną znicze na mogiłach Nieznanego Żołnierza. Wypominanie przy tej okazji stalinowskiego terroru niewiele ma wspólnego z sednem sprawy, a wspominanie radzieckich geopolitycznych intryg musi budzić głębokie zdziwienie, bowiem uczestniczyły w nim na równi wszystkie trzy wielkie mocarstwa. Podobnie ma się rzecz z wiedzą Rosjan na temat wybranych faktów z tamtego okresu (m. in. pakt Ribbentrop-Mołotow). Przecież i obeznanie ogromnej większości z nas, Polaków, ze swoją własną przeszłością jest, eufemistycznie to ujmując, bardzo ograniczone.

W wyobraźni autorki przeciętny Rosjanin przez cały rok żyje mitem Zwycięstwa z 1945 roku, co pozwala mu zapomnieć o zbrodniczej przeszłości, za którą nota bene ani on, ani obecna władza nie czują się odpowiedzialni. Pozwala mu to jakoby zapomnieć także i o wszystkim co złe, a co go otacza. Nadto mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej nie tylko czyni Rosjan dobrymi, ważnymi, ale także rozciąga się nawet w swoisty sposób na wydarzenia w Gruzji w 2008 roku i oczywiście na Ukrainie.

Pani ambasador, bo trzeba wiedzieć, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przez dwa lata była ambasadorem RP w Moskwie, radzi również, jak „wyprostować rosyjską percepcję rzeczywistości". Wskazuje też kto i jakimi środkami powinien to czynić, co wpisuje się w polską ideologię mesjanistyczną, którą zresztą w innym miejscu krytykuje.Ale poza takim résumé Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdza, że „wyobrażenia Rosjan związane z II wojną światową mogą, zwłaszcza w Polsce, która doświadczyła ciemnej strony radzieckich działań zbrojnych, budzić oburzenie".

Oburzenie świeceniem dnia zwycięstwa nad Niemcami…!?No cóż, takie właśnie, jednostronne widzenie tamtego okresu leży u podstaw ideologii obu rządzących Polską partii postsolidarnościowych - Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. I to stanowi już nie bajkę, a fałszowanie historii.

 

KOMENTARZE

  • Prezessimus Kaczyński przeprosił braci Czechów za zajęcie Zaolzia wspólnie z Hitlerem
    Wyrządził tym Rosjanom większą szkodę niż jegom dyplomatyczka OSŁUPIACZKA. Putin wziął poważnie przeprosiny Kaczyńskiego (w przeciwieństwie do braci Czechów, którzy je zignorowali)( i wygłosił ws związku z tymi przeprosinami sentencje na temat normalności dyplomatycznej paktu Ribentrop Mołotow i wkroczenia ZSRR na tereny Polski 17 września 1939r jako wydarzenia normalnego i naturalnego.
  • Deszcz na paradę
    Dokładniej rzecz ujmując, wyobrażenia Rosja związane z II wojną światową mogą budzić oburzenie, zwłaszcza w Polsce - i budzą, natomiast święcenie dnia zwycięstwa nad Niemcami oburzenia wzbudzać nie powinno. Ani oburzenia, ani zdziwienia brakiem gromnic czy bicia się w piersi.
    Naród rosyjski wycierpiał krwawą rewolucję sponsorowaną przez zachodnich żydowskich bankierów i długie dekady opresji, terroru, wynaradawiania, mordów, prześladowań i totalitaryzmu żydobloszewickich wykonawców tej rewolucji, przeżył komunizm, wojnę, klęski głodu, nędzę i brak wszelkich swobód i może być dumny, że pomimo tych wszystkich przeciwności, nadal istnieje.
  • nie ma co się dziwić
    Po zakończeniu kariery rządowej, ta "pani" poszła do założonej przez Sorosa Fundacji Batorego. Ona już jako ambasador mówiła Rosjanom, że "mają straszną propagandę u siebie" - taka menelska dyplomacja, na poziomie McCaina albo Deszczycy jest ostatnio modna na Zachodzie. Kiedyś dyplomata to był człowiek kulturalny, a teraz to jest prostak i cham działający z ramienia Kibuca Światowego.
  • anihilacja biologiczna
    Żydowscy agitatorzy (jak ta "pani") zapominają, że Niemcy planowali eksterminację Słowian, a więc świętowanie zwycięstwa jest jak najbardziej na miejscu. Ale czegóż można się spodziewać po kreaturach na żołdzie Sorosa.....Oni już tacy są, że muszą obs..ć i obsikać wszystko co dobre, prawe albo święte. To jest ANTYCYWILIZACJA.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930