Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Turcja bliżej Rosji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozmowy Erdogana z Putinem w Petersburgu dla Turcji oznaczają reset na kolejnym odcinku polityki zagranicznej, a dla Rosji są prestiżowym sukcesem, który daje ważne zyski geopolityczne.

Spotkanie Putina i Erdoğana do którego doszło we wtorek w Petersburgu może mieć wiele dalekosiężnych konsekwencji, ale daje się wyczuć, że przez Moskwę jest traktowane nieufnie.  Dla Erdoğana była to pierwsza zagraniczna wizyta po nieudanym puczu wojskowym z 15 lipca, a dla obydwu liderów - pierwsze spotkanie po ochłodzeniu dwustronnych relacji w następstwie zestrzelenia (24 listopada 2015) przez tureckie lotnictwo rosyjskiego samolotu bombowego nad Syrią. Zamyka to pierwszy etap normalizacji, który zainicjował Erdoğan, wysyłając w końcu czerwca list do Putina z wyrazami ubolewania z powodu incydentu. Potem obaj przywódcy rozmawiali przez telefon, a w lipcu doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych obu państw.

Dla Turcji normalizacja stosunków z Rosją oznacza kilka ważnych korzyści. Po pierwsze, jest częścią szerszej strategii nowego rozdania kart w polityce zagranicznej, która przejawia się m.in. w normalizacji stosunków z Izraelem czy próbach podejmowanych wobec Egiptu. Turcja zorientowała się, że rozwój wydarzeń w regionie wypada dla Ankary niekorzystnie. Jej polityka na Bliskim Wschodzie pogrąża się w kryzysie:przeżywa kryzys nawet w pobliskiej Syrii, gdzie siły wspierane przez Turcję wyraźnie przegrywają z armią syryjską i są od wielu miesięcy w strategicznej defensywie. Rosną natomiast tam w siłę i odnoszą coraz więcej sukcesów oddziały syryjskich Kurdów – Partii Unii Demokratycznej (PYD) – którą Ankara uznaje – chyba zasadnie - za przedłużenie walczącej przeciw Turcji PKK. Taka sytuacja niweluje część wcześniejszych ostrych różnic w kwestii syryjskiej pomiędzy Moskwą a Ankarą i stwarza możliwość kompromisu, np. zaprzestania wspierania  PYD przez Rosję, a  ugrupowań terrorystycznych przez Turcję.

Po drugie, zwiększa pole politycznego manewru Ankary, zwłaszcza wobec Waszyngtonu. Turcja postrzega PYD jako rosnące zagrożenie a ciągłe osłabianie sił kurdyjskich jest jej priorytetem, już choćby z uwagi na własnych Kurdów w południowo-wschodniej Turcji, natomiast USA chcą w Kurdach widzieć sojuszników do walki z Daesz i ewentualny czynnik dezintegracji Syrii Assada. Ponadto doszedł spór o ekstradycję z USA Fethullaha Gülena, konserwatywnego duchownego, oskarżanego przez tureckie władze o zorganizowanie niedawnej próby puczu wojskowego.

Po trzecie chodzi o gospodarkę. Wymiana handlowa Turcji z Rosją jeszcze w 2014 roku wynosiła 31,6 mld USD, a w roku ubiegłym spadła do 24 mld USD. Dla pogrążonego w kryzysie tureckiego sektora turystycznego, który wytwarza ok. 13% PKB kraju, rosyjscy turyści byli szczególnie ważnym źródłem dochodu.

Po czwarte wreszcie, wygaszenie kolejnego ważnego konfliktu u swych granic i normalizacja stosunków zewnętrznych pozwoli Erdoğanowi skupić się na pilnych sprawach wewnętrznych: rozprawie z gulenistami (a potem również z kemalistami), dokończeniu czystek i przebudowie państwa, w tym na zmianie konstytucji i wprowadzeniu ustroju prezydenckiego.

Bodaj jeszcze więcej korzyści odnosi z tego zbliżenia Rosja. Wynikają one przede wszystkim z tego, iż jest to optymalny moment na wykorzystanie słabości strony tureckiej w celu uzyskania ważnych korzyści geopolitycznych. Już sam fakt, że to Turcja wystąpiła z obecną inicjatywą i że usilnie zabiega ona o wznowienie oficjalnych kontaktów stanowi ważne prestiżowe zwycięstwo Rosji w bilansie dotychczasowych napięć i konfliktu na linii Ankara-Moskwa. Ważniejsze są jednak inne korzyści polityczne i gospodarcze.

Po pierwsze,  w zamian za wycofanie nieformalnego poparcia dla kurdyjskich ugrupowań w Turcji (PKK) i ograniczenia wsparcia dla sił PYD w Syrii. Kreml oczekuje tureckich ustępstw w sprawie Syrii – wycofania się Ankary z poparcia dla zbrojnej opozycji antyasadowskiej, a może nawet rezygnacji z postulatu ustąpienia prezydenta Assada jako warunku zakończenia wojny domowej. To jeszcze bardziej przechyla szalę zwycięstwa w wojnie syryjskiej na korzyść sojuszu rosyjsko-syryjskiego.

Po drugie, normalizacja stosunków z sunnicką Turcją pomoże Rosji złagodzić niekorzystną percepcję jej polityki opartej na współpracy z Iranem i jego sojusznikami, która jest odbierana na Bliskim Wschodzie jako jednoznacznie proszyicka. Otwiera to Rosji szerzej drzwi do kontaktów z państwami arabskimi i tworzy status potencjalnego rozjemcy w konflikcie bliskowschodnim.  

Po trzecie, polityczne i ideologiczne poparcie Erdoğana w polityce wewnętrznej i w jego sporach z partnerami zachodnimi pozwala na wykorzystywanie napięć na linii Ankara–Waszyngton do osłabiania spoistości NATO. W sytuacji dalszego  pogorszenia się stosunków Turcji z USA i UE oraz osiągnięcia porozumienia z Rosją, można się spodziewać rozluźnienia tureckich więzi z Zachodem, co wpłynęłoby także na funkcjonowanie Turcji w NATO.  Z członka zachodniej wspólnoty strategicznej Turcja stałaby się krajem de facto neutralnym, zwłaszcza w kontekście ciągłych napięć rosyjsko-zachodnich.

Po czwarte, zbliżenie na linii Ankara–Moskwa osłabia relacje Zachodu z Turcją, i obniża poziom zaufania pomiędzy stronami, a w przypadku dalszego zacieśnienia relacji turecko-rosyjskich, będzie najprawdopodobniej skutkować bardziej negatywną postawą Ankary wobec USA w kwestii syryjskiej oraz pogorszy współpracę Turcji z UE w rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego.

Po piąte, Moskwa spodziewa sięuzyskania korzystniejszych warunków dla wspólnych projektów energetycznych – budowy elektrowni atomowej w Akkuyu i gazociągu Turkish Stream. Chodzi tu zwłaszcza o zapewnienie specjalnego statusu dla rosyjskiej inwestycji w elektrowni atomowej w Akkuyu i rezygnacji lub ograniczenia żądań strony tureckiej dotyczących zniżek ceny na rosyjski gaz w zamian za zgodę Ankary na realizację projektu gazociągu Turkish Stream. Obydwa te wielkie projekty znalazły się w stanie zawieszenia jeszcze przed pogorszeniem się stosunków w listopadzie 2015 roku ze względu na niezdolność do znalezienia satysfakcjonującej formuły podziału ich kosztów i zysków.

Zbliżenie Ankary z Moskwą przyjmuje się jednak w Rosji z pewnym dystansem. Biorąc pod uwagę współudział Turcji z USA i innymi państwami NATO w krwawej wojnie w Syrii trudno być jednoznacznym optymistą, i uwierzyć w dobre intencjeErdoğana. W rosyjskich mediach zakłada się, że pomimo napiętych stosunków z Waszyngtonem, może on próbować grać jednocześnie kartą USA i Rosją. Mimo to, zbliżenie jest traktowane jeko kolejny sukces dyplomatyczny Kremla i z satysfakcją odnotowuje się ogromne zaniepokojenie z tego powodu na Zachodzie. 

 

KOMENTARZE

  • Nie nalezy
    wpadać w zbytni optymizm. Erdoğan nie raz udowodnił, że stabilność nie jest ważną cechą jego polityki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31