Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Imperium zła

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W sieci jest wiele materiałów nt. masonerii. Oto klasyczny film, który ujawnia wiele b. ciekawych faktów i próbuje całościowej interpretacji historii nowożytnej Zachodu z pozycji katolickich.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Dzięki za ciekawy link.
    Obejrzę w wolnej chwili.
    5*
  • @ Autor
    Odwdzięczam się piosenką. To standard Etty Jones w wykonaniu Paula Wellera i Amy Winehouse podczas noworocznego hootenanny Jools'a Hollanda w 2006 roku:

    https://www.youtube.com/watch?v=MV4ytI0ZgHc

    Słucham raczej codziennie już chyba ze 2 lata... :-)

    Ukłony
  • @Jasiek 23:15:50
    Nie znalem utworow Etty Jones w wykonaniu innych artystow.Niezle.
    Przy okazji dziekuje za obiektywizm.Herkules
  • @Herkules 00:44:03
    W niedziele od 2 nad ranem do 6 rano polskiego czasu mozna posluchac jednnej z najlepszych stacji jazzowych na swiecie.Jest to 91.1 Jazz FM Toronto.Wczoraj w audycji Dany Marks'a "puszczano" miedzy innymi Ette Jones.Pozdrawiam
  • @Jasiek 23:15:50
    Lubię muzykę, bardzo się nią interesuję i sam ją od dziecka uprawiam. Ale nie umiem przekonać się do wielu nihilistycznych i dekadenckich jej postaci, w tym do wielu form jazzu. Proszę mi wybaczyć - Amy Winehouse jako postać zawsze mnie odrzucała. Najogólniej wolę zresztą inne gatunki: fado, instrumentalne flamenco, muzykę suficką i orientalną, muzykę etniczną i sakralną. Tam są dopiero prawdziwe, nieodkryte jeszcze pokłady wspaniałej muzyki, często uduchowionej, uwielbieńczej i szukającej piękna, do której na ogół, zablokowani anglosaską masówką nawet nie docieramy. A warto je odkrywać i coraz więcej ludzi daje się do niej przekonać. Zapraszam na mój blog we wtorki, gdzie sam szukając piękna często daję próbki takich gatunków i wykonań, czasami z omówieniem. W najbliższym czasie postaram się dać także przykłady jazzu, który mi się podoba. Np. na jutro zaplanowałem rewelacyjny koncert (prawie 80 minut) mojego ulubionego francuskiego kwartetu instrumentalnego z Jazzwoche Burghausen 2010 i nie wyobrażam sobie, aby mógł Pana nie zachwycić.
    Pozdrawiam Pana bardzo przyjaźnie. BJ
  • Boguslaw Jeznach
    Kiedys za czasow jeszcze studenckich pamietam jak w Londynie na Leicester Square urzadzano takie koncerty muzyki klasycznej dla hoi polloi.
    Wychowano mnie w klasyce i weneracji dla wszystkiego co klasyczne lacznie z muzyka.
    Te koncerty na swiezym powietrzu, bez krzesel, na udeptanej ziemi na ktorej wszyscy na stojaco spiewali, skandowali operowe arie okropnie mnie oburzaly ale i rozsmieszaly (bo jak mozna tak blaznowac) .. trzymalismy sie za rece i jak hipisi 'odstawiali' te operowe kawalki.
    Wykonawcami zas byli bardzo znani i uznani artysci tych lat.Stad pewnie moje bardzo pomieszane uczucia.
    Z poczatku wydawalo mi sie to wrecz swietokradztwem. Bylam oburzona jak mozna tak bezczescic klasykow.
    Bo w Krakowie trzeba bylo prosic kolegow z Akademii Sztuk Pieknych, zeby z okladek zeszytow szkolnych podrabiali bilety 'stojkowe' do Filharmonii, zeby mozna bylo sie dostac na koncert Rubinsteina --na jakikolwiek koncert zagranicznych, a nawet i krajowych znanych wykonawcow.
    No to taki dostepny dla wszystkich koncert znanego pianisty w Londynie (fortepian na ziemi) - byl dla mnie szokiem. na poczatku.

    Trzeba bylo sie jednak douczyc, ze przeciez rozna taka muzyka klasyczna wyszla czesto spod strzechy czy winiarni i grana i wyspiewywana byla niegdys w zajazdach, starych winiarniach czy karczmach.
    Moze niekoniecznie tak slicznie i operowo.

    Teraz mam inne zdanie bo przykro, ze klasyczna muzyka stala sie 'niezrozumiala' dla zbyt wielu przedstawicieli mlodego pokolenia.

    W wiele lat potem jeszcze bardziej namieszali mi w glowie Wlosi na dorocznym Swinskim Festiwalu we Frascati - malowniczej wioski pod Rzymem.. Rzeznicy na straganach poprzebierani w stroje ludowe Campanii znanej z bialych win, zachwalali glosno i spiewnie rozne czesci rozwieszonych na hakach prosiat i roznej wielkosci wieprzowiny - bezczelnie spiewali Traviatte i smiali sie do rozpuku. Zwiedzajacy i kupujacy jeszcze im w tym spiewaniu pomagali.
    Mozna zwariowac.

    Uspokoily mnie wspominki. Przypomniala mi sie stara winiarnia w podziemiach w Szegedzie na Wegrzech gdzie niewidomy Cygan gral na skrzypcach. A gral tak pieknie, tak pieknie - ze wyciskal z oczu lzy a z kieszeni ostatnie forinty.
    Dalabym wszystko, zeby jeszcze kiedys uslyszec segedynskiego Cygana.

    A to Hiszpanie proponuja swoja wersje popularyzacji klasyki:

    http://www.youtube.com/watch_popup?v=NLjuGPBusxs&vq=medium
  • nana
    Lukaszenko nie tylko sam potrafi ale jeszcze i innych podszkoli:

    http://pl.sputniknews.com/wideoklub/20150725/721147.html
  • nana
    Mnie pozostala watpliwa pamiatka po sierpie.
    Zdawalo mi sie, ze to zadna sztuka. W podkrakowskiej wsi na wakacjach u rodziny mojej babci probowalam pokazac, ze tez potrafie.
    Pomimo szwow i szybkiej interwencji lekarskiej mam wsciekla pamiatke.
    Bardzo lubie zapach swiezej trawy i swiezego siana.

    Ale podziwiam Lukaszenke. Czy znamy jakiegos prezydenta, ktory moze pokazac, ze potrafi pracowac nie tylko w kancelarii i rozumie trud i radosc tworzenia?
    Bo tak mi sie zdaje, ze gdyby nasi politycy byli blizej 'matki ziemi' to moze byliby sprawniejsi umyslowo.
    Bo uprawianie chocby tylko malego kawaleczka ziemi uczy dbac, dogladac i cieszyc sie skutkami tej troski.
    Duza satysfakcja.

    Tymczasem politruki u wladzy nie wiedza, ze roslinke wsadza sie do ziemi 'zielonym do gory'.
  • @nana 12:23:05
    Pani Nano.Na wiosne posadzilem ziemniaki, ktore nadzwyczaj mi sie udaja.Braklo mi sadzeniakow wiec posadzilem kilkanascie tych sklepowych.Wiem, ze sa napromieniowane kobaltem-60 ale pomyslalem:przekonam sie jeszcze raz.Teraz sukcesywnie kopie ziemniaki do obiadu i doszedlem do tych sklepowych, sa takie jak posadzilem, pociete w cwiartki, tylko umyc i mozna gotowac.Nie wyschly, nie zgnily,zaden robak, zadna mysz ich sie nie imala a te mlode sa ponadgryzane gdzie niegdzie,chropowowate, nadgnile gdzie niegdzie, czasami z robakami w srodku.Wynika z tego, ze to napromieniowanie ziemniakow ma dlugotrwaly, zabojczy efekt.Nieraz w lodowce lezy jakas salata, zapomniana w kacie i nie wysycha,nie gnije miesiacami.Ta zerwana w ogrodzie po kilku dniach wysycha i zaczyna sie psuc.Ubiegloroczne jablka w sklepach tak swieze jakby wczoraj zerwane.W USA napromieniowuja:przyprawy, pszenice,owoce, jarzyny,wieprzowine, kury, oficjalnie.Czy w Polsce tez tak robia?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31