Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Moje komentarze

  • @staszek kieliszek 07:35:15
    Uwielbiam Pańskie komentarze. Sa mądre, trzeżwe, z życia wzięte, duzo treści wnoszą. Prawdziwa wartość dodana. Dzięki, Panie Staszku i Serdeczności BJ
    Zielone wieże Nankinu
  • @Husky 22:47:57
    Dzięki. Jest Pan nieoceniony. No i ta czujność godna herbowego zwierzęcia
    :)) Coraz bardziej Pana lubię Pozdrawiam BJ
    Poniedziałek, 11 grudnia 2017
  • Autor
    Bardzo przytomny i dobry komentarz. Pozdrawiam. BJ
    Dość marchewki - cięższy kij podajcie!
  • @roux 18:52:06
    Bardzo fajny komentarz. Pozdrawiam. BJ
    Hrabia na prezydenta?
  • @Lotna 17:15:12
    //Otóż pan Potocki chce...//
    Może i chce, ale czy ma jakiekolwiek szanse? Przecież to folklor polityczny najczystszej wody. Pozdrawiam BJ.
    Hrabia na prezydenta?
  • @
    Proszę zwrócić uwagę na twarz tej egipskiej piosenkarki i porównać ją z twarzami na starożytnych freskach sprzed trzech tysięcy lat (próbka na dole): ten sam profil, migdałowe oczy, wydęte usta, śniada cera... Mieszkając w Egipcie moją ulubioną rozrywką było wypatrywanie takich twarzy na ulicach. Jest ich całkiem sporo, najłatwiej je dostrzec u dzieci, a zwłaszcza u koptów, którzy są jakby najczystszą rasą Egipcjan. W koptyjskiej cerkwi Muallaka w Kairze, niedaleko której było biuro naszej firmy, co trzecia-czwarta twarz to wspomnienie z czasów faraonów... Każde takie odkrycie to dreszcz spotkania z żywą historią, a każde spojrzenie nasuwało mi na myśl słowa Napoleona: "Czterdzieści wieków patrzy na was"...
    Kto pije wodę z Nilu…
  • @Lotna 07:45:20
    Szanowna Pani L. (ach, jak mi tu brakuje choćby Pani imienia!)
    Wszystko to, co Pani teraz napisała jest w warstwie słowno-logicznej zgodne także z moimi poglądami. Dlaczego się zatem różnimy i gdzie! Próbując dociec po swojemu źródeł Pani świętego gniewu dochodzę do wniosku, że jest to inny sposób czytania informacji po obu stronach sporu, a przede wszystkim ich inna intuicyjna interpretacja. Otóż u Pani, jak sądzę, dostrzec można postawę negacji lub chociażby nieufności do systemu w całości: do nauki, medycyny, przekazu historycznego, informacji w obiegu publicznym, ekonomii, polityki itp. Może nawet do sztuki, ale tego nie wiem, bo na tym polu jeszcze się tu z Panią nie zetknąłem. Przyznaję, że dookoła nas jest wiele i coraz więcej przesłanek dla takiej postawy, głównie dlatego, że – jak sądzę - nie tyle świat jest coraz gorszy, ile informacja coraz lepsza.
    Niestety, ja takiej postawy nie podzielam. Choć większość Pani wątpliwości dostrzegam i także samodzielnie analizuję, to moje wnioski nie są aż tak radykalne i jednoznacznie negatywne. Być może jest to nadal naiwność, mimo że tej staram się wystrzegać, a być może jakaś silna, przemożna chęć znalezienia materiału na solidny konstrukt myślowy, takie szukanie nogą dna w jeziorze, zbieranie grubszych gałęzi na szałas, a nie tylko na ognisko, a może nawet desperackie próby wprowadzenia porządku tam, gdzie go nie ma i dostrzegania pozytywów tam, gdzie są tylko ich pozory. Jak może Pani zauważyła, nawet prowadząc ten blog, niemal z odruchu trzymam się pewnego porządku: nazywam cykle, numeruję w nich materiały, trzymam się rytmu dni i tygodni, przeplatam rytmy tematyczne, staram się trzymać podobnej konstrukcji wpisów i akapitów, mam własną konwencję tytułów, ba, nawet charakterystyczny kolor i krój czcionki. Słowem: ja konstruuję coś jakby trwałego, gromadzę, chcę tworzyć wartość. Mając taką konstrukcję psychiczną nie mogę mieć – i nie mam – postawy odrzucania, protestu i wątpienia we wszystko, ale raczej postawę akceptowania, szukania pożytku, włączania… Mam silny instynkt propaństwowy, szacunek dla prawa, hierarchii, porządku, dyscypliny i lojalności. Z tego wynika też szacunek dla autorytetów, choć tu je najłatwiej odrzucić. Jest to – jak sądzę – duża różnica struktury psychicznej miedzy nami, i sądzę, że jest ona wrodzona, albo wbudowana w tak wczesnym okresie kształtowania się świadomości, że jest cechą naszych natur. Nie ma w tym ani zasługi, ani winy żadnego z nas, ale różnica jest. I myślę, że warto mieć jej świadomość, aby wiedziec dlaczego się różnimy i nie musieć się na siebie obrażać ani wrzeć gniewem, nawet jesli coś w tekście drażni. Liczę tu na zrozumienie i zaakceptowanie takich różnic między nami i wynikających z nich konsekwencji.
    Niezmiennie, o czym już wcześniej pisałem, dostrzegam w Pani osobę oczytaną i samodzielnie myślącą, w dodatku starannie i szczerze formułującą swoje myśli, a więc jest Pani wartościowym intelektualnie, a prawdopodobnie i moralnie (tzn. uczciwym), odbiorcą tekstów i partnerem do dyskusji, choćby tylko prowadzonych z rzadka i – jak widać - z różnych pozycji.
    A w zgodzie z moją naturą, chciałbym aby szacunkowi, jaki mam dla Pani, towarzyszyła także obustronna postawa zgody i nić sympatii.
    Dlatego pozdrawiam Panią nadal SERDECZNIE. BJ
    Teoria płaskiej Ziemi
  • @Casey 11:49:55
    Uznałem, że miał Pan rację jeśli chodzi o tekst w sprawie rewolucji antymodernistycznej i wycofałem go. Rzeczywiście nie pasował do repertuaru Neonu. Pozdrawiam BJ
    Teoria płaskiej Ziemi
  • @Lotna 01:27:57
    Hm, widzę że w sprawie kształtu Ziemi też będziemy się różnić poglądami. Ja pozostanę bowiem przy tezie, że jest ona jednak (prawie) kulista. Nie wykluczam, że jest to z mojej strony jakiś post-edukacyjny defekt i brak głębszej wiedzy, bo z pewnością chodziliśmy do różnych szkół.
    Wszelakoż licząc na to, że czas uśmierzy kiedyś Pani święty gniew w tej sprawie, na razie pozostaję z szacunkiem, dziękuję za ocenę i pozdrawiam. BJ
    Teoria płaskiej Ziemi
  • Autor
    Wartym przypomnienia jest fakt, że Mateusz Morawiecki uczestniczył przed dwoma tygodniami w piątkowej kolacji szabasowej, której organizatorem był Jonny Daniels, działający w Polsce lobbysta izraelski, a wśród gości znalazł się tam również Ajjub Kara, minister telekomunikacji z Tel-Awiwu, pochodzący z arabskiej sekty plemiennej Druzów, ale będący jednym z najbardziej radykalnych syjonistów w partii Likud Benjamina Netanjahu.
    5*
    Pozdrawiam jak zwykle bardzo przyjaźnie. BJ
    Nowy?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:20:52
    To Kaczor dojrzał do wymiany. Nie Szydło.
    Pozdrawiam serdecznie BJ
    Echa kaczej „rekonstrukcji”
  • @Repsol 22:53:32
    Źle sie stało, Amigo. Pozdrawiam smutno. BJ
    Żegnaj Polsko
  • @laurentp 10:28:15
    Proszę nie uważać mnie za entuzjastę opisywanych rozwiązań, ani w tym, ani w podobnych tematach. Często piszę o nowych rodzajach broni, eksploracji kosmosu, różnych sektach albo posunięciach rozmaitych dyktatorów, ale przecież nie znaczy to, że się z nimi identyfikuję lub je pochwalam. W tym przypadku uznałem, że warto pokazać kawał ciekawej a solidnej wiedzy oraz sposób, w jaki myśli się i działa we współczesnej medycynie. Po prostu dzielę się informacjami. Natomiast od czytelników oczekuję samodzielnej, krytycznej oceny, którą sam posiadam, choć jej nie narzucam i nie sugeruję. Dziękuje za cenną wypowiedź w tej sprawie i pozdrawiam przyjaźnie. BJ
    Dr Robot operuje
  • @staszek kieliszek 07:54:15
    Dzięki za uznanie.
    Panie Staszku, a jak tam było w Korei? To przecież dziś bardzo ciekawe miejsce. Podzieli się Pan jakimis wrażeniami? Pozdrawiam serdecznie. BJ
    Wtorek, 5 grudnia 2017
  • @Robik 10:02:22
    //Może właśnie taki był plan od samego początku?//
    Nie sądzę. Skala zamieszania i widocznej irytacji, jaką Duda wywołał swoim vetem w sprawie trzech projektów ustaw o sądownictwie wskazuje na to, że była to jednak „prezydencka samowolka”. Doceniam znaczenie czujności w sprawach spisków i sam też jestem – i staram się być - bardziej podejrzliwy niż naiwny, ale trzeba też zawsze uwzględnić i taką mozliwość, że bieg spraw publicznych odbywa się w dużej, jeśli nie przeważającej części bez wyraźnego scenariusza, a tam gdzie scenariusz taki istnieje, ów bieg wydarzeń i tak mu się wymyka. Sądzę, że polityka jest bardziej sztuką szybkiej i elastycznej adaptacji do zaistniałych sytuacji niż ich dokładnym programowaniem. Jak bowiem mądrze ostrzega Psalm 112: „Taki, co w głowie uradzi, do skutku nie doprowadzi”. Pozdrawiam Pana przyjaźnie. BJ
    Karty rozdaje Kaczyński
  • @staszek kieliszek 04:03:32
    Angielski to język naturalny, czyli taki, który dzieci poznają od swych matek jako pierwszy i główny instrument porozumiewania się. Esperanto to język sztuczny, którego trzeba się nauczyć w późniejszym wieku. U podłoża każdego języka naturalnego jest naród (grupa etniczna), który nim mówi. Przyjęcie takiego języka za międzynarodowy, lub choćby tylko za lingua franca na jakimś terytorium zawsze wiąże się z budową imperium lub choćby tylko wspólnoty cywilizacyjnej i wtedy naród, dla którego taki język jest jego rodzimym, uzyskuje pozycję dominującą. Tak było np. z łaciną Rzymian, tak stało się z arabskim wskutek ekspansji islamu, tak jest teraz z angielskim i dominacją Anglosasów. To nie jest fair.
    W przypadku esperanto takiego narodu nie ma, aczkolwiek jest to idea i język silnie kojarzony z planami żydomasonerii (co wyraźnie wychodzi także z powyższego tekstu) i z tego względu instynktownie budzący nieufność, przynajmniej u ludzi myślących lub uświadomionych. W warunkach współczesnych, w praktyce najbardziej chodzi o to, że przy zażartej konkurencji między narodami w różnych dziedzinach np. wynalazczości i handlu, przedstawiciele narodu, który nie musi się uczyć języka międzynarodowego jako obcego, lecz wynosi go od razu z domu, mają już na starcie przewagę konkurencyjną nad innymi, co utrwala ich dominację cywilizacyjną. Angielski jest językiem łatwym, ale przecież znam wielu ludzi, którzy musieli się go długo i mozolnie uczyć. Proszę sobie wyobrazić skalę tego wysiłku dla całego społeczeństwa, np. polskiego: ile czasu, pieniędzy, energii, mozołu wydaje się – zwykle w najcenniejszym dla rozwoju umysłowego okresie - na opanowanie tego narzędzia. W tym czasie jego native speakers, którzy przeważnie obcych języków nie znają, bo nie muszą, mogą studiować nauki merytoryczne, rozwijać się bardziej wszechstronnie w innych dziedzinach albo zajmować się hobbystyką i odpoczywać. Nie są od nas ani ładniejsi, ani mądrzejsi, ani lepsi moralnie, a korzystają z takiego ogromnego handicapu. Dodajmy do tego możliwości przebicia się z reklamą, informacją techniczną, sprzedażą książek i prasy, oglądalnością TV i filmów, szkoły językowe etc. Stąd także bierze się idea esperanto jako języka równego - i rzeczywiście bardzo łatwego - startu dla wszystkich. Pozdrawiam sercecznie. BJ
    Esperanto a myśl wolna
  • @Husky 08:49:23
    A gdzież to się Pan podziewał? Pozdrawiam po starej przyjaźni. Lubię jak wszyscy są w domu. BJ
    Witam po powrocie
  • @ikulalibal 18:46:06
    Ja tez się nie mogę nadziwić temu, jak bardzo w ciągu mojego zycia przenicowała sie światowa scena geopolityczna i cała nasza zbiorowa swiadomość. Zachód zamienił sie ze Wschodem prawie pod każdym względem: metodologią, etyką, stosunkiem do Boga i wartości, itp.
    Lubię ujmować to tak jak podpowiada sama natura:
    świt na Wschodzie, zmierzch na Zachodzie.

    Pozdrawiam przyjaźnie BJ
    USA super, Rosja dno
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:03:37
    Panie Jareczku,
    Pan to umie komentować ...slalomem. :). Pozdrowionka. BJ
    USA super, Rosja dno
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:16:50
    //zachodzę i dojść nie mogę//
    Bo to jest u mnie trudne. Nawet prokurator miałby kłopot. Pozdrawiam. BJ
    Witam po powrocie

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031